Ja nawet nie korzystałam z publicznej służby zdrowia. Po co się denerwować. Od poczatku mam opiekę prywatną u bardzo fajnego ginekologa, mam bieżące badania, zdjęcia synka.
Co prawda na wizytę idę już z wynikami morfologii i moczu, ale to kosztuje zaledwie 20 zł.
Jeśli chodzi o imię męskie, my też trochę mieliśmy 'przepychanek' z mężem, ale ostatecznie skończy się chyba na Bartłomieju. Inne opcje jakie wchodziły w grę: Michał, Sebastian, Tymoteusz, Kacper.
Hello, dawno mnie nie było... bo jeszcze pracuję a w domku nie mam netu. Ale mnie
No właśnie też mnie bierze przerażenie na myśl, że w trakcie porodu musiałabym szukać szpitala, który mnie przyjmie.
Ostatnio ukazał się w Głosie Wielkopolskim artykuł o tym, że kobieta dopiero w trzecim szpitalu, który odwiedziła mogła urodzić. Zgroza.
Do aktualizacji:
po. 84 - curlymag - 30 lat - Kraków/Poznań - SYN (na 100%)
yskyerka dobrze zrobiłaś, że się postawiłaś, ale nie warto nigdy zamykać sobie drzwi. Z drugiej strony zawsze możesz im siedzieć na wychowawczym.