Wzięłam sobie do serca rady lekarza, że nie mogę chudnąć, a że wczoraj były imieniny cioci, więc jak najbardziej miałam ku temu okazję
Wczoraj na kolację zaserwowałam sobie oprócz stałego zestawu kromki chleba ze śledziem i warzywami jajko z majonezem, nie ruszałam się praktycznie i po godzinie okazało się że mam 91! No to na drugą kolację zaserwowałam sobie dodatkowo pół jajka w majonezie i bałam się co rano mi po tych jajkach wyskoczy, a tu 68! Na drugie śniadanie zaserwowałam sobie nawet sałatkę z majonezem pałkę z kurczaka pieczonego, śledzia w oleju 2 kromki chleba i już bałam się co będzie po obiedzie, a tu 100... Najważniejsze, że wcale nie jestem głodna. Dodałam sobie 2 posiłki w międzyczasie, coś jak 3 śniadanie i 2 podwieczorek, nawet zjadłam kawałek pasztetu i okazuje się, że mam niższe wyniki niż wtedy gdy jadłam posiłków 6. Dla mnie po prostu 3 godziny to tak jak rybkagd mówiła chyba za długie przerwy. Mam nadzieję, że przynajmniej nie będę chudła.
mamamia: ja według lekarza i jego wagi na ostatniej wizycie ważyłam 73kg, w poradni na pierwszej wizycie 75,6 u cioci na wadze 74,5 a u siebie w domu za każdym razem inaczej jak mi się na tej wadze stanie
Każda waga ma swój pomiar.
Poza tym mój glukometr (nie zapeszać) chyba się na mnie odobraził, albo w ramach rekompensaty za krzywdy moralne pokazuje teraz całkiem normalne wyniki
Byłam dzisiaj u diabetologa. Kazał mi się nie przejmować jak wyskoczą mi jakieś cuda na tym glukometrze, bo i tak większość pomiarów mieści się w normach. Zapytałam się co mam w takim razie myśleć o wynikach 128, 101, 97 mierzonych praktycznie w tym samym czasie. Odpowiedział, że w takim razie te wyniki 101-97 są bliższe prawdzie. Tak sobie pomyślałam, że jak zdarzą mi się takie cuda, to po prostu potraktuję, że ten niższy jest prawidłowy
mamamia: ja schudłam z 74,5 do 73,9 w ciągu tygodnia i już dzisiaj usłyszałam, że to nie za dobrze i mam jeść częściej, co 2 godziny i jakieś 7-8 posiłków dziennie. No i mogę sobie popróbować coś ekstra dorzucić do posiłków- np. kawełek żółtego sera, jajko, suszonego pomidora w oleju, kawałek pasztetu, tłustej rybki. Bo mimo wszystko lepiej żebym zaczęła przybierać na wadze, nawet kosztem gorszych wyników z glukometru. Najwyżej włączy mi insulinę. Na kolejną wizytę mam zgłosić się za 2 tygodnie.
Pierwszy raz w życiu ktoś kazał mi przybierać na wadze i nigdy bym nie pomyślała, że to może być takie trudne i nawet trudniejsze od schudnięcia...
Madeleine: zawyża jak zawyża ten Xido, ale czemu w ciągu minuty pokazuje tak bardzo różne wyniki??? Jutro idę na wizytę do diabetologa, zobaczymy co on mi powie. Może poproszę go, żeby mi wypisał jedynie na receptę paski do Accu. Mniej stresu bym miała, jak do tej pory na Accu najwyższy wynik to jakieś 120 po śniadaniu.