Znów jedna kreseczka....

05/10/07 09:36:29

cześć dziewczyny! No i niestety ale ta wredna @ przyszła wczoraj wieczorem (cykl sie skrócił do 28 dni). Rozczarowanie... zresztą same wiecie! ale niestety nie mam na to wpływu...:( No więc do kolejnych dni płodnych trzeba czekać a potem do dzieła i bryk :) Trzymajcie sie cieplutko! Będzie dobrze!

Znów jedna kreseczka....

04/10/07 09:02:01

Cześć ! Moja chwila prawdy nastąpi jutro... Alleksia nie martw się będzie dobrze, ja przy pierwszym dziecku też tak miałam i pamiętam te łzy! I pewnie teraz też tak będzie....ale dopóki sie nie pojawi @ to jest nadzeja. Ja nie chce ci wmawiać ale z testami to różnie bywa. Mojej koleżance opóźniał sie o tydzień a test-jedna kreseczka, aż w końcu poszła do lekarza i powiedział że jest w ciąży. Pamiętaj jedno: musisz myśleć pozytwnie! Jeśli nie w tym miesiącu to bedzie w następnym! :D Trzymajcie sie ! Miłego dzionka! :)

Znów jedna kreseczka....

03/10/07 10:28:59

Cześć Cari! To jest nas dwie... :) Z jednej strony to chciałabym żeby już był piątek ale z drugiej jak przyjdzie @ to wiem że bedzie mi ciężko! Przy pierwszym dziecku to czekałam ponad pół roku aż pojawily sie 2 kreseczki! A teraz jeszcze przyplątało sie przeziębienie ale nic nie biorę (oprócz witaminy C) bo jesli jestem (OBY!!!) to nie chcę fasolce zaszkodzić.

Znów jedna kreseczka....

03/10/07 09:19:25

Cześć dziewczyny! Często sobie zadaję pytanie jak można wpaść :wink: , próbujemy, chcemy i nic... a moja koleżanka nie chciała i jest. Złośliwość losu. Przede mną 2 dni (przynajmniej) stresiku , dostanę w piątek @ czy nie, udało sie czy kolejny miesiąc nadzei że może tym razem sie uda. Wprawdzie dolegliwości z zeszłego tygodnia mineły (tzn. bóle podbrzusza jak przed okresem i piersi jakby mniej bolą) i lekka iskierka nadzei wstąpiła w serduszko..ale staram sie nie myśleć (ale to trudne)- wiecie przecież jakie rozczarowanie jest okropne :evil: Miłego dnia!

Znów jedna kreseczka....

28/09/07 12:48:39

Dziewczyny!!!!!!!!!!!! Żadnego załamywania sie ! Nie po to tyle walczycie żeby teraz sie załamać! Jestem wprawdzie całe życie niepoprawną optymistką ale też mam momenty załamań ale zawsze sobie wtedy powtarzam, że jesli ja będę miała dół to to będzie koniec! Mój mąż jest cudowny (choć nie bez wad) i jest to mój prawdziwy przyjaciel i jak sie mamy brykać (bo sie zaczynają płodne dni) to sie brykamy. Choć on do 2 dziecka nie był przekonany ale widział jak mi strasznie zależy. Jak sie okazuje że dostaję @ to on ze spokojem stwierdza (a ja juz marudzę że to pewnie bezpłodność wtórna bo w końcu jedno dzieciątko mamy) że uda sie następnym razem więc spokój. Tylko że ja przez cały czas i poprzedniej ciąży, podczas porodu (nie zmuszałam go do obecności podczas porodu bo stwierdziłam że sama wolałabym przy tym nie być :) ale niestety musiałam choć w końcu życie samo zadecydowało: cesarka więc i tak nie był) po porodzie pamiętałam że oprócz córuni mam też męża i zawsze starałam sie mu poświęcić czas choć trudno było! Teraz gdy staramy sie o drugie to też staram sie żeby nie było dużej presji że musimy dzisiaj bo jak on nie będzie chcial to bedzie "jazda". Usypiam małą, siadamy na kanapie, podaję wino, gadamy i ROZMAWIAMY (to moim zdaniem podstawa dobrego zwiąku) a potem ja zaczynam działać albo on... To zależy od sytuacji . Dziewczyny może sie mylę ale gdzieś kiedyś przeczytalam że faceci są prości i jest w tym dużo prawdy. Oni nie potrafią sie domyslać pewnych rzeczy im trzeba powiedzieć wprost. Ula powiedz mu (jak już burza ucichnie) że go bardzo mocno kochasz i jest on dla ciebie najważniejszy i że właśnie dlatego że spotkałaś takiego super faceta to robisz wszystko żeby mieć z nim dzidzię. Powiedz mu że może czasem emocja wymykają sie spod kontroli ale dla ciebie to też jest stres. Ula przypomnij sobie dlaczego z nim jesteś i myślę że trzeba sie postawić w jego sytuacji, troszeczkę go zrozumieć. Po prostu trzeba walczyć i ŻĄDNYCH DOŁÓW, DOŁKÓW czy też DOŁĘCZKÓW. Po prostu bedzie dobrze :D Trzymajcie sie :)))