chętnie pomogę w sprawie funduszu alimentacyjnego

03/01/09 14:37:28

Emi - Niestety jeśli chodzi stypendium nie da się nic zrobić - byłam już u kogo mogłam na uczelni. Co prawda w uczelnianym regulaminie przyznawania pomocy materialnej jest napisane, ze każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie - ten przypadek jest interpretowany jednoznacznie: a mianowicie to moi rodzice mają obowiązek mnie utrzymywać, wiec jeżeli tego nie robią to powinnam wystąpic od nich (czyli u mnie - od matki) o alimenty, jeśli nie mam zasądzonych alimentów - liczy się dochód mojej matki :( I nie jest tak dlatego ze nie jesteśmy z M. małżeństwem - po prostu nie jesteśmy samodzielni finansowo i już... No a występowanie o alimenty od mojej matki nie ma większego sensu, z doświadczenia wiem ile takie sprawy trwają, a ja za pół roku kończę pierwsze studia, więc jest możliwe że stracę prawo do alimentów. Jedyna nadzieja w ochłapie z ośrodka pomocy społecznej (o przepraszam, chciałam napisać zasiłku rodzinnym ;D) Tutaj sposób obliczania dochodu jest dla mnie bardziej korzystny, bo bardziej zbliżony do rzeczywistości. Będę wiec występować o zasiłek, tylko musimy dokładnie przeliczyć nasz dochód. Bodaj "drugie becikowe" moze dostaniemy i jakoś dożyjemy do końca studiów... Dziwna sprawa z tymi przepisami, że ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym nie pokrywa się z przepisami o pomocy społ. pal to sześć, ale żeby przepisy pomocy społ. nie pokrywały się z krio? Dla mnie to dobrze, no ale... heh. Widać że mamy pełnych inwencji prawodawców ;) Emi, bardzo jestem Ci wdzięczna za odpowiedź. Próbowałam dowiedzieć się, czy możliwe są aż takie rozbieżnosci w prawodawstwie, od pani z mojego osrodka pomocy społ., jednak jedyne czego się dowiedziałam to to, że teraz to moi rodzice nie są wobec mnie do niczego zobowiązani (!), co najwyżej oni mogą się domagać pomocy ode mnie (!!), a jeśli dają mi pieniądze to wynika to z ich dobrej woli (!!!). Poczułam się jakbym chciała żerować na moich rodzicach którym przecież tyle zawdzięczam, ich kosztem zdobyć wykształcenie (o ja niewdzięczna!) i utrzymać dziecko, a to ja im powinnam pomagac... Już widzę jak jakiś sąd zasądza ode mnie alimenty na rzecz mojego ojca, od ponad 20 lat (czyli od rozwodu) niemającego praw rodzicielskich, uporczwie niepłacącego alimentów (a sam żyje za granicą, ma własną firmę i żyje jak panisko), którego poznałąm w czerwcu tego roku po tym jak znalazłam go na naszej klasie... Ech.. Przepraszam za te wynurzenia, płakać mi się chce jak pomysle o tym co to babsko powiedziało... Jak można dawac takie "porady prawne" jak się nie ma bladego pojecia o prawie ani o mojej sytuacji? Trzy noce przez nią nie spałam i ciągle mnie trzęsie jak o tym myślę...

