** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008

25/04/08 12:30:08

Cześć kwietnióweczki. Ja też urodziłam moją kwietniową Amelcię ale dokładnie rok temu tj 25.04.2007.Życzę wszystkim przyszłym mamusiom szybciutkiego porodu i cierpliwości ,a tym mamusiom, które to już mają za sobą miłości i szczęścia z nowo narodzonymi dzieciaczkami. pozdrawiam.

Kołobrzeski szpital -PROSZĘ O OPINIE

14/02/07 15:05:04

Witam. Jestem z Kołobrzegu i w 2004 roku rodziłam tu mojego synka. Teraz też mam zamiar tu rodzić. Byłam bardzo zadowolona. Poród mieliśmy rodzinny. Jeżeli chcesz coś więcej na ten temat wiedzieć to pytaj. Pozdrawiam.

testowanie w lutym:)

25/01/07 19:31:15

Dziękuję wam za miłe słowa. Wiem, że ciężko się cieszyć z czyjegoś szczęścia jeżeli samemu nie można od razu tego mieć. Więc tym bardziej dziekuję. Pamiętam jak ja nienawidziłam całego świata, wszystkich ciężarnych. Na każdym kroku widziałam tylko wózki. A najbardziej dopadała mnie depresja, kiedy ktoś z rodziny lub przyjaciółek był w ciąży albo sie urodziło dzieciątko. Oczywiście to były początki mojej drogi. Z czasem nawet takie obrazki powszednieją, chociaż za każdym razem to boli. Wiem równiez co znaczą głupie pytania ciotek, koleżanek " a wy kiedy będziecie mieć dziecko?". Najpierw odpowiadaliśmy, że jeszcze nie teraz, później dojrzeliśmy do odpowiedzi, że się staramy, aż w końcu że nie możemy i będziemy adoptować, co w końcu odcinało wszystkie kolejne głupkowate pytania na ten temat. Jeszcze jedno staraczki, nie możecie siebie obwiniać za nieudane próby. TO NIE WASZA WINA. pamiętajcie ,że w 50% za zapłodnienie odpowiada również mężczyzna. Chociaż w naszym społeczeństwie istnieje przeświadczenie, że zawsze jest winna kobieta. Moja rada to dać sobie góra rok na poczęcie naturalne, a później lepiej wybrać sie oboje na badania. Pamiętajcie rówież ,że w wielu przypadkach w wyniku mocnego pragnienia dziecka podnosi sie u kobiet prolaktyna, która powoduje niemożność zajścia w ciąże( nie będę wam pisać o szczegółach, co by nie przynudzać). Znam osobiście wiele par , które starały sie o dzidzię kilka lat, a wystarczyło wziąć przez miesiac lub dwa "bromergon"(taki lek na obniżenie prolaktyny) i po 2 miesiącach juz były w ciąży(zobaczcie ile czasu i nerwów straciły przez te lata). Tak więc głowa do góry. Jeżeli nie w tym miesiącu to na pewno w następnym sie uda. Trzymam kciuki.

testowanie w lutym:)

25/01/07 14:12:38

Tak sobie tu weszłam przez przypadek i aż się wzruszyłam. Kochane staraczki rozumiem was dobrze, bo sama starałam się z mężem o maleństwo przez 7 dłuuugich lat. Co miesiąc miałam nadzieję, że może nie dostanę@, że może to już. W swojej 7 letniej walce przeszłam dużo : inseminacje(chyba z 6 razy), invitro, oraz ciążę pozamaciczną. Doprowadziłam do tego, że seks nie był przyjemnością ale tylko kolejnym zadaniem do wykonania planu aby być w ciąży. Dlatego rozumiem was. W końcu jednak, gdy zaczęliśmy rozmawiać z mężem o adopcji, pewnego marcowego dnia stwierdziłam że jakieś 2 dni temu powinnam juz dostać@. Poszłam do apteki, zrobiłam test i uciekłam do pokoju. Bałam się podejść i sprawdzić. Nie chciałam znów rozbudzać tej nadzieji. W końcu się zdecydowałam podejść i zobaczyłam najcudowniejsze 2 kreseczki na świecie. Mój syn urodził się w listopadzie w 2004 roku. Pisze wam kochane moją opowieść po to, abyście wierzyły, że w końcu się uda. Pamiętajcie jednak o tym, że zawsze zostaje wam jeszcze inna alternatywa, czyli kliniki wspomagania.A w ostateczności adopcja. Więc w taki czy inny sposób można w końcu przytulić swoje maleństwo. Życzę wam cudownych różowych kreseczek na testach lutowych.Acha zapomniałam dodać ,że obecnie znów jestem w ciąży z terminem na 27 kwietnia. Tym razem ma być córcia. Jeszcze raz życzę wytrwałości i wiary. Cuda się zdarzają trzeba tylko mocno wierzyć, że się w końcu uda. Tak było w moim przypadku. Trzymam kciuki za was.

Kwietniówki 2007 - zapraszam

05/01/07 11:16:35

Dzięki "mama79", może za wcześnie na przejmowanie się. Spytałam sie dlatego, bo mój gin zamiast mnie uspokoić, to mnie bardziej zaniepokoił, mówiąc, że zawsze można urodzić "pośladkowo".Tym bardziej,że w związku z tym,że nasz szpital zajął 2-gie miejsce w rankingu "Rodzić po ludzku"w 2006 roku, to raczej cesarka na zawołanie nie wchodzi w grę. Pozdrawiam.