-<-@ Październikowe ciężarówki! @->-

15/04/08 09:40:59

Betka ja 2 lata temu przerwałam odczulanie, bo miała wypadek i musiałam 2 mies. leżeć w szpitalu i jak pojechałam na wizytę to lekarz powiedział, że muszę zrobić sobie przerwę, i tak moja przerwa trwa już 2 lata. Dodam tylko, że te odczulania trochę pomagały ale też kosztowało mnie to trochę czasu i pieniędzy. Niestety w mojej miejscowości jest tylko prywatny gabinet alergologa dla dorosłych, więc musiałam dojeżdżać co 2 tygodnie do Katowic ponad 50 km. :-( Zmykam porobić porządek i zanieść kolejne L-4 do pracy. Nie mam ochoty tam iść :-(

-<-@ Październikowe ciężarówki! @->-

15/04/08 09:32:16

Betko chciałabym życzyć Ci, żeby to cholerstwo ominęło Ciebie. Ja mam cały brzuch już obolały od ciągłego kichania, niczym przy kaszlu. Okropne uczucie brrrr

-<-@ Październikowe ciężarówki! @->-

15/04/08 09:19:29

Dzięki Monia Tylko ja się naczytałam w tym zakichanym internecie, że te badania mają jakieś ryzyko poronienia w zależności od typu badania procent jest większy. A na dodatek jadę do tej samej poradni co moja szwagierka, której lekarz nic nie powiedział, że dzidzia ma straszną wadę serca, a to podobno byłoby widać, bo sprzęt tam mają super - pomijając tego lekarza, który robił to badanie. Wcale się nie znał na tym co robił, więc i sprzęt tu nie pomoże :-( Ale przy rejestracji mam zamiar powiedzieć, że chcę do innego lekarza, powiem o co chodzi i myślę, że się wszystko uda. Acha jeszcze muszę dziennie 3 razy mierzyć sobie ciśnienie - żeby zobaczyć kiedy mam takie wysokie i jeśli dalej będzie się utrzymywało na takim wysokim poziomie 140/90 dostanę jakieś leki na zbicie. A ktoś kiedyś wymyślił sobie, że ciąża to nie choroba. Niech zgadnę - był facetem!! Deisy - to skądś mi znane objawy heheheheeh. Trzymam kciukolki będzie dobrze. Jak wrócisz to się podziel wrażeniami, że jest wszystko ok.

rocznik 1979

15/04/08 09:11:45

Mama niezłe podejście do sprawy hehehehe tyle kiboli heheheheh

-<-@ Październikowe ciężarówki! @->-

15/04/08 09:08:33

A ja wczoraj jeszcze dostałam skierowanie do poradni genetycznej (z powodu choroby genetycznej mojej maluśkiej chrześnicy :cry: :cry: :cry: ) Wiecie co boję się jak cholerka, ale staram się nastawiać optymistycznie. Tak powiedziała mi wczoraj położna, podobno optymizm to połowa sukcesu - hmmm tylko jak tego dokonać.