AniaZet - Urszulka przecudna, a jakie wloski ma dlugie. Cukiereczek jeden. Mam nadzieje, ze ta zamartwica nie pozostawila po sobie zadnego sladu. Domyslam sie jak potwornie czulas sie kiedy Ulka nie zaplakala :/. Ale z pewnoscia zapomnisz o tej traumie, bo corcia zrekompensuje wszystko.
Iwosia - Tolunia rowniez mala slicznotka i pewnie juz taka duza jest. A ile teraz wazy? Jak przesypia Ci noce i jak spi w dzien. Niebawem skonczy 4miesiace - jak ten czas leci. A co u Tymka? Nie jest zazdrosny o najmlodszego czlonka rodziny?
Ani@k- Jak sie czujesz?Jak Twoje skurcze? Mam nadzieje, ze to nic powaznego.
Smile'a- Przed Toba ostatnia prosta. Stresujesz sie? Pewnie nie mozesz sie juz doczekac rozwiazania- a czas w oczekiwaniu zawsze sie dluzy.
Co do czopu to mi odszedl w dniu porodu- bialy, podbarwiony krwia. Nie da sie go pomylic ze sluzem, ktorego w ostatnich tyg. Przed porodem jest b. Duzo, u mnie tez tak bylo.. mnostwo zielonkawego sluzu na 2 tyg.przed porodem
Co do odciagania pokarmu to u mnie max. Z dwoch piersi 70ml... Po 5 h od ostatniego karmienia. Czyli duzo za malo. Po takiej iloscii Marcel zawsze byl glodny...
Co do zdjecia to az wstyd przyznac, ale nie wiem jak wstawic- potrzebna instrukcja 
Cześć dziewczyny!!
Na wstępie gratuluje AniuZet Urszulki. Cieszę się Twoim szczęściem.
U mnie czas bardzo szybko płynie, a to zasługa Marcelka - W nocy śpi całkiem dobrze, ale w dzień jest bardzo kiepsko - nawet nie mam kiedy laptopa włączyć i przeglądnąć Wasze wpisy...
A już doprawdy bardzo tęsknie za śledzeniem tego wątku...
Marcelek wczoraj skończył dwa miesiące, śmieje się, jest bardzo silny i rośnie jak na drożdżach.
Niestety powrócił u nas problem nerek - który został stwierdzony już jak byłam w ciąży. W szpitalu miałam kontrolne USG, które wykazało, że kielichy nerkowe się pomniejszają i na 95 % wrócą do odpowiedniej wielkości. Niestety na kolejnym USG, które miałam zrobić 4 tyg. po wyjściu ze szpitala okazało się, że kielichy znowu się powiększyły :/ . Mamy skierowanie na 19 lipca do szpitala na badania...a 14 czerwca idziemy do najlepszego radiologa w kraju w celu kolejnego USG i wtedy będziemy mieli wszystko biało na czarnym - podobno Pani doktor to wyrocznia ( mam jednak nadzieję, że nie będzie to wodonercze). Czytałam o tym i podobno osoby z tym problemem mają boleści podczas oddawania moczu...mam jednak nadzieję, że mojego synusia to nie dotyczy..jak pomyślę, że taki Mały i mógłby tak cierpieć
..
Moje karmienie piersią zakończyło się po półtora miesiąca :/ - czego nie mogłam przeboleć i była dla mnie to ogromna trauma, także nie obyło się bez łez...Jednak Marcel kategorycznie odrzucił pierś - po urodzeniu niestety mógł uchwycić brodawki, ze względu na ich budowę - są bardzo małe i wręcz wyślizgiwały mu się z ust...kiedy ratowałam się kapturkami, Mały pił ładnie przez 3 tyg. a po 3 tyg.niestety nastąpił kryzys laktacji i Mały po prostu się nie najadał. Kapturki zaburzyły laktację i przy każdym dostawieniu Go do piersi był płacz nie do opanowania - Mały aż się zanosił. Znosiłam to 4 tyg..powiedziałam sobie, że tak długo będę próbować aż nie odrzuci kompletnie piersi....no i odrzucił. Bardzo mi przykro z tego powodu, ale siła wyższa.
Nie zdążyłam jeszcze przeczytać postów, ale obiecuję niebawem nadrobić zaległości...jak tylko dogadam się z moim synkiem w kwestii dziennego spania
..bo jak dotąd to chce spać tylko w wózku, na dworze w ciągłym ruchu - broń Boże przystanąć gdzieś na chwile
Tymczasem pozdrawiam Was dziewczyny i do usłyszonka wkrótce.
Cześć dziewczyny,
W imieniu moim i Marcelka serdecznie dziękujemy za gratulacje.
Jesteśmy już w domku i docieramy się
wzajemnie.
Marcel jest przeuroczy - nie mogę się napatrzeć na Niego...tak bardzo Go kocham
Po mojej cesarce okazało się, że macica jest z przegrodą na 2/3 długości + tyłozgięcie. Na szczęście Marcel usadowił się we właściwej macicy, bo gdyby w tamtej zaczął się rozwijać nie miałabym szans na donoszenie tej ciąży.
Także przy kolejnej ciąży musiałabym pomyśleć o operacyjnym usunięciu przegrody - nie będę ryzykowała :/
Ani@k Ja również miałam w ciązy twardnienie brzucha na tym etapie, dość częste- byly to skurcze przepowiadające i nie powodowały rozwarcia, ani skracania się szyjki.
Madziarek Jak Ty się czujesz po szwie?
AniaZet Nie martw się wielkością brzuszka, u jednych kobiet są One ogromne, u innych prawie w ogóle ciąży nie widać - jednak nie ma to nic wspólnego z rozwojem maleństwa.
Iwosia Biedna Tolunia, taka malutka, a już paskudztwo ją złapało - mam nadzieję, że już jest lepiej i dawka leków pomaga malutkiej.
Smile'a Czy u Ciebie będzie poród SN? Fajnie, że zapisałaś się na szkołę rodzenia - mam nadzieję, że w przypadku Twojego porodu nie skończy się tak jak u mnie, bo ja przeżylam w zasadzie 2 porody
- począwszy od tego SN - w fazie skurczów co 1/2 min. i CC, po którym 3 dni z życia wycięte ( a dziecko miałam cały czas przy sobie) - serce się kraje kiedy wstać nie możesz, jak On płaczę, a położne z pomocą chętnie też nie przychodzą..
Jak dobrze, że już w domku - już nigdy na pewno nie wrócę do tego szpitala :/
Hej dziewczyny
Melduje ze szpitala ze dnia 31.03.2013 na swiat przyszedl marcel z waga 3140 i 53 cm. Po 8h skurczow co 2/3min porod odbyl sie przez cc. Maly dostal 10 pkt
. Czujemy sie dobrze, jutro wychodzimy do domku.
Ogolnie porod przez cc okazal sie traumatyczny -ze wzgledu na bledy ktorych dopuscili sie lekarze-poczawszy od zle podanego znieczulenia z.o ,nastepnie cieciem na zywca skonczywszy na podaniu leku oduzajacego po ktorym nic nie pamietam tylko momenty ze sali.