chętnie pomogę w sprawie funduszu alimentacyjnego

01/01/09 23:40:59

Wiem wiem, że zaliczki nie ma, tak tylko napisałam że jak byla to ją miałam Czy mogłabyś mi podać, w którym akcie prawnym (i w którym jego miejscu) jest określone, że osobie posiadającej własne dziecko świadczenie z FA się nie należy? Według których przepisów prawa jestem osobą samodzielną? Pytam, ponieważ Ustawa o szkolnictwie wyższym twierdzi, że nie jestem osobą samodzielną finansowo (za niski dochód, nie pracowałam i nie pracuję na umowę o pracę, małżeństwem nie jesteśmy, a nawet gdybyśmy byli - mój chłopak zarabia za mało byśmy byli uznani za samodzielnych finansowo), dlatego też do stypendium socjalnego na uczelni liczony jest dochód mojej matki i mój, wobec czego nie nalezy mi się stypendium (faktycznie od matki nic nie dostaję, ale nie sytuacja faktyczna sie dla uczelni liczy). Jakie przepisy określają że jestem na utrzymaniu mojego chłopaka? (Sytuacja faktyczna jest taka, że utrzymuję się z zaległych alimentów jakie dostaję w ratach od mojego ojca, i to raczej mój chłopak jest na moim utrzymaniu, nie ja na jego Kodeks rodzinny i opiekuńczy również nakłada na moich rodziców obowiązek utrzymywania mnie dopóki nie jestem sama w stanie tego uczynić. Mój chłopak (oczywiście inaczej by to wyglądało gdybyśmy byli małżeństwem, i gdyby nie to że on sam nie jest samodzielny finansowo - co prawda od niedawna ma umowę o pracę, ale tak to studiuje i ma za mały dochód) ma obowiązek łożyć na moje utrzymanie jedynie w trzymiesiecznym okresie okołoporodowym. No i mam pytanie jeszcze apropo tego "mojego dochodu". W ubiegłym roku zarobiłam tylko 1000 zł (rocznie) z tytułu dwóch umów o dzieło. Utrzymuję się tak jak napisałam wyżej ze zwrotu zaległych alimentów od ojca, w ubiegłym roku miałam też stypendium naukowe. Czy naprawdę nie policzą mi dochodu matki (wg krio i Ustawy o szkolnictwie wyższym jest zobowiązana mnie utrzymywać, o alimenty od niej jeszcze nie wystąpiłam)? Tak więc jestem trochę zagubiona w tych wszystkich przepisach - mam nieodparte wrażenie że w każdym jest co innego, jest to lekki absurd jak dla mnie, aż nie chce mi się w to wierzyć, dlatego tak dociekam Przejrzałam ustawę o świadczeniach rodzinnych, ale nic mi to nie dało... Jakie jeszcze przepisy regulują, co OPS powinien uznawac za mój dochód i tego typu sprawy? Taki post napisałam wcześniej i częściowo mogę już sama sobie odpowiedzieć. O tym że uprawnionemu mającemu własne dziecko świadczenie z FA nie należy się mówi USTAWA z dnia 7 września 2007 r.o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, art. 10.2 Reszta pytań aktualna, będę niezmiernie wdzięczna za odpowiedź :)

chętnie pomogę w sprawie funduszu alimentacyjnego

31/12/08 18:59:18

Hej! Mam takie pytanie. Mam zasądzone alimenty od ojca (swojego), on nie płaci, mam zaświadczenie komornika o beskuteczności egzekucji alimentów. Jestem studentką, mam 23 lata. W 2007 roku mieszkałam z matką, przez parę miesięcy dostawałam zaliczkę alimentacyjną, potem straciłam do niej prawo, bo miałyśmy za wysoki dochód (matka poszła do pracy). Teraz urodziłam dziecko, mieszkam z jego tatą, uznał je, nie dostajemy zasiłku rodz. ani nic innego. I teraz mam pytanie, w necie niestety znajduję sprzeczne informacje. Czy należy mi się świadczenie z FA? Raz znajduję, że nie należy sie jeżeli uprawniony do otrzymywania alimentów ma własne dziecko, raz że jesli ma własne dziecko na które pobiera zasiłek rodzinny, raz nic o tym nie jest wspomniane... Wydedukowałam że przy zaliczce alimentacyjnej było tak że nie należała się jeśli uprawniona osoba pobierała zaliczkę na własne dziecko - mam rację, że teraz tak nie ma? W sumie to chciałabym wystąpić też o zasiłek rodzinny na małą (głównie ze względu na extra becikowe) - mogę...?

Nie moge wyrobic karty NFZ = nie moge sie bezpłatnie leczyć

12/12/08 12:48:37

zaraz zaraz... ale skoro studiujesz to uczelnia powinna zgłosić Cię do ubezpieczenia...

urlop dla chlopaka

07/12/08 18:47:34

Czy któraś jeszcze z Was słyszała o takiej możliwości (tym zwolnieniu na opiekę nade mną)? Urodziłam 4 dni temu, mój nie-mąż ma tak ułożony grafik, że wolne będzie miał do wtorku (niepłatne), potem mógłby wziąć wypoczynkowy, ale ma go tylko 6 dni ;/ Ja sobie sama nie poradzę, poród ciężki, nic robić nie mogę, a nikogo innego nie mamy... przydałyby się 2 tygodnie w domu ;/ Pytał o takie zwolnienie w szpitalu, ale niemiła pani mu powiedziała że "na poród fizjologiczny nie ma zwolnienia, ustawodawstwo tego nie przewiduje, niech pan o tym zapomni!!!" Co robić? (Poza załatwianiem lewego zwolnienia lekarskiego dla niego...)