ciąża a premia

29/02/08 18:33:35

mój maż też ma taką umowę. za jeden dzień chorobowego całej premii nie dostaje.. Jak musi zostać w domu (ostatnio koszmarna angina) bierze urlop :-|

Moja cora nie chce nic jesc>

18/03/07 16:04:05

ptysia - to ślinienie to pewnie zęby.. :-)

Co na mdłości "lokomocyjne" :/

22/02/07 20:04:05

anna jak wypróbujesz z plastrem, to daj znak. Zawsze to by były już dwie opinie :-) :-) :shock:

Jak odchodzą wody płodowe?

22/02/07 19:32:58

nie wiem, czy to było wystarczająco wyraźnie: jeżeli odchodzą wody, to trzeba się skontaktować z lekarzem, a jak dużo ich, to od razu wybrać do szpitala. tak jak wcześniej pisały mamy - one mogą się sączyć, nawet "po kropelce" i można je pomylić np z upławami, mogą nagle się wylać (np litr czy dwa naraz:-) ) Ile kobiet, tyle sytuacji :-)

Jak odchodzą wody płodowe?

22/02/07 19:20:47

[quote="Joanna Z":373qdi36]skad bede wiedziala ze rodze
:-) :-) Muszę Ci powiedzieć - TEGO NIE DA SIĘ NIE ZAUWAŻYĆ. No, może przy 5, 6 porodzie wszystko będzie szybciutko, :-) :-) :-) :-) 1- pod koniec ciąży obniża się brzuch (można swobodnie odddychać) i z takim niskim można pochodzić do 2 tyg. 2. zazwyczaj jest tak że zaczyna się jednak od skurczów - najpierw są one malutkie i łagodne, potem coraz silniejsze, coraz bardziej regularne. No i czasem odchodzą wody, a czasem dopiero w trakcie porodu już. Jeszcze czasem jest tak, ze odchodzi czop śluzowy - lekko krwawa wydzielina (wtedy do porodu mogło zostać ok 3 dni) Skurcze mogą się zacząć dużo duużo wcześniej, u każdej kobiety jest inaczej. MOgą być i tydzień wcześniej tzw "przepowiadające". Właściwie, to jechać do szpitala powinno się jak skurcze są regularne (bo po godzinie np mogą przestać na dobę itp) i jak są mocne lub jak odejdą wody. I bez paniki. Właściwie, reguła jest taka, że im później dojedzie się do szpitala, tym krócej w szpitalu będą męczyć skurcze... Ale to metoda tylko przy prawidłowej ciąży i nienerwowej mamie :-) Ja w każdym razie, gdym jeszcze kiedyś miała, pojadę w ostatniej chwili chyba. Po prostu lepiej sobie posiedzieć i pocierpieć na kanapie (czy pod kanapą) we własnym domu z miłym sercu ramieniem, niż na obcej porodówce.. :-) A skurcze i tak muszą zrobić swoje i rozewrzeć tę szyjkę i to musi trochę trwać.. to pozdrawiam i zachęcam do wsłuchiwania sie w siebie i po prostu spakowania jakiejś torby pod koniec :-) i bez paniki :-) :-)