Ten lekarz do którego trafiłam ostatnio i o którym słyszałam,że zajmuje się poronieniami okazał się beznadziejny!Na początku myślałam,że jest ok,zobaczył moje badania,powiedział,że jeszcze skieruje mnie na badania,czy nie mam bakterii,a jak zajdę w ciążę to zastosujemy acard i luteinę,bo wcześniej tego nie brałam,a podobno jest skuteczne.Na drugiej wizycie na USG stwierdził,że mam chyba dwurożną macicę i,że to mogło być przyczyną poronień,więc ja go pytam jak to trzeba leczyć,czy potrzebny jest jakiś zabieg,a on mi na to,że:tego się nie leczy,jak zajdę w ciążę to zobaczymy jak zarodek się usadowi(bo podobno to ma znaczenie,czy gdzieś w rogu,czy na środku)i wtedy się będziemy martwić!!! Myślałam,że z krzesła spadnę.Facet chyba nie wie,co mówi.Ja już nie chcę się martwić i przechodzić 4 raz przez to samo!A co zrobi,jak zarodek sie usadowi nie tam gdzie trzeba?Powie mi:przykro mi i rozłoży ręce?Dlatego nie mam zamiaru do niego więcej chodzić.Natomiast poszłam jeszcze do zwykłego ginekologa zapytać o tą dwurożną macicę i on na USG nic takiego nie stwierdził.Ręce opadają. Dzięki wam dowiedziałam sie o dobrych lekarzach w Warszawie i Gdańsku i właśnie do Gdańska zamierzam się udać,bo dość mam już tych partaczy!

Społeczność
Polecane strony: 