Po stracie.. Próbujemy, dziewczyny?

20/02/12 12:55:44

Witam wszystkie nowe osierocone mamy :* Kurcze nie zagladalam raptem 3 dni a tutaj az tyle Was dolaczylo :( Bialasek gratuluje slicznej fasolinki :) Illisa kurcze lez tam duzo i trzymaj nogi razem ;P faktycznie przeprowadzk Ci nie pomogla, ale wierze ze dotrwasz Koniuszek ciesze sie ze u Ciebie synus zdrowo :) Justa, ulunia, basia z czekaniem to kazdy lekarz ma swoje zdanie, moj powiedzial ze mam czekac 6m-cy po pierwszej stracie (w druga ciaze zaszlam praktycznie rok po pierwszej za pierwszym razem) i az zrobie wszyskie badania po drugiej. Tez mi sie wydawalo ze 6 miesiecy to tak strasznie dlugo, tez chcialam byc szybko w ciazy, ale im blizej konca tego okresu tym mniej tego chcialam. Dopiero po prawie roku do tego dojrzalam. Teraz po drugiej stracie szybciej doszlam psychicznie do siebie, od jakiegos czasu z rozczuleniem patrze na bobasy, ale nie wiem czy zdecydujemy sie tu na dziecko czy dopiero po powrocie do kraju. Co do badan to mialam wszystkie z genetycznymi wlacznie - moj gin zlecil mi wszystkie po 2 poronieniu, na szczescienic nie wyszlo oprocz cytomegalii ktora przechodzilam w trakcie lub zaraz po 2 ciazy - nie wiadomo czy to byla przyczyna obumarcia ciazy. Ciesze sie ze zrobilam te badania, teraz jestem spokojniejsza i mamy zielone swiatlo. Teraz jeszcze nie zdecydowalismy sie starac, zobaczymy czy zdecydujemy sie na dzidzie tu czy moze poczekamy az wrocimy do PL. A teraz maly off top - przeprowadzilismy sie juz z hotelu do mieszkania i jest super :) jest wielkie wiec musimy sie szukac, mamy ladny widoczek z 14 pietra, jest cieplo i mamy dostep do basenu wiec jest super. Prawie jak wakacje tyle ze K musi do pracy chodzic - i ja za 1-2 miesiace tez :) przesylam Wam troche ciepla :*

Po stracie.. Próbujemy, dziewczyny?

13/02/12 02:00:16

Hej :) ja wlasnie po sniadanku, u mnie prawie 9 rano, wiec u Was srodek nocy :) kasiulka my dopiero gdzies w czwartek przeprowadzamy sie z hotelu do wynajmowanego mieszkania, wiec jeszcze duzo urzadzania przed nami :) musimy kupic posciel, naczynia, sztucce itd :) a z praca to maz pracuje, a ja najszybciej od kwietnia moglabym sie zatrudnic w jego firmie. natalijka ja np @ dostalam po 29 dniach od zabiegu, czyli tak jak mi trwaja cykle. Pozdrawiam i wysylam troche :sw:

Po stracie.. Próbujemy, dziewczyny?

12/02/12 13:47:28

Hej to i ja sie odezwe :) ja juz od 10 dni w Malezji, przesylam Wam troche ciepelka bo u nas ok. 30 stopni na plusie :) Powoli sie oswajamy ze wszystkim. Jedzenie bardzo nam smakuje, ludzie sa bardzo mili, i ogolnie bardzo pozytywnie:) pozdrawiam :)

Po stracie.. Próbujemy, dziewczyny?

25/01/12 10:08:51

Ja tez tu jestem po cichu poczytujac :) jeszcze nie dojrzałam do tego zeby wskoczyc na wątek staraczek. buziaki

Po stracie.. Próbujemy, dziewczyny?

17/01/12 13:09:54

Isska ja mam tez juz dosc wolnego od pracy, ze wzgledu na wyjazd nie pracuje od grudnia i juz mi brakuje. Mialam duzo roboty z wyprowadzka, pakowaniem wszystkiego, zamknięciem zaległych spraw, niestety K za duzo nie pomogl bo juz pracowal w Malezji zdalnie. A teraz nie mam co robic to malajskiego sie ucze, czytam przewodniki, jak K pracuje, i sie kulamy co kilka dni od jednych rodzicow do drugich :) A prace tam jakby mam zapewnioną w firmie meza, po 1-2 miesiacach od przyjadu, i fajnie by to wygladalo w CV pozniej jakbym chociaz pare miesiecy przepracowala :) Mimo ze bym chciała juz sie starac to jednak musze odczekać miesiac lub dwa az sie tam zaaklimatyzuje. Po 2 stratach niestety nie moge isc na żywioł. Lekarz od genetyki mowil ze istnieje mozliwosc straty wlasnie np przez zmiane klimatu (ale moze sie okazac ze bedzie odwrotnie), wole dmuchac na zimne, oswoic sie z otoczeniem,jedzeniem, klimatem. Chce tez przed starankami isc do tamtejszego gina dowiedziec sie jak tam wyglada opieka, czy tak jak u nas dbaja nawet o wczesną ciążę, co robic jak zobacze 2 //, a co jak jakies plamienie bedzie. Gdyby nie przeprowadzka to pewnie juz bysmy sie starali, troche nam to chwilowo komplikuje sytuacje, ale mysle ze mimo wszystko uda nam sie tam z dzidziusiem :) Serducho chcialoby juz! Teraz! Ale rozsadek wygrywa. ilisa malego Pudzianka tam chodujesz? 500 gram normalnie wow :D ogromny podziw za poświęcenie dla bobasa, na pewno lekko nie masz, a nastawienie pozytywne. Trzymam kciukasy zeby synek rósł zdrowo i lozysko sie podnioslo Monia Ilisa to doświadczona "wylegiwaczka" wiec moze posluchaj jej rad. Olesiatko najważniejsze teraz.