Mamy z 2012 roku

17/10/13 18:33:12

hey wtrącę tylko, że moja M była szczepiona dwa dni temu MMR VAx pro i jak do tej pory pfu pfu pfu żadnych reakcji alergicznych, gorączki czy innych dolegliwości nie zauważyłam :) i niech tak zostanie :)

*****Październikówki 2012*****

22/06/13 14:57:13

dziewczyny tata zmarł wczoraj o 21 :/ nie wiem nawet co więcej pisać. odezwę się jak ogarniemy powoli to wszystko bo teraz to kompletnie nie mam głowy:( no i to wesele z miesiąc:( nie wiem naprawdę co to będzie. ja to się jeszcze jakoś trzymam, ale moja mama to jest w totalnej rozsypce:( masakra

*****Październikówki 2012*****

14/06/13 08:00:38

lenka też doskonale wiem o czym mówisz:/ ja też mam czasami takie nerwy na moją M, że marze tylko o tym żeby ktoś ją na troche ode mnie zabrał i żebym nie musiała już słuchać jęczenia. No ale niestety tak dobrze to nie ma. A najgorzej jak chce coś zrobić - obiad, okna przetrzeć czy podłogę to masakrycznie miałczy i nic zrobić nie mogę. Muszę czekać jak zaśnie. I z moim M też się dużo lepiej zachowuje niz ze mną i tak nie marudzi strasznie. ehh poza tym tata niestety bez zmian:/ gorączka dalej wysoka, opieka w szpitalu masakrycznie zła :/ byliśmy wczoraj z mamą u takiego profesora, zapłaciliśmy 300 zł i w sumie nic nam nie powiedział. podejrzewają zapalenie skórno-mięśniowe, ale badania będą robić dopiero w przyszłym tygodniu:/ partacze :evil: a jak wczoraj z ordynatorem rozmawialiśmy to nas potraktował jak zbędny element normalnie, tak mnie wkurzył, że myslałam że mu cos powiem, no ale wiadomo - tata tam leży i nie chce pogorszyć sytuacji.

*****Październikówki 2012*****

08/06/13 22:05:49

bosze dziewczyny załamana jestem tą nasza służbą zdrowia:/ tata leżał kilka dni na hematologii - badali czy nie ma białaczki, bo wszystkie objawy na to wskazywały. juz z przyjęciem na ten oddział były problemy, ale że wyniki tata miał złe to go wzięli. na szczęście okazało się że to nie białaczka. dawali antybiotyki i zbijali gorączkę, ale ta wcale nie ustępuje. Zrobili milion badań, przeswietlenie płuc i inne pierdoły i nic nie znaleźli. O przepraszam - podejrzewaja WZW ale na zakaźny oddział go nie skierowali. no i wczoraj rano wypisali do domu z torebka leków:/ a tata gorączkuje już dwa tygodnie, nie może chodzić bo go wszystkie kości bolą a oni go do domu. No i dzisiaj znów na pogotowie bo cisnienie na skraju zapaści, a oni znów ta sama śpiewka. Ale mama coś tam nagadała i go przyjmą na oddział ogólny chociaż z podejrzeniem WZW pownien leżeć na zakaźnym. A tam nie chcą go przyjąć bo według nich ma zbyt dobre wyniki - a wrak człowieka jest:( mój tata do miękkich nie należy, więc jak mówi że go coś boli to musi napier.... za przeproszeniem :( jestem załamana tym wszystkim. nie wiadomo co to jest a tata wygląda coraz gorzej :( a oni tylko walą antybiotyki, a sami nie wiedzą na co leczą. przepraszam że tak smęce ale musiałam się gdzies wygadać:( naprawdę nie myślałam że w Polsce jest aż tak źle z tym leczeniem:(

*****Październikówki 2012*****

05/06/13 21:43:57

ja też jeszcze nad roczkiem kompletnie nie myślałam, ale jest wielce prawdopodobne że połączymy roczek i chrzciny, bo taniej wyjdzie :) u mnie też podejrzewam będzie ten kieliszek, różaniec itd. asiad bo z tym chodzi o to, jaką niby dziecko drogę wybierze życiowa czy coś w ten deseń :P głupoty ale smieszne :) co do rowerku to moja M już teraz ma rowerek - dostała używany jak byliśmy u mojej kuzynki. niby taki od 2 lat, ale M siedzi sobie zadowolona na siedzisku i podróżuje po podwórku za psem, którego ubóstwia i wielbi ponad wszystko inne:) jak zgram już foty z aparatu to wam pokaże:) któraś też wczesniej pisała o łapaniu się za ucho - moja M non stop swoje uszy maltreruje. na poczatku się bałam że to może poczatek jakiegoś zapalenia ucha, ale nic się nie dzieje podejrzanego wiec myśle że po prostu cos odstaje i w kółko to łapie :) jeśli chodzi o przytulanki to u mnie wszystko w normie:) nie biore tabsów więc libido całkiem całkiem, a i na jakość po porodzie nie narzekam:) wręcz bym powiedziłała że jest troszku lepiej, bo az tak bardzo jak wczesniej się wpadki nie boję:)