Witajcie słonka
Gabito
Jestem na chwilkę, niestety rzadko zaglądam, a właściwie w ogóle nie zaglądam
ale wykańczanie mnie wykończy... eh... dużo by opowiadać, ale nic to.
Modlę się żeby Franek Szwajcar troszkę spadł a przynajmniej już nie szedł w górę... ale kto wysłucha modlitwy grzesznicy ...
eh....
Wigilijnie widzę się zrobiło to i ja dorzucę swoje trzy grosze.
Całe życie na święta jeździliśmy do mojej babci (Podkarpacie - jakieś 300km od nas) na wigilii zawsze to samo więc:
Opłatek
Barszcz z uszkami
Kapusta z grochem
Karp smażony
Karp w galarecie
Pierogi ruskie
Pierogi z białą kapustą
Pierogi z kwaśną kapustą
Pierogi ze śliwkami (suszonymi)
Kutia
Kompocik
Makowiec
(ma być 12
)
Od kliku lat się troszkę zmieniło i różnie z tymi świętami bywa, babcia ma 91 lat więc już nie jest tak jak dawniej. Teraz czasem u mamy czasem u teściowej (też z resztą 300km)
W tym roku u mojego brata więc menu się troszkę zmienia, tzn u mojej bratowej są zwykle trzy zupy, było to dla mnie zaskoczeniem bo nigdy się z tym nie spotkałam.
Fasolowa na słodko z cynamonem !!
Kapuśniak z rybką
I grzybowa z makaronem.
Reszta podobnie ale pierogi już tylko ruskie i śliwkowe.
Wigilia będzie ogromna bo zbierze się chyba z 18 osób licząc dzieci (Jonek najmłodszy), ale myślę że będzie pięknie
Oczywiście każdy z nas coś na wigilię szykuje bo nie mam możliwości żeby wszystko zrobiła osoba u której jest kolacja. Wystarczy że możemy się tam wspólnie spotkać, opracowanie strategii w przygotowaniach i podawaniu potraw przy tak licznym stole jest nie lada wyczynem.
Uh.... no to się rozpisałam
Ściskam was wszystkie duże i małe świątecznie i codziennie
Mój zbój kochany dołącza się do uścisków.
Gabito Kasiek
zaintrygował mnie ten zwyczaj z jabłkiem, ale jedyne co znalazłam to
Inny wigilijny zwyczaj kultywowany na Słowacji to krojenie jabłka na pół - jeżeli okaże się zdrowe, to wszyscy domownicy spotkają się przy stole za rok
i:
W Lipnicy Małej - jak pisze znawca przedmiotu Jan Setkowicz- "ten sam zabieg obrzędowy wykonują nieco inaczej, bardziej uroczyście. Tutaj wieniec dożynkowy przechowują do godów. W czasie wigilii podkładają go pod obrus na stole i w nim umieszczają kromkę chleba a raczej piętkę, opłatek wigilijny, bób, jabłko i czosnek - co razem zawijają sznurkiem". Na Wielkanoc, w Wielką Sobotę, tę samą kromkę chleba wigilijnego i wieńca żniwnego święcą jeszcze raz wraz z jajami i innym pożywieniem obrzędowym, a na wiosnę w czasie orki, pod pierwszą skibę odwaloną pługiem gospodarz podkłada ją na szczęście: ma to zapewnić urodzaj i chronić zboże od gradów. Jakie znaczenie obrzędowe mają pozostałe przedmioty podłożone wraz z chlebem pod obrusem stołu wigilijnego ? Jabłko, gospodarz zjada podczas wigilii i wierzy, że nie zabłądzi w ciągu roku i nie będzie go straszyło (zdarza się, że po pijanemu chłopa czasem wodzi coś po lesie i pustkowiach, tak, że nie może trafić do domu), czosnek zaś ma chronić bydło przed - urokami i dlatego w pewne dni w roku pociera wymiona krów, aby im czarownica mleka nie odebrała.
szukam dalej ![]()

Społeczność
Polecane strony: 