ciaza po ciazy...

18/08/07 02:01:14

:) hej pomyslalam, ze zaczne nowy watek, bo nie moge znalezc akurat takiego... sytuacja przedstawia sie nastepujaco. W marcu tego roku urodzilam dziewuszke. Karmilam ja piersia do lipca (teoretycznie bylam chroniona przed kolejna ciaza), potem niestety zabraklo mi pokarmu i w zasadzie od miesiaca karmie ja piersia bardzo sporadycznie (teraz juz tylko raz dziennie). Okres sie jeszcze nie zdazyl pojawic, ale teoretycznie moglam zajsc w ciaze... No i teraz problem moj polega na tym, ze mam "przeczucie", ktore mi kapie na psychike jak jakas chinska tortura, nie wiem czy czekac na okres? Co jesli sie nie pojawi w najblizszym czasie? Robic jakies testy? Jesli hormony jeszcze nie okrzeply to moga byc mylace? Czy ktos moglby mnie oswiecic jak to wyglada? Chcialabym bardzo znac odpowiedz, ale nie wiem w jaki w miare pewny sposob ja uzyskac...

nastoletnie mamy czy naprawde sa glupie??

18/08/07 01:34:23

tak to juz jest, ze niektorzy mierza innych swoja miara i nic sie na to nie poradzi. To, ze jedna kobieta nie chce miec dzieci przed 30stka, nie znaczy, ze inna nie moze ich miec przed. Ja wlasnie "dorobilam" sie malego bobaska - Maja ma teraz 5 miesiecy. Mam 28 lat i tak sobie mysle, ze szkoda, ze nie postaralam sie o nia wczesniej. Dzieci "chodzily" za mna juz od jakiegos czasu. Najlepiej swiadczy o tym chyba to, ze to forum tez znalazlam na dlugo przed ciaza. Ale z drugiej strony chyba jednak wczesniej nie bylam gotowa na posiadanie potomka, wiec moze stalo sie to akurat we wlasciwym czasie. Nie ma reguly. A tak na prawde, to mam wrazenie, ze w Polsce, mimo calej propagandy prorodzinnej, jest dosc negatywne podejscie do kobiet w ciazy w ogole, niezaleznie od ich wieku. Jak mloda, to puszczalska, jak starsza - to babcia, ktora chce miec dzieci. Takie komentarze, tez slyszalam. I badz tu madry czlowieku... Chyba jedyna rada to nauczyc sie nie sluchac takich wrednych komentarzy.

Test

18/08/07 00:30:42

a moze ktos sie orientuje jak to jest z takimi testami, jezeli sie jeszcze nie mialo miesiaczki po poprzedniej ciazy, a istnieje teoretyczna mozliwosc, ze sie jest w kolejnej..? Serio sie pytam. No bo skoro najlepiej zrobic test pare dni po spodziewanym okresie, to jezeli ja go jeszcze nie odzyskalam, to czy w ogole jest sens robic taki test, skoro hormony jeszcze nie wrocily do normy. Jesli tak, to kiedy. Dodam, ze karmilam piersia do 4 miesiaca, potem niestety zabraklo mi pokarmu i juz od ok. poltora miesiaca mala jest na mieszance, karmie ja piersia raz dziennie mniej wiecej. A moze jakies alternatywne sposoby na sprawdzenie, czy jestem ciazy?

ciąża i poród w Szwecji

11/07/07 14:29:07

ja jestem:) co prawda już pewnie urodziłaś, ale pomyślałam że się odezwę. Napisz jak się wszystko udało. Ja mieszkam w Karlskronie i rodziłąm w marcu. Poród do lekkich nie należał, ale opieka była super. Gdyby przyszło mi rodzić w Polsce to pewnie ten poród śniłby mi się po nocach, a tak to jeszcze z chęcią zafunduje sobie następnego bobaska:)

RODZIĆ NATURALNIE CZY LEPIEJ CESARKA?

07/05/07 18:07:11

moze ja sie myle, ale wydaje mi sie, ze taka powszechna negatywna opinia o porodach naturalnych w Polsce, a co za tym idzie popularnosc cc, jest w duzej mierze spowodowana tym, jak sie kobiety w szpitalach traktuje. Niestety, a moze raczej na szczescie, nie sprawdzilam tego na wlasnej skorze, bo rodzilam w Szwecji. porod do lekkich nie nalezal (pierwszy, wiec tez trudno o porownanie), ale od przyjecia do szpitala z rozwarciem na 3 palce i jako takimi skurczami potrwalo to jeszcze 20 godzin. Mimo, ze przed porodem ambitnie zarzekalam sie, ze zadnego mocnego znieczulenia to skonczylo sie na znieczuleniu w kregoslup i "wysysaniu" malej prozniociagiem, czy jak to sie tam nazywa. Pisze o tym dlatego, bo mimo, iz przezycie do najprzyjemniejszych (bol i wyciagnie) nie nalezalo, to jednak opieka poloznych byla fantastyczna, byly bardzo mile, caly czas zapewnialy, ze swietnie mi idzie i w ogole czulam sie bardzo luksusowo w jedynce z mezem. Mimo masy szwow (zagoily sie szybko) nie mialam watpliwosci, ze chce miec nastepne dziecko i tez sn. Mysle, ze gdyby przyszlo mi rodzic w Polsce, to bylby to dla mnie horror. Rozumiem, ze naszej sluzby zdrowia nie stac na jakas rozrzutnosc, ale z tego co wiem od kolezanki, ktora rodzi w lipcu i robi wlasnie "przeglad" szpitali nastawienie personelu pozostawia delikatnie mowiac wiele do zyczenia.... Opowiesci o poloznych krzyczacych na rodzace, albo mowiacych im zeby sie nie darly niestety nie sa wyssane z palca. A ja sie darlam, bo mnie bolalo jak cholera i jakby mi ktos zabronil, to bym mu kuku zrobila. Nie wiem dlaczego tak jest, ze kobiety sa tak czesto traktowane przedmiotowo. Czy to wynika z niedofinansowania, czy z przekonania, ze kobiety sa od rodzenia i juz, nie ma co marudzic... czy jeszcze jakiejs innej idei matki-polki, ktora sie ma umartwiac... Czy moze tez kobiety juz po porodzie sa szczesliwe, ze wszystko za nimi i nie maja odwagi, checi "narzekac" na zle traktowanie. W koncu najczesciej tak jak wiele forumowiczek pisalo po fakcie zapomina sie wszystko co zle:)