Cześć dziewczyny!
Pewnie mnie już nie pamiętacie, byłam tu kiedyś z wami, miałam rodzić na poczatku stycznia, ale niestety... nie udało sie..
cały czas obserwowałam Wasz wątek, jakoś mam do niego sentyment...
Bardzo się cieszę, że macie sliczne bąbelki już przy sobie, aż serducho ściska z radości jak je widzę...
ja niestety dalej walczę o swoją fasolke, ale narazie drugiej kreseczki nie widac... chyba za bardzo się w to zaangazowałam, ale nie potrafię inaczej... nie trace nadziei...
Ucałujcie ode mnie swoje szkraby
będę do Was zaglądać
))
pozdrowionka
no to kolejna z problemem testoym i zapewne wyślecie mnie na bete
))
wczoraj zrobiłam test w ciągu dnia, wyszła piekna gruba kreseczka, dziś test powtórzyłam i jest negatywny, na dodatek jestem w 8 dc więc miesiączkę miałam od 21 do 24 grudnia. Niestety poprzednio tez juz tak było, czyli ciąża była, miesiączka również, ale niestety w 8 tyg poroniłam. mija 7 miesiąc starań po stracie. jestem pełna nadziei i obaw.
tylko nie wysyłajcie mnie na badanie krwi ;-p przerabiam je co miesiąc.
tak z ciekawosci, co o tym myslicie? paskuda sytuacja jak dla mnie...
buziale
(*) dla mojego skarbeńska, mam nadzieję,że Bozia się Tobą dobrze zajmuje, Ja i tatuś bardzo cie kochamy...nie odlatuj od nas daleko...
niestety moje kochane...
nie udało się
(((
w piątek było już po wszytkim....
jak mam się nie załamac? kurde... nie daję rady... ryszczę całe dnie...
całuje was i wasze brzuszki, pilnujcie ich jak możecie i dbajcie jak możecie...
no własnie normalna krew jak przy @, tak jak w zeszłym miesiącu... cholera jasna! przyryczałam już pół dnia, nawet mąż wziął urlop i siedzi ze mna, dzieki kobitki, że ejstescie, z wami jakoś tak razniej, buzialki, napisze jak wróce!