* WSZYSCY RAZEM *

13/07/08 10:20:01

315

praca w ciąży

13/07/08 10:17:54

Ja w pierwszej ciąży pracowałam długo bo praktycznie do samego końca, jeszcze przed urodzeniem wykorzystałam 2 tygodnie normalnego urlopu bo planowałam i tak pójść po macierzyńskim na urlop wychowawczy. Ale moja praca była lekka, na pół etatu, trochę siedzenia przy komputerze, trochę stania no i pracodawcy w porządku więc nie musiałam się przemęczać. Niestety po urlopie musiałam z tej pracy zrezygnować. Przy drugim dziecku byłam już w innej pracy.3/4 etatu 8 godzin na stojąco i wytrwałam tak do 26 tygodnia bo już zaczynało być mi ciężko. Chodzę do lekarza NFZ i nie miałam problemu z L4. Moja doktorka chciała mi już dużo wcześniej dać zwolnienie ale ja czułam się dobrze więc nie brałam go.

Jakie mialyscie dolegliwosci po pierwszym porodzie sn?

05/07/08 09:27:16

1. Urodziłam o 19:30 a siusiałam dopiero następnego dnia nad ranem ale w między czasie spałam więc nie mogę powiedzieć że był z tym problem. 2. Hemoroidy pojawiły się jakiś miesiąc przed urodzeniem ale nie dokuczały mi wcale, gdyby lekarka mi nie powiedziała to nawet bym nie wiedziała że je mam. Po urodzeniu dostałam na nie czopki bo się lekko powiększyły i to pomogło. Po okresie połogu nie było po nich śladu. 3. U mnie rana goiła się dość długo, ból odczuwałam około 3 tygodni potem już tylko lekki od czasu do czasu. Pierwszy raz kochałam się po 3 miesiącach ale to po prostu ze strachu, bo myślę że mogłam już wcześniej. 4,5,6 - z tymi sprawami problemu nie było.

ile macie latek mamuśki

04/07/08 10:28:50

Pierwszego synka urodziłam miesiąc po 19-stych urodzinach a teraz mam 22 lata i za około 2 tygodnie urodzę drugiego dzidziusia.

Poród na Lutyckiej w Poznaniu

27/06/08 17:29:01

Ja rodziłam na Lutyckiej pierwszego synka trochę ponad 3 lata temu, Rodziłam razem z mamą bo mój były nie zdążył dojechać z Zielonej Góry. Idealnie nie było ale ogólnie wspominam to dobrze, położne i lekarze w porządku, opieka dla maleństwa bardzo dobra. Byłam tam 4 dni i cały czas miałam małego ze sobą i to jest duży plus. Zabrali go tylko na 4 godziny ale to zaraz po porodzie bo urodził się trochę zziębnięty i musieli go włożyć do inkubatora. Drugiego synka też chcę rodzić na Lutyckiej, byłam już tam podczas obecnej ciązy 2 dni bo istniało podejrzenie wady neurologicznej u dzidzi ale okazało się wszystko ok. Dużo się nie zmieniło z tego co zauwazyłam, opieka bardzo dobra, ordynator oddziału bardzo mi się spodobał, tylko było dość sporo porodów i w środku nocy przenosili mnie z jednej sali do drugiej żebym nie musiała leżeć z babeczkami po cesarce. Ale to ile dzieci się rodzi już od lekarzy nie zależy.