Ja myślę że sa po prostu dzieci łatwiejsze i trudniejsze w "obsłudze".Mój synek czasem zaśnie sam po karmieniu ale najczęściej zasypia przy piersi.Natomiast mój M usypia go w wózku.A mojej koleżanki dziecko praktycznie zawsze samo usypiało w łóżeczku bez bujania a wózka praktycznie nie zna:).Wiem że czeka mnie kiedyś w przyszłości odzwyczajanie od piersi i zasypiania w dziwne ale na razie o tym nie myśle bo jakos nam to nie porzeszkadza.
doszło nawet do tego że kazał mi odstawic karmienie piersią małego, bo niby przez to nie mam dla niego czasu.ale mu wytłumaczyłam(dosyc dosadnie ), że zachowuje się jak idiota i gówniarz. I że to ja mam instynkt macierzyński nie on i ja wiem najlepiej kiedy małego odstawic.
oczywiście miałam na myśli rutynę jeśli chodzi o karmienie.Co do "życiowej" rutyny u maluszka jak najbardziej polecam 
Do karmienia możesz wrócic wtedy ,kiedy będziesz mogła wsiaśc za kierownicę.Alkohol z mleka zniknie tak jak z krwi, nie trzeba go odciągać i wylewać.W internecie jest sporo kalkulatorów gdzie można obliczyc po jakim mniej wiecej czasie można karmic.
laura79 a ile miesięcy miała córka kuzynka jak zastosowałyście tę metode.Stosując sie do metod T. Hogg trzeba liczyc sie z faktem że podanie smoczka w nocy moze byc zagrożeniem dla techniki ssania(czego konsekwencja jest szarpanie przy piersi ,mała ilośc pokarmu,słabe przyrosty wagowe dzidzi).Nie musi tak byc ale może i trzeba o tym wiedziec.