Dopiero teraz piszę bo z 2 maluchami i ciągłym remontem jakoś mało czasu zostaje na pisanie.
17.05 w przeddzień swoich urodzin o 5:10 obudził mnie ból, myślałam, że mała uderzyła w pęcherz. Wstałam z łóżka i chlusnęły wody, doszłam do łazienki i drugi raz. Obudziłam Męża i weszłam pod prysznic. Skurcze miałam co kilkanaście sekund, nie mogłam dojść do szafki z ubraniami. Chwile poczekaliśmy na moją siostrę i prędko do szpitala. Dobrze że mały ruch był bo mój mąż gnał jak szalony, czerwone światła mu nie przeszkadzały. Na izbie szybkie USG i na porodówkę. na korytarzu dostałam takich bóli partych że nie dało sie ich powstrzymać- musiałam przeć.położna ułożyła mnie na fotelu i miałam kolejne 2 bóle parte - było widać już główkę. Urodziłam o 6:25. Zawsze chciałam "pierdnąć" i urodzić i się udało. Po porodzie różowo nie było, byłam padnięta, nie miałam siły ruszyć ręką. Zapomniałam dodać, że w przeddzień porodu spać poszłam ok 2;30 bo sprzątałam garderobę.
Grześ na początku rewelacja, całował, głaskał teraz chyba za dużo Agatki i jest zazdrosny. Nadal ja całuje ale widać, że chciałby mamę na wyłączność.
Lece wrzucić fotke do galerii
animatka lepiej stracić koleżankę niż dziecko. Ja bym leżała a koleżanką skoro nie rozumie powagi sytuacji to wg. mni jest egoistką. Co to jest 360 zł?
Życzę powodzenia i mocno ściskaj nóżki. Leż dużo i nie przejmuj się głupotami. Ty i Twoja dzidzia jesteście najwazniejsze.
Marzena popieram to co dziewczyny pisały, odciągaj tylko, żeby "kamieni nie było. Gdyby Ci się zrobił nawał to masuj pod ciepłym prysznicem, później troszkę ściągnij aby poczuć ulgę. Na koniec liść kapusty wyciągnięty z lodówki i podziabany widelcem żeby sok puścił. Nie za długo. Szałwia jest dobra na poranione brodawki. U mnie sprawdzony sposób.
A na brodawki dla mnie najlepsza maść mustelli, u nas w szpitalu sprzedawany w takich małych próbkach. A tak na marginesie to 500 ml to baardzo dużo, mogłabyś bliźniaki wykarmić.
Kurcze a mnie nie ciągnie tak do porodu, najlepiej jak by w terminie sie rozwiązało.
Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie. Jakoś brak czasu na pisanie poza tym mam teścia w ciężkim stanie a w ciągu kilku dni okaże się czy przeżyje.
Rozpakowanym mamusiom serdecznie gratuluje. U mnie oznak rozpakowania brak. Nogi jak u hipopotama noi bóle podbrzusza jak na okres.
Idę poczytać bo zupełnie nie wiem co się tu dzieje.
Nie wiem jak w waszych szpitalach ale u nas dają do porodu koszule szpitalne takie mega sexi z dekoltem do pępka.