Muminku, Kurczaczku......jak miło, ze zaglądacie.
10 lat Muminku u Ciebie, u mnie niedługo bedzie 11. Szkoda kochana, ze zamkneliscie etap rozmnażania, ale rozumiem ze czasem tak się układa. Trzeba się cieszyć z tego co się ma.
A ja w końcu po po tak długim czasie uporałam się z wszechogarniającym bólem i żalem. Tak, mogę to napisać z czystym sumieniem. Jest mi lżej żyć, tak poprostu. Umiem się cieszyć już bez wyrzutów sumienia, ze wogole się uśmiecham.
Czas leci nieubłaganie. Ale zawsze chętnie tu wracam, wspominam ile wsparcia dostałam od zupełnie obcych,ale jakże bliskich mi osób.
Szkoda, ze cała reszta piszących nas tu kiedyś już nie zaglada. Wielka szkoda.....
Jak miło tu wejść i zobaczyć wpis kogoś ze starej ekipy. Muminku czasem myśle, ze to niemożliwe ze minęło już 9lat. Tyle czasu. Czesto wspominam to forum i dziewczyny. Dzięki temu przeżyłam, bo nikt nie rozumiał mojego bólu tylko Wy tutaj.
Muminku a jak u Ciebie leci?
U mnie wieczna gonitwa wokół dzieci. Mój wyczekany i wymodlonyTomek to 8 letni łobuz. Nie nadążam
Za nim. Mały Adaś koniecznie chce dorównać bratu. Domagają się jeszcze jednego brata, ale ja już dziękuje.
Dziś mija 9 lat od Twojego odejścia Kubusiu. 9 długich i bolesnych lat. Bo pamięć o Tobie zawsze wywołuje ból, którego nie da się ukoić. Jaki byś był dziś gdybys żył? Jesteś moim niespełnionym marzeniem, zawsze będę o Tobie syneczku myślec, wspominać te nasze krótkie bycie razem. Położyłam
Na Twoim malutkim grobie kwiaty, otulilam cię ciepłymi myślami i modlitwa, jak co roku prosząc cię o wybaczenie.
Synku dla ciebie do nieba wysyłam światełko.
Dziś w nocy 8 lat temu urodził się mój Kubuś. Wspomnienia odżywają a wraz z nimi ból, który wtedy rozrywał moje serce. To wszystko wraca, a wdawałoby się że po takim czasie powinno być lżej. Przecież tyle "normalnych" dni przeżyłam bez myślenia o tym co mnie spotkało. Strata dziecka jednak boli najmocniej. Przeżyłam śmierć kilku osób, które bardzo kochałam ale po czasie jakoś się z tym godziłam. Tu jest inaczej. Ból co roku rozrywa mi ciało i duszę. Jest żal, którego nie można opanować i łzy nad malutkim grobem mojego pierworodnego.
Każdego roku o tej porze robię swój osobisty bilans, porównuję to co działo się wtedy z tym co dzieje się obecnie. Wtedy leżąc na sali porodowej nie pomyślałabym, że urodzę jeszcze dwóch chłopców.
Nie umiem dziś spać, chyba trochę wspomnieniami chciałabym się przybliżyć do Niego. Bo najbardziej przeraża ta ilość czasu, która nas dzieli.
Urodziłam Cię Kubusiu martwego choć najmocniej w świecie chciałam Ci dać życie. Pamiętam jaką miałeś czarną główkę, byłeś taki maleńki i bezbronny. Moje ciało nie obroniło Cię a mój instynkt nie podpowiedział, że coś Ci się złego dzieje. Za to Cię przepraszam, ale również za to że Cię nie pożegnałam. Ja Twoja mama poddałam się, bo uciekła mi gdzieś siła, którą w sobie noszę. Wybacz mi Syneczku. Wybacz, że Mi się nie udało. I opiekuj się Nami bo bardzo tego potrzebujemy.
Aniołku [*]
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam Was dziewczyny
Przepraszam, że nie piszę. Czasem podczytuję. Miałam bardzo ciężki rok, ale nie będę tutaj narzekać. Co było minęło i mam nadzieje, że nie wróci.
Mageena tulę Cię mocno. Nawet nie wiem co napisać, bo cokolwiek napiszę to nie wyrazi mojego żalu. Nie tak miało być. Nie wiem czemu wiele kobiet rodzi dzieci bez problemu jedno za drugim a są takie co tylko kłopoty z ciążą mają, poronienia, straty. To niesprawiedliwe. Mam sąsiadkę 35 lat i 10 dzieci!!!!! Jedno za drugim i same się chowają. Ja tu pilnuję i trzęsę się nad chłopcami, może gdybym miała 10 to miałabym większy luz.
Mageena a co było przyczyną?
Jak Twoi chłopcy to znieśli, bo pewnie wiedzieli?
Już teraz nie wiem czemu bo może czytałam wcześniej a może sobie ubzdurałam ale nie jestem w stanie tego teraz odnaleźć - znałaś płeć dziecka?. Bo ja ciągle myślę, że to była dziewczynka, nie wiem czemu.
Muminek a moja rada to wrzucić na luz i powiedzieć sobie, że co ma być to będzie. Może troche zaufać Bogu. W końcu wszystko się ułoży samo. Nie ma na co czekać, masz już dużego synka nie zostaw go samego na świecie. Powtórze to co napisała Mageena, najlepsze co mogłam dać Tomkowi to jest Adaś. Mój Tomek miał wszystko, dosłownie WSZYSTKO, najlepsze zabawki, najlepsze ubrania, najlepiej zorganizowany czas, atrakcje itd. A on najbardziej cieszy się z brata. Do dziś wspominam jego minę gdy zobaczył go po raz pierwszy, tez szok że brat jest tak mały. Nigdy nie zapomne tej chwili. Tłuką się Ci moi chłopcy, Tomek wywala młodego z pokoju jak mu niszczy klocki ale na dworze go broni, jest prawdziwym starszym bratem. Ale też się kochają i te chwile są piekne. Warto naprawde spróbować.
Nela a może rzeczywiście tak było. No ale chore czy zdrowe to zawsze było Twoje dziecko. Nie da się o tym zapomnieć. Jakoś jednak trzeba sobie to wszystko tłumaczyć by nie zwariować. I żyć, bo życie wbrew pozorom krótkie.