Rentgen w czasie ciąży,proszę o pomoc

25/11/06 23:56:08

klaudynka to mi Dr Sławek odpowiadał. Ja miałam dachowanie samochodem w tydzień po zapłodnieniu. Miałam RTG kręgosłupa szyjnego, głowy i klatki piersiowej. Do tego nieciekawe leki. Robiłam badania prenatalne - nie wykazały żadnego zwiększonego ryzyka wad genetycznych. Ciąża też przebiega bez większych zakłóceń, no nie jest może książkowa, ale tez nie jest źle. Na tak wczesnym etapie, gdyby doszło do uszkodzenia jakichkolwiek komórek powinno dojść do natychmaistowego zastąpienia ich nowymi, a w razie znacznego uszkodzenia wtedy do poronienia. Ja w sumie nadal nie wiem, czy mój wypadek jakoś wpłynął na moją córcię, ale jeste dobrej myśli. Życzę Ci wszystkiego dobrego i zdrowego maluszka (a na 99,9% jestem pewna, że będzie zdrowy) :lol:

objawy zbliżającego się porodu???

16/11/06 12:52:38

Panie doktorze, obecnie jestem w 35 tc, od tygodnia mam rozwarcie wewnętrzne na 1cm, szyjka miękka i bardzo skrócona. W 34 tc po badaniu wewnętrznym "wyleciało" ze mnie dość dużo (tak na oko 2 łyżki stołowe) galaretowatej zabarwionej krwią wydzieliny. Dość częste skurcze, ale nie bolesne, odczuwam je jako twardnienie brzucha (przypomina wtedy piłkę do koszykówki). Wg USG dziecko rowinięte o tydzień do przodu. Lekarz prowadzący nie kazał nic robić, żadnych leków i stwierdził, że najdalej za 3 tygodnie urodzę. 1. Czy rzeczywiście 1 cm rowarcie i skrócenie szyjki w 34tc świadczy o wcześniejszym porodzie? 2. Czy ta galaretowata wydzielina to był tzw. czop śluzowy?

182 dni i zasiłek rehab. - miałyście komisję lekarską??

10/11/06 23:34:49

[quote="Jolax":1fooh8fv]jeśli jest się w ciąży, to nie wzywają na komisję, bo niby po co? przecież ciążę widać gołym okiem
Jola tylko, że ciąża to nie choroba. Osobiście znam wiele przypadków wzywania na komisję i podważania zwolnień. Faktem jest, że jakby tak się przypatrzyć to ponad połowa jest naciąganych. Jeśli np. pracujesz na nocki i w rytmie wymuszonym, to w okresie ciąży nie musisz, bo prawo pracy wręcz tego zabrania - w takim wypadku pracodawca ma obowiązek przesunąć ciężarną na inne stanowisko, a jeśli to niemożliwe to po protu zwolnić z obowiązku świadczenia pracy. Aha też jestem z Wlkp. :lol:

Uraz kręgosłupa a cięcie cesarskie - czy konieczne

06/11/06 10:47:58

Na skutek wypadku samochodowego sprzed dwóch lat i poprawionego tegorocznym dachowaniem mój kręgosłup na odcinku szyjnym uległ przegięciu w drugą stronę (kyfoza), kręgi 5 i 6 szyjne lekko się przemieściły i uciskają na worek oponowy, ale nie na rdzeń, z rdzeniem jest wszystko w porządku. Na skutek jakiegoś mikroucisku (nie wykryty przez MR) mam leciutki niedowład kończyn górnych, nic wielkiego, po prostu mam mniej siły w rękach, np. nie mogę odkręcić butelki z wodą mineralną. Nie odczuwam jakiś silnych bóli. Nigdy nie myślałam, że może to stanowić problem. Jednak ginekolog prowadząca poleciła konsultację neurochirurgiczną. Dostałam opinię, która brzmi: "Bezpieczniejsze dla pacjentki będzie rozwiązanie ciąży drogą cięcia cesarskiego" Mam kilka pytań, gdyż generalnie jestem zwolennikiem zdania, że gdybyśmy miały rodzić przez brzuch to miałybyśmy tam suwaki 1. Czy taka opinia jednoznacznie nakazuje cc, czy jest szansa przekonania lekarza do naturalnego porodu. 2. Naczytyać można się wielu przykrych historii zarówno o porodzie naturalnym jak i cięciu, a co rzeczywiście jest bezpieczniejsze dla dziecka. 3. Czy uważa Pan, że mój upór przy psn jest właściwy, czy powinnam zgodzić się na cc? 4. Jeśli już zapadnie decyzja o planowanym cięciu w którym tygodniu standardowo się je wykonuje?

Cięcie cesarskie vs. poród siłami natury

05/11/06 16:04:25

Ja was wszystkie bardzo przepraszam ale jakbyście nie doczytały ja nie chcę cesarki i nie chodziło mi o podnoszenie dyskusji ja to rodziłam tak czy siak. Proszę doktora Sławka o fachową medyczną poradę odnośnie mojego konkretnego przypadku [quote="(nie)dzielna":2mu6tvdw]Panie doktorze podepnę się pod ten wątek bo właściwie problem podobny. Na skutek wypadku samochodowego sprzed dwóch lat i poprawionego tegorocznym dachowaniem mój kręgosłup na odcinku szyjnym uległ przegięciu w drugą stronę (kyfoza), kręgi 5 i 6 szyjne lekko się przemieściły i uciskają na worek oponowy, ale nie na rdzeń, z rdzeniem jest wszystko w porządku. Na skutek jakiegoś mikroucisku (nie wykryty przez MR) mam leciutki niedowład kończyn górnych, nic wielkiego, po prostu mam mniej siły w rękach, np. nie mogę odkręcić butelki z wodą mineralną. Nie odczuwam jakiś silnych bóli. Nigdy nie myślałam, że może to stanowić problem. Jednak ginekolog prowadząca poleciła konsultację neurochirurgiczną. Dostałam opinię, która brzmi: "Bezpieczniejsze dla pacjentki będzie rozwiązanie ciąży drogą cięcia cesarskiego" Mam kilka pytań, gdyż generalnie jestem zwolennikiem zdania, że gdybyśmy miały rodzić przez brzuch to miałybyśmy tam suwaki :lol: 1. Czy taka opinia jednoznacznie nakazuje cc, czy jest szansa przekonania lekarza do naturalnego porodu. 2. Naczytyać można się wielu przykrych historii zarówno o porodzie naturalnym jak i cięciu, a co rzeczywiście jest bezpieczniejsze dla dziecka. 3. Czy uważa Pan, że mój upór przy psn jest właściwy, czy powinnam zgodzić się na cc? 4. Jeśli już zapadnie decyzja o planowanym cięciu w którym tygodniu standardowo się je wykonuje?