Czesc dziewczyny
Ja już od srody siedzę u rodziców. Odpoczywam sobie w końcu, a mama szaleje z wnuczką. Teraz poszły na spacer, a ja zasiadlam na chwilke do kompa
Lenka już od dawna spi w dzien tylko raz, a reszte dnia biega jak nakręcona. Dzisiaj przyszla do nas sasiadka z córka w wieku Lenki i tamta dostala trochę piasku z piaskownicy do wiaderka i tak siedziala z nim na kolanach z 30 min
A Lenka w tym czasie zrobiła kilka kilometrów w tę i z powrotem
Zadziwiajace jak takie male dziecie mogą sie od siebie różnic.
Wczoraj odwiedzilam mój ulubiony lupeks i za 30 zł kupiłam 3 kg ciuchów
Normalnie az sie wstydzilam wracac do domu z tak wypchana torbą
Wieczorem byłam u znajomych na grillu i było tak fajnie, że wrocilam dopiero o 4 rano
Basiu To jaka prace wykonuje Twój małzonek jesli można zapytac? Mój teraz zaczyna szukac nowej pracy. Obecnej nienawidzi, ale nie chcial szukac wczesniej, bo przez to pewnie znowu nigdzie bysmy nie wyjechali, a nie mielismy wakacji od 2 lat, a raczej On nie miał
No ale 16 lipca wyjezdzamy na nasze ulubione jachty, a mój małż będzie kapitanem, bo ma patent sternika. Lenka zostaje z dziadkami na tydzien. Bedzie ich podnosila na duchu, mój tata dzieki niej odzył trochę.
Delff Trzymaj sie kochana. Niesamowicie silna z Ciebie babka, podziwiam Cię i życzę Ci oby jak najszybciej Wasze życie wrocilo do normy. 
Witajcie kobitki
Ja mam mały bałagan w domu, bo pakujemy się z Lenką na wyjazd do moich rodziców, oni już nie mogą się doczekac wnuczki i wydzwaniają kiedy jedziemy
Agulinka, mlekiem się nie przejmuj, podobno jeszcze dłuuugo możesz trochę mieć. Pociesz cie, że mi też jeszcze wycieka mleko
delff współczuje ci, ale dziewczyny maja rację, Twój mąż będzie mial fachowa opiekę i na pewno szybko dojdzie do siebie, trzymaj sie!
Basiu Lenosława w końcu zaczęła spać, z tym że skapitulowalam i kłade sie razem z nią na łóżku, w przeciwnym wypadku w ogóle nie spałaby w dzień. 
Hej.
Huda Ostatnio byłam z Lenką na bilansie 11 maja i wtedy ważyła 8155 i miała 70 cm. Ale minął już miesiąc od tego czasu, więc na pewno urosła i ciut przytyła:)
Moja mała ostatnio zrobiła się taka cwana, że jak ją usypiam, siedzę tak z 30 min., aż dobrze usnie, i gdy już chcę wyjsc z pokoju, to budzi ją najmniejszy trzask podłogi
Od razu wstaje i zaczyna płakać, tak jakby tylko czuwała czy aby ja nie wychodzę. Teraz siedzę w pokoju obok, a ona raz popłakuje, raz mruczy ale nie spi jeszcze
Już nie wiem co mam robić, dosłownie nie chce mnie wypuszczać z pokoju, a przecież nie ugnę sie i nie będę jej codziennie usypiac na łóżku, bo będzie coraz gorzej!
Delff Bardzo Ci współczuję. Oboje z mężem musicie się teraz trzymać razem i nawzajem podtrzymywać na duchu. Nawet nie wyobrażam sobie jak musi ci być ciężko, ale trzymaj się ii bądź silna. Wiem, że w takich wypadkach jest naprawdę trudno sklecić jakas sensowną pociechę
Mój tata jest jeszcze w szpitalu, ale ostatecznie zdecydowano, że nie będzie miał operacji. Kiedy zdejmą mu gips ze stóp, będzie mógł wyjsc do domu i napewno wtedy odżyje, bo póki co niestety jest uzależniony od pielęgniarek i ich pomocy, bo leży plackiem i nic wokól siebie nie może zrobić. We wtorek jadę z Lenką do mamy, posiedzę u niej i Lenka bedzie ją pocieszała.
Lena cały czas wyje, w dodatku jakis bachor lata pod oknem z trąbką, a wszyscy sąsiedzi chyba zmówili sie żeby cos piłować, walic młotkami i wiercic wiertarkami!
Huda ja też się przejmuję, bo Lenka też jest bardzo szczuplutka i mała. Na siatke centylową ledwie się łapie, no ale ja też nie należę do wielkich i grubych, więc udała się do mnie
Co do szczepienia, nie próbowałas robić Adusiowi okładów z sody oczyszczonej na miejsce ukłucia? To bardzo pomaga.
Ja dzisiaj położyłam Lenkę dopiero o 14. Wczesniej też usnęła, ale gdy tylko próbowałam wymknąć się z pokoju, od razu się budziła i zaczynała pakać
W między czasie spaliły mi sie zmiemniaki w garnku, więc już darowałam sobie spanie.
Ja usypiam Lenkę w łóżeczku, zaciemniam trochę pokój i daję jej smoka, a sama czytam książke, aż mała zasnie.
Ja czytałam, że dzieci powinny po domu chodzić w kapciach, a jeżeli są dywany to mogą na bosaka, bo ponoć chodzenie po samych deskach jest niezdrowe i grozi paskostopiem. Ale komu tu wierzyć? Ja w każdym razie puszczam Lenkę do domu różnie, raz na bosaka, raz w skarpetach, innym razem w kapciach.
Hej. Dziewczyny przede wszystkich dzięki za wyrazy współczucia.
Basiu podziwiam Cię za tę chęć sprzątania, ja ostatnio wszystko tylko zgarniam w jedno miejsce i upycham po szafach, bo zupełnie nie chce mi się sprzątać.
Współczuję Ci z tą pracą, bo zazwyczaj po uczelniach technicznych nie powinno sie mieć problemu z jej znalezieniem, ale jednak jeste cos takiego jak "szklany sufit". Moja szwagierka własnie skończyła inżynierię srodowiska, to trudny ale ciekawy kierunek!
Lenka też przeważnie lata w skarpetach albo na bosaka.
huda Ja nie jestem do końca przekonana co do szczepień, ale zaszczepie. Na pneumo, rotawirusy itd moja lekarka mi odradziła podczas prywatnej rozmowy. Poza tym różne urazy nerologiczne czy np. trudny poród, podczas którego dziecko było niedotlenione, są wskazaniem do odraczania szczepienia. Lenka miała odniżone napięcie mięsniowe i była niedotleniona, więc ja szczepienie odkładam, nie w nieskończonosc, ale na jakis czas.
Delff Wspólczuje Ci, masz na głowie dom i męża. On pewnie też czuje sie sfrustrowany tym ile czasu ma trwać rekonwalescencja, ale cieszmy się, bo już i tak jest o wiele lepiej. Oby szybko doszedł do siebie. Mojego tatę też czeka bardzo długa rehabilitacja, więc to bardzo podobne przypadki...
Mówię Wam miałam dzisiaj ciężki dzień z Lenką, usypiałam ją 2 h, myslalam ze zwariuję.
Teraz jeszcze jacys idioci włączyli na dworze muzykę na full, podczas gdy mąż probuje położyć lenkę spać.
Wiecie co, ostatnio mam ochotę wyjechać gdzies i sie odstresowac, zapomniec o wszystkich problemach.