ja urodziłam naturalnie (bo wcześniak nie dał lekarzom dość czasu żeby mogli pomyśleć o cesarce),ale łożysko samo nie odeszło i stąd ręczne wydobycie...dlatego myślałam,że skoro krwawie tak długo-to tak powinno być. na usg wychodzi jakaś plamka 14 na 7,5 milimetra,więc coś tam siedzi..zależy mi na szybkim wyjściu ze względu na maluszka...w każdym razie wszystkiego sie dowiem najpóźniej w poniedziałek...w razie czego napisze
kurde...łatwo powiedzieć....
a długo trzeba być w szpitalu???jak długo trwa leżenie po zabiegu?? w poniedziałek pewnie wyląduje w szpitalu,a we wtorech chcą wypisać maluszka...
W grudniu wylądowałam w szpitalu po odejściu wód plodowych- w 26 tygodniu ciąży. udało mi się poleżeć i podchodować maluszka do wagi 1430 gramów (waga urodzeniowa). w tym czasie miałam też robioną amnioinfuzję.
W czasie porodu okazało się że łożysko się nie odkleja i konieczne było ręczne wydobycie...po zabiegu czułam się dobrze-teraz też jest bez zarzutu,ale zaniepokoiło mnie to niekończące się krwawienie. nie jest obfite,ale jak na tyle czasu po porodzie to już powinno się skończyć. Na usg okazało się ze albo mam polipa,albo lekarz "coś" mi tam zostawił.z uwagi na to,że mam zapalenie gardła i biorę antybiotyki-nie mogłam od razu pójść do szpitala.jak na razie dostałam leki-cyclonamine i ergotamine...
Proszę mi powiedzieć na co mam się nastawiać??? czy leki mogą na tyle skutecznie obkurczyć macicę,że szpital mnie ominie??? na swięta nasz wcześniaczek miał wrócić do domu,a zapowiada się że i ja spędzę je na oddziale...
pomóżcie!!!!!
Panie doktorze,podpinam się pod zapytanie koleżanki bo chyba mam podobny problem.Dziś rano-6 tygodni po porodzie poszłam na wizytę do lekarza,bo niepokoiło mnie krwawienie które jeszcze nie ustąpiło od porodu.
ale może od początku.
W grudniu wylądowałam w szpitalu po odejściu wód plodowych- w 26 tygodniu ciąży. udało mi się poleżeć i podchodować maluszka do wagi 1430 gramów (waga urodzeniowa). w tym czasie miałam też robioną amnioinfuzję.
W czasie porodu okazało się że łożysko się nie odkleja i konieczne było ręczne wydobycie...po zabiegu czułam się dobrze-teraz też jest bez zarzutu,ale zaniepokoiło mnie to niekończące się krwawienie. nie jest obfite,ale jak na tyle czasu po porodzie to już powinno się skończyć. Na usg okazało się ze albo mam polipa,albo lekarz "coś" mi tam zostawił.z uwagi na to,że mam zapalenie gardła i biorę antybiotyki-nie mogłam od razu pójść do szpitala.jak na razie dostałam leki-cyclonamine i ergotamine...
Proszę mi powiedzieć na co mam się nastawiać??? czy leki mogą na tyle skutecznie obkurczyć macicę,że szpital mnie ominie??? na swięta nasz wcześniaczek miał wrócić do domu,a zapowiada się że i ja spędzę je na oddziale...
Hejka,
Dzięki za pomoć...ostatnie 6 tygodni spędziłam w szpitalu i od wczoraj jestem w domu. Kruszynka urodziła się w 31 tygodniu ciąży...udało mi się poleżeć jeszcze 5 tygodni i podchować ją do porodu-waży teraz 1440 gramów i walczy dzielnie..a jak trochę sie zaaklimatyzuje w domu to opisze wszystko po kolei. Teraz jeszcze nie mam siły siedzieć długo przed kompem.
Buźka