madziatl: A ty jak znosisz upały i jak się czujesz? Wybraliście już imię dla synka? My mieliśmy wielki problem z imieniem, nie mogliśmy się zdecydować i dopiero po porodzie wybraliśmy. W sobotę lub poniedziałek jedziemy na 2 tygodnie do Polski. Przy pierwszej wizycie u pediatry spytałam czy mogę jechać z tak małym dzieckiem. Więc zastrzezeń nie ma, wazny jest odpoczynek, jedziemy samochodem także z tym nie będzie problemu. Nie byłam w Polsce 1,5 roku, bardzo tęsknie za rodziną. Pozdrawiam. 
Kiedy mały miał2 tygodnie miał mocne odparzenia w pachwinkach od pampersów. Doktor powiezdiała, że używałąm złego kremu do pupy "Johnson's baby nappy cream" i kazałą mi kupić w aptece inny "Lutsine eryplast- pasta al agua". Po 2 dniach stosowania wszystko ładnie się zagoiło i teraz używam tego kremu na co dzień.
Personel szpitalny jest miły, sprawdzają często czy wszystko jest w porządku. Jedzenie szpitalne mi smakowało, bardzo urozmaicone. Do szpitala wzięłam swoje kosmetyki i kapcie, bo resztę czyli koszule nocną, ręcznik i podpaski były zapewnione. Małego zawsze o 9:00 zabierali do kąpania, kiedy mi go przywoźili był już w czystym ubranku. Także ja go nie ubierałam jedynie przewijałam. Pampersy były również zapewnione i zwykłe gąbki do umycia pupy, ale nie używałam ich, bo nie sprawdzały się i mąż przywiózł mi chusteczki dla niemowląt. tak tutaj również jest gorąco. Ja znoszę to dobrze zawsze mogę się ochłodzić w jakiś sposób. Mały ciężej znosi upały cały jest mokry. Żeby mu ulżyć kąpie go również w dzień, ubieram go w przewiewne ubranka i w domu często zostawiam go golutkiego na przewijaku i przykrywam go pieluchą tetrową. Niestety potówki ma i wcale szybko nie schodzą. W internecie przeczytałąm, żeby przemywać je spirytusem 70% i nie smarować niczym nawet oliwką.
W szpitalu po porodzie spędziłam 48 godz., jestem zadowolona z opieki. Mój synek przy narodzinach ważył 3140 i mierzył 50 cm. Po pierwszym bilansie (mały miał 15 dni) ważył 3720 i mierzył 53 cm, w ten piątek mamy następną wizytę. Jeszcze co do porodu: dzięki znieczuleniu nie czułam żadnego bulu przy porodzie, dopiero na drugi dzień, kiedy znieczulenie przestało działać rwały mnie szwy. Po 2 tygodniach szwy z zewnątrz miałam zdjęte, zostały mi wewnętrzne one mają się same rozpuścić. Jestem szczęśliwa a co najważniejsze mój synek jest zdrowy. Pozdrawiam.
Kiedy miałam rozwarcie na 10 cm byłam gotowa. Zawieźli mnie na sale porodową tam położna kazała mi przeć. Zaparłam się 2 razy i wtedy na sale wpuścili mojego męża. Położna jeszcze raz kazała mi przeć i po chwili powiedziała, żebym spojrzała na główkę, która wystawała mi z krocza. Po odcięciu pępowiny położono mi małego na piersiach. Płakałąm jak bóbr spoglądając raz na synka raz na męża, któremu również łzy spływały po policzkach. Niesamowite przeżycie i takie emocje.