Poroniłam

06/02/07 23:57:05

Hej Wam wsystkie, wpadłam tyko się przywitac i zmykam lulu, MagdaMac - jutro jadę do szpitala, moze się coś dowiem, a do gina idę za tydzień. Dzięki, że sie interesujesz. Pozdrowionka papa

Poroniłam

05/02/07 22:29:39

Hej WAM dziewczyny, dostałam już 1 @ po zabiegu, straszny koszmar, pół nocy nie spałam, można powiedziec ze miałam krwotok, a brzucho boli niemiłosiernie. To po zabiegu mnie o wiele, wiele mniej bolało. Okropnie sie czuje taka słaba, mam nadzieje, że to tylko ta 1 będzie taka. :( Też tak miałyście. Następna @ chyba będzie juz w normie ? Witam cieplutko wszystkie nowe kobitki, nie martwcie się kochane, będzie dobrze, kazda z nas przez to przeszła i macie dowód, że mozna temu dać rade!!! Przytulam Was mocno!!!

Poroniłam

25/01/07 19:57:18

Hej dziewczyny, właśnie przeczytałam parę zaległych stron. Boże czemu życie jest tak brutalne, Madziucha, Justina, kochane trzymajcie się cieplutko, musicie byc wytrwałe. Edytko ty masz mi się nie poddawać i kosmiczne mysli wyrzucić z głowy. Myślałam,że będzie gorzej dla mnie w pracy, bo w tym tyg. przyszłam juz do pracy po tak długim zwolnieniu (ciąża). Nie do wszystkich znajomych oczywiście dotarła wiadomość, że poroniłam i nie obyło sie od pytań typu: jak tam mamusia sie czuje, etc. Wewnętrznie było mi przykro i wsciekła byłam (nie wiem w sumie na co, może na to życie), ale dałam radę, trzeba sobie jakoś tłumaczyć. Nigdy nie zapomne mojej fasoleczki kochanej (jejku juz mam łzy w oczach), ale też już dumam jak dobrze przygotowć się do nast. ciąży. I tu WAM DZIEWCZYNY serdeczne dzieki za te porady, podtrzymanie na duchu i w ogóle (same wiecie). Musimy być silnymi kobitkami. Kurcze, ale mnie wzieła nostalgia...

Poroniłam

21/01/07 15:17:55

A ja dziś mam luz z obiadkiem, bo idziemy do mojego taty.Właśnie sie juz szykujemy :D

Poroniłam

21/01/07 15:15:35

Dziewczyny ja to po prostu boje sie pójść do wróżki. Co ma byc to i tak niech bedzie i niech to bedzie dla mnie niespodzianka. Moja koleżanka była u wróżki, powiedziała jej ze bedzie miała 2 dzieci, tylko każde z innym facetem, że kolor niebieski bedzie dla niej bardzo przykry i bedzie cierpiec z tego powodu. I wiecie co ta moja kolezanka nie wierzyła w to, a teraz ma 2 dzieci i kazde z innym, bo miała pecha, bo kazdy facet gdy się dowiedział o dziecku to po prostu uciekł, a ten ostatni jeździł niebieskim Cinquocento. Nie wiem czy to nie zbieg okoliczności, czy po prostu człowiek tak w to uwierzy, że sam potem według tego układa sobie życie!? :?