Mama mowi ze przelamalam dziecko

24/09/07 10:47:50

[/quote] zgodze sie ze Aaliyah jest mloda...ale czy malo wie? hmmmm.... jest mama trojki dzieciaczkow i zadne polamane nie chodzi :lol: Cieszę się żę Aaliyah tego nie doświadczyła i jej dzieci są zdrowe -mając juz troje powinna troszkę się oriętowac. Może jej niewiedza jest spowodowana niedoświadczeniem tego problemu ,ale nie powinna pisac że to bzdura :lol: :lol: :lol: :lol:

groty solne w Łodzi

24/09/07 10:26:56

Dziękuje bardzo za odpowiedz na pewno kiedyś tam się wybiorę .Moja mała tez trochę kaszle i wizytę tam muszę tez przełożyc .

MOJE DZIECKO NA RĘKACH U TESCIOWEJ. Moja reakcja:)ANKIETA

23/09/07 21:52:45

A mam jeszcze pytanie -Jak pójdziecie do pracy to kogo poprosicie i na kogo będziecie mogły liczyc w opiece swoich dzieci . Myślę że nie jedna z was powie mama (PRZYPOMNIę żE DLA WASZEGO MężA TO TEśCIOWA) lub teściowa .Są to osoby wam i waszym dzieciom najbliższe nie zapominajcie i nie odbierajcie im tego . :lol: :lol: :lol: :lol:

Kiedy powiedziałyście i jakie były reakcje??

23/09/07 21:36:56

Ja zaplanowałam tą ciążę sama , mąż był w nieświadomości co robi .Jak go uświadomiłam to był w lekkim szoku chociaż też chciał ,ale nie akurat w tym czasie (ciekawe kiedy miał on nadejśc chyba jak bym miała ze 40 -stkę).Miałam już syna 9 -letniego ,oczywiście wymarzonego przez tatusia . Jak powiedziałam mu o drugiej ciąży , powiedział że jak nie będzie teraz córka to ja i ewentualny syn pójdziemy mieszkac pod most(oczywiście w żartach)Ale ja wiedziałam co robię i dziś możemy się cieszyc obecnoscią naszej 5 -miesięcznej Wiktorii. Najbardziej z tego faktu cieszył się mój syn , dbał o mnie jak nikt inny przez całą ciąże.Teraz dba o swoją siostrę i kocha ją nad życie ,a nie wspomnę że o tatusiu ,teraz to jego oczko w głowie :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: WIEDZIAłAM żę TAK BęDZIE :lol: :lol: :lol:

Kiedy powiedziałyście i jakie były reakcje??

23/09/07 21:16:50

[quote="MARBI-82":hy81ux81]Przepraszam Was że tak długo nic nie opisywałam ale jest mi strasznie ciężko zaglądać teraz na stronę. W środę straciłam dzidzię... Nie wiem co mam pisać ale teraz odnoszę wrażenie że moja obecność na forum jest już zbędna. Ciężko mi jeszcze. :cry:
Bardzo mi przykro że tak sie stało nie wiem co w takiej sytuacji może poprawic ci humor ,ale głowa do góry i na pewno jeszcze nie raz zajrzysz do nas aby podzielic się swoimi dobrymi nowinami . Trzymam kciuki ,powodzenia . :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: