Jeśli mówimy o cesarkach to od razu teraz przychodzi mi na myśl przypadek z Krakowa trzech kobiet zarażonych paciorkowcem. Wiem że to przypadek bo mogło się zdarzyć przy każdej innej operacji i może to głupie ale teraz tym bardziej nie zdecydowałabym się na cc.
Trzymajmy mocno kciuki aby te mamy wróciły jak najszybciej do zdrowia i do swoich dzieci 
ja też planowałam urodzić na Solcu ale minął mi termin porodu i zaczęłam uczęszczać na KTG do Orłowskiego bo na Solcu były kolejki i w rezultacie dziesiątego dnia po badaniu zostawili mnie na oddziale i rano tam urodziłam. Jestem na prawdę bardzo zadowolona z opieki w tym szpitalu choć nie jest super odnowiony. Z miejscem też nie mają problemów bo to raczej do nich odsyłają z innych szpitali.
No to sytuacja jest jasna, ile porodów tyle opinii ale nie mogę oprzeć się wrażeniu że zwinne rączki szyjących lekarzy po porodzie mają decydujące znaczenie 
Trzymam kciuki za Wasze fasolki i groszki w drodze
Ja też chciałabym aby mój synek miał w przyszłości rodzeństwo.
Dziewczyny, tak na prawdę to naszym dzieciom jest zupełnie obojętne jaką drogą przyjdą na ten świat. Najważniejsze że są wyczekane, najdroższe i kochane 
Wybaczcie jeśli którąś z Was uraziłam bo nie miałam tego na celu
Obalam tylko stereotyp że po porodzie siłami natury cierpi się bardziej niż przy cc bo akurat w moim przypadku było odwrotnie i moja przyjaciółka miała większe problemy po cc niż ja. A z tą dumą to chodzi po prostu o czystą satysfakcję z tego, że rodzisz sama ty a nie operacyjnie i nie wyolbrzymiajcie moich słów. Przecież nie musicie podzielać mojej opinii. Pozdrawiam 