LIPCÓWECZKI 2007 :))

09/12/08 22:12:17

Hello, hello!!! :D Jeszcze tu jestem! I zaczynam się martwić, co będzie, jak znajomy upomni się o laptopa i znów będę musiała się z Wami rozstać. Już zapomniałam, jak szybko uzależnia Nasze Forum. :? Bardzo miło mnie zaskoczyłyście, bo nie myślałam, że ktokolwiek będzie pamiętał o moich urodzinach, dziękuję!!! :D W ogóle -o dziwo!- jakoś wszyscy w tym roku pamiętali. Ale największą i chyba najmilszą niespodziankę przeżyłam, kiedy wróciłam po pracy do domu. Otworzyłam drzwi, a tu... komitet powitalny, czyli moi dwaj siostrzeńcy i Lidzia- ustawieni w rządku i z kwiatkami. Wojtuś (skończone 3 lata) z wypiekami na twarzy odśpiewał mi sto lat, wręczył kwiatek i wycałował, jak przystało na dżentelmena w tym wieku, Adaś (2 lata), przejęty jak to on w takiej sytuacji bąkał coś po swojemu usiłując dorównać bratu, ale ostatecznie też podszedł po buziaka, a moja gwiazda... po prostu mnie zignorowała: stała sobie z boku, udając że cała sytuacja jej nie dotyczy i niczym rózgą waliła swoją różyczką w podłogę. :lol: :lol: :lol: To był piekny widok! :D Dziewczyny, oświećcie mnie... Może się mylę, ale czy Antje to Anulkaa? :?: :roll:

LIPCÓWECZKI 2007 :))

08/12/08 22:34:17

Sama nie wiem, co mogę Wam napisać, bo generalnie niewiele zmieniło się w moim życiu. :roll: Nadal mieszkamy razem, tzn. moja rodzina, rodzina mojej siostry i nasza mama. Bywa różnie; te z Was, które były lub są w podobnej sytuacji z pewnością zrozumieją, co mam na myśli: chwilami ciężko się żyje w takiej gromadzie. :? Wciąż pracuję i dojeżdżam do pracy prawie 40km, ale to akurat nie stanowi dla mnie problemu. Lubię swoją pracę i potrzebuję jej nie tylko ze względów finansowych. Te codzienne wypady do roboty, kiedy trzeba się zwlec z łóżka grubo przed 6, ubrać jako tako i zrobić makijaż są dla mnie ostatnio jedną z niewielu rozrywek, jakie posiadam. Moje życie towarzyskie właściwie ogranicza się do tego. :roll: A poza tym czasem wydaje mi się, że dzięki tej pracy mam o wiele więcej siły i cierpliowści dla Lidzi kiedy już wracam do domu: tak, jakbym chciała wynagrodzić jej swoją nieobecność. :oops: Na szczęście moja córcia po prostu klei się do ludzi i nie jest dla niej problemem zostać pod opieką mojej mamy, niani, czy jakiejkolwiek cioci. :wink: (Jestem o to trochę zazdrosna :oops: ). To na tyle, bo nie chcę przynudzać. Fotki wkleję, jeśli znajdę więcej czasu, bo niestety coraz bardziej mi go brakuje. Na razie musi Wam wystarczyć ta w podpisie. :wink:

LIPCÓWECZKI 2007 :))

08/12/08 21:39:18

Klaudia, my ostatnio przeszłyśmy przez masę syropków, bo Lidzia już 3 tydzień kaszle i smarcze. Ostatecznie pediatra przepisał nam homeopatyczny Drosetux (właśnie wtedy, kiedy mała zaczęła kasłać tak strasznie mokro i wykrztuśne tylko to nasilały) i -tfu, tfu, żeby nie zapeszyć- wydaje mi się, że dziś wreszcie jest trochę lepiej. No i w nocy nie zakasłała ani razu, co jest dużym sukcesem! :D Znajomy pożyczył mi laptopa na parę dni i mogę dzięki temu być z Wami, hurra!!!! :D :D :D

LIPCÓWECZKI 2007 :))

06/12/08 13:47:26

Witajcie, Kochane!!! Pewnie już mnie nie pamiętacie, ale -wierzcie lub nie- ja ciągle o Was myślę i wspominam stare dobre czasy z Naszym Forum. :roll: Niestety od września jestem w domu odcięta od neta, a w pracy nie wolno mi z niego za wiele korzystać. Nie wiem, jak długo jeszcze to potrwa i nie mogę nawet obiecać, że wkrótce do Was wrócę. :( Poza tym tyle się u Was pozmieniało, że już nie nadążam... :wink: U nas bez wielkich zmian, właściwie nie wiem co mogę napisać: Lidzia jest kochanym słodkim wcieleniem diabełka z anielską buźką. Uwielbiamy ją i choć staramy się dobrze ją wychowywać- to i tak w rezultacie rozpuszczamy małą po prostu nieprzyzwoicie. Jest tak żywa, pełna energii i pomysłów na psoty, że chwilami jestem w szoku ile sił może mieć niespełna 1,5-roczne dziecko. :shock: Postaram się zajrzeć tu chociaż raz na jakiś czas, a teraz mam nadzieję, że odpowiecie mi na pytanie, które od jakiegoś czasu mnie nurtuje: czy takie maluchy, jak Nasze powinny już przesypiać spokojnie całą noc? Lidzia ciągle jeszcze potrafi marudzić przez sen, czasem wymaga głaskania, uspokajających szeptów, a nawet wyjęcia z łóżeczka i pobujania na ręku. Wierci się i popłakuje, więc wstaję do niej średnio od 3 do 6 razy w ciągu nocy. Rzadko zdaża nam się cała przespana. Proszę, napiszcie czy to normalne? Czy mam się martwić? :roll: Ucałujcie swoje pociechy i trzymajcie się, babolki!!! :D

LIPCÓWECZKI 2007 :))

07/09/08 13:44:00

Hej, hej, Babusy!!! Lidzia śpi, więc mam chwilkę wolnego. Widzę, że nie tylko nas czepiają się choróbska. Od tygodnia walczymy z zapaleniem ucha. Na razie bez antybiotyku i w sumie do piątku było ok. Ale wczoraj małej skoczyła temperaturka do 38.2, no i znów trochę marudziła w nocy. Dzwoniłam do naszego pediatry: kazał zbijać gorączkę, obserwować i ewentualnie umówić się na kolejną wizytę. A dziś od rana temperatura w normie, Lidka pogodniejsza, no i już sama nie wiem co o tym myśleć. :roll: Tak jak Moniska liczę, że to zębiska, bo jeżeli okaże się, że jednak zaostrzenie tego stanu zapalnego uszka- to już nie obejdzie się bez antybiotyku. :? Na razie czekamy...