Problemy z PROLAKTYNĄ

18/04/08 21:36:16

Hejka wszystkim 8) mam wyniki ja się martwię a moja gin mówi nareście coś mamy> Dziewczątka jestem winna wyjaśnienia Staram sie wogóle od 7 lat a tak na max od dwóch lub trzech , to jest mój kolejny gin ( chyba piąty) Słyszałm różneeeee diagnozy, że mam guz i tylko inv. Ale to mi powiedzial Facet - trudno nazwac go ginem- ktory nie miał bladego pojęcia o niczym załamałam się ale dzieki Koleżanką poszłam dalej po trupach i Tu cudownie w klinice Na POlnej powiedzieli mi że nic nie ma, ....jajowody drożne i nie ma żadnych przeciwskazań do NORMALNEGO poczęcia dziecka .... Pragnę Wam powiedzieć ze MÓJ mąż był przy mnie cały czas wspierając mnie, ale kumpela postawiła mnie do pionu i kazała sprawdzić diagnozę, więc nie ma powodów, aby sie smutasićc. Głowy do góry i do ..... roboty...

Problemy z PROLAKTYNĄ

12/04/08 01:07:57

Witam do tej pory wszystko bylo oki ale od dwóch cykli coś mi się rozregulowało i mnie tkneło by iść do gina. Pani dr nie zbagatelizowała tego i zrobiła badania prolaktyna nie w normie w pon ide na konsultację i podejmniemy decyzje co dalej ,gdzyż moim celem jest upragniona kruszynka

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

25/01/07 11:16:09

[quote="pppa5":14ja7abo]witajcie i nie łamcie się ja się starałam o moją dzidzie rok a jednak się udało oczywiście zawdzięczam to dobremu lekarzowi który mi pomógł :D ale najważniejsze jest wyluzowanie bo bez tego jest na prawde ciężko :o
Moje gratulacje spokojnej ciąży i słodkiego rozwiązania. :lol: :lol: :lol: NIE wiesz jaką radość mi sprawił Twój post DZIEKUJę i czekam na zdjęcia maluszka. :mrgreen:

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

24/01/07 15:15:16

[quote="mika97":3nnnnjud]W zasadzie, tak jak dla mnie, zwierzak jest członkiem rodziny. W końcu się o niego troszczymy, karmimy, gdy jest chory idziemy do lekarza, pielęgnujem, obdarzamy swoją miłością i to ze wzajemnością :D :D :D :D
ANIU25 i MIKA97 TO co nas cieszy i jest dla nas spełnieniem, realizowaniem siebie to jest dobre i w nosie miejmy wszystkich, kórzy patrzą na nas krzywo. Ważne by nie zwariować i znaleść "środek zastępczy" dla naszych uczuć. :lol: :roll:

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

24/01/07 13:24:36

A'propo wyrzucania to musiałam oddać mojego psa, ponieważ jak był sam to hałasował i właściciel kazał sie go pozbyć. ODDAWAŁAM GO w dobre ręce a mimo jak tata jechał go zawieść do tych Państwa to dałam mu smycz i jego rzeczy i cały dzień ryczałm jak głupia a mąż też się nie oddzywał. NIE wyobrażam sobie zostawiania dziecka to jest chore :( :( :(