Czesć Wam wszystkim.Dziś juz wyjeżdzam na święta,dlatego juz teraz zyczę Wam zdrowych,wesołych,pogodnych i rodzinnych Świąt Bozego Narodzenia.Oby spełniły się wszystkie nasze te najskrytsze marzenia,obyśmy juz w następnym roku mogły zaznać tego szczęścia bycia mamą.Tego zyczę Wam i sobie najbardziej.
Nie odzywalam sie długo,chciałam o wszystki zapomniec i nie myślec.Czuje ze mój jajnik znowu się zrósł i pewnie czeka mnie następna laporoskopia i próby działania.Podobno mają refundowac in vitro,wiec może jest jakaś szansa.
Trzymajcie się cieplutko,ja boję sie tych Świąt,bo juz teraz jak słysże kolędy to mnie rozkłada i becze jak głupia.Smutne te święta,ale nie okaze tego nikomu,smutek będe miała w serduszku.Nie chce innym psuć tej świątecznej atmosfery,ale taki okres dla mnie jest najtrudniejszy.Jeszcze raz wesołych SWIĄT 
Boże,Jupcia,tak mi przykro.Nawet nie weim co Ci mam napisać.Nie znam Ciebie,ale jak przeczytałam ta bardzo przykrą wiadomość to aż łzy mi poleciały.Nie pisałam bardzo długo,ale czytałam codziennie wiadomości i naprawdę cieszyłam się,ze już widziałaś serduszko i wierzyłam,ze tym razem się uda.Wiem,ze to nic nie da,ale musisz się trzymać,nie można sie poddawać.
jesteśmy wszystkie z Tobą
Cześć dziewczyny.A ja mam od wczoraj @ i jestem w podłym nastroju.Nie mogę patrzec na ten okres.Wczoraj jak mąż zasnął to poryczałam się jak cholera a dziś juz od 3 nie spałam.Sen mj niestety nie sprawdził się.Niedługo święta,tak bardzo bym chciała podarować mężowi teścik z dwoma kreseczkami.To jest moje marzenie od kilkunastu lat.Nawet teraz to pisząc łzy lecą mi jak groch.Psycha mi siada normalnie
Betip77,trzymam za Ciebie kciuki żeb y tym razem się udało.Wszystkim Wam zyczę żeby w końcu nadeszły takie śwęta żebyśmy mogły spędzić je ze swoimi maleństwami.
Aniołku,bardzo mądra decyzja.Leż i odpoczywaj,teraz to najażniejsze.Masz rację,ze za długo starałaś się o maleństwo,żeby teraz je stracić.Będzie wszystko ok,tylko dbaj o siebie.
Buziaki dla wszystkich,jak dobrze że jesteście,mimo,ze tak często nie piszę
Cześć dziewczyny,a u mnie też juz zbliża się@ i nie mam humoru.Ciągle chce mi się ryczeć i wszystko mnie denerwuje.Ledwo panuję nad swoimi emocjami.Eh te humorki.Na weekend troche wyjechałam do rodziców to psychicznie odpoczywałam,ale znowy zaczęła się szara rzeczywistość i myslenie.Czytam Wasze odpowiedzi ,ale tak naprawdę to nie mam nastroju do pisania.Pozdrawiam
Karo-lina,a może to dobrze,ze nawet nie wiedziałąs kiedy masz te dni płodne.Przynajmniej nie szłaś sie kochać z myślą,ze to ten dzień i ze może sie uda.Wiesz?dla mnie to takie jest glupie uczucie,jak czuję ze jajniki mnie bolą i mówię do męza ze dziś mam te dni i idziemy się kochać.Ale dla mnie to już nie taki jest sex jak powinien,to jest proba zajścia w ciązę,a potem czekanie czy @ sie pojawi czy nie?Naprawde psycha siada.Ale jakąś nadzieję trzeba mieć.Ja i tak chyba najdłużej z Was wszystkich staram się o dzidziusia i jeszcze tak do końca nie straciłam wiary i nadzieii,chociaz są dni,że nie wierzę już wcale,ze moze mi sie udac
[url=http://www.slub-wesele.pl:5f1xfike] [/url:5f1xfike]