***Marzec 2009***

14/03/09 12:56:24

Cześć dziewuszki! Witamy z Karolkiem w sobotnie południe... Trudno jest mi być regularnie na forum, ja to chyba nadal w jakimś szoku poporodowym jestem... Mimo ze mieszkam teraz u rodziców, mama ma urlop i mi pomaga to ja i tak chodze dosłownie na rzęsach. Tyłek nadal boli, mimo ze cięcia sie goja i krwiak tez juz schodzi. Mam problemy z toaletą, szkodzi mi strasznie mleko- nawet przegotowane, a w ciazy piłam litrami. To tak jakby nie był mój organizm, bo reakcje są dla mnie totalnie nieprzewidywalne.... :evil: Ale dosyć narzekania. Synek chowa się dobrze. W ogóle nie płacze, czasem tylko jak jest bardzo głodny, a moje mleko mu nie wystarcza. Wtedy jest mała histeria... Wszystkim rozpakowanym Gratuluję zdrowych dzieciątek!!! PS- w galerii wkleiłam kilka fotek mojego księcia.... :wink:

***Marzec 2009***

07/03/09 11:12:49

Cześć Kochane! Ale mam nadrabiania... muszę luknąć w ogóle kto rozpakowany a kto jeszcze nie... ale wszystko po kolei, poza tym jeszcze tyłek mi się goi i trudno mi siedzieć przy kompie. Jak pewnie wiecie 02.03 urodził się mój synek Karol Gustaw :D Rodziłam od godz.9.30 do 13.55. po obchodzie (tydzień wcześniej trafiłam na oddzial patologii ciąży z podejrzeniem odchodzenia wód), bo dostałam rozwarcia na 3 palce i lekkich skurczy. Po kroplówach, wannie i tańcach przy łóżku oraz masażu szyjki rozwarcie powiększyło się do 10 palców i dostałam skurczy partych. Trwały 20 min. ale dla mnie to było jakby wieki... :( Rodziłam synka na boku i w pozycji półleżącej. Opiekę miałam rewelacyjną. Przy porodzie była moja mama i ciocia (ich pomoc była niooceniona), bo mąż nie zdarzył dojechać :( Malutki po urodzeniu ważył 4170, mierzył 57 cm. Usg pokazywało wage mniejszą o prawie pół kilo wiec nikt się nie spodziewał, że będzie taki chłop. Może bym wtedy przemyslała decyzję o cesarce, bo oprócz bólu- z czym się oczywiście liczyłam- to musiałam być nacięta, ale co gorsze szyjke mam bardzo pocharataną, co może dać o sobie kiedyś znać :( Ale było mineło. Pewnie nie zrealizuję moich krzyków podczas porodu, że "nie chce więcej dzieci", albo "co ja sobie zrobiłam"- czym wywolalam rozbawienie, bo przecież ja se sama tego nie zrobiłam, prawda? Synek jest zdrowiutki, mam małe problemy z karmieniem piersią, bo pokarm pojawił mi się w normalnej ilości na 4 dobę i musiałam dokarmiać go butlą. Teraz z kolei jak pokarmu mam bardzo dużo, to on jest za leniwy i woli smoka niz cycka, no i z nim walczę... :lol: Fotkę wkleję jak bedę miała chwile na zabawę w fotosiku A to wiadomości od naszych koleżanek: Od Mama84 z 6 marca: Cześć! Jestem po badaniach. Dzidziusz z dnia na dzień większy, z dzisiejszego usg wychodzi ze ma 4300. Nadal nie jest wstawiony i jeżeli do poniedziałku nic się w tej kwestii nie zmieni to będę miala cc. Jeżeli wcześniej zacznie się poród niz w poniedziałek i mały nie będzie wstawiony to też będzie cc. Od Ka-mila z 6 marca: Zostaję w szpitalnym hotelu. Dostałam tabletkę na rozwarcie i czekam na rozwój akcji. Mała ma około 3500. Pozdrowienia dla kobietek na forum! Od Ka-mila 5 min temu!!!! : Urodziłam o 6.20. kamilka waży 3300 i ma 52 cm. jestem wykńczona, ale szczęśliwa. musieli mi naciąć krocze, bo juz groził próżnociąg, ale jak ją dostałam do piersi to było mi wszystko jedno. Cierpliwa położna pomogła przystawić mi ją do piersi. badali i ważyli dopiero 4 h po porodzie. Buziaki :wink: I TĄ WSPANIAŁA WIADOMOŚCIA SIĘ ZEGNAM...IDĘ KARMIĆ :wink:

***Marzec 2009***

13/02/09 20:04:00

Pirzonku niestety ja nie wiem... przykro mi.... Wpadam powiedzieć DOBRANOC i poinformować ze udało mi się, przy małej pomocy naszej koleżanki, wkleić zdjęcia w odpowiednim formacie... ja najwidoczniej z tych ckmów.... :oops:

***Marzec 2009***

13/02/09 18:53:08

Andzia na moje masz skurcze przepowiadające, tak jak ja bo one tak bolą jak na @. Trwają jakieś 1 godzine i ponad. Mój gin tak stwierdził... :? Ilisa no jak urodzisz 14 lutego no to będzie niezła heart-broken girl :wink: Koleżanka się tak urodziła i Ci powiem, że faceci w kolejce stali... ale juz zajęta więc to przeszłość- tak mi się wydaje :) A ja się musze zmobilizowac i pochwalić się bryką mojego synka, xlanderem xa. Mam nadzieję, że nic nie porypie w fotosiku, jak to u mnie zwykle bywa :)

***Marzec 2009***

13/02/09 15:30:12

Caro nio ostatnia wizyta, bo wyjeżdżam w weekend do mojego rodzinnego miasta na poród i będę pod opieką rodziców. A to z dwóch powodów, bo mój małżonek bardzo dużo pracuje (nie może wziąć wolnego na żądanie, bo formalnie jest jeszcze studentem, i jest kimś w stylu przynieś, podaj, pozamiataj), a że nikogo tu nie mamy (w Toruniu) to pozostałabym zdana sama na siebie. Poza tym szpital w którym chce rodzić, jest lepszy, według różnych opinii, i moja chrzestna tam pracuje, więc będzie mi zapewne razniej... Trochę mi tylko szkoda, że męża pewnie nie będzie przy porodzie, ani w pobliżu (chyba ze dzieciątku się zachce pojawic się na świecie w weekend), no i pokoik czeka przygotowany na Karolka, a ja go dopiero, przy pomyslnych wiatrach w 3 tygodniu przewiozę od rodziców do domku (ponad 200 km nie chce za wczesnie ryzykować)....