Ja własnie niedawno odstawiłam małego od cyca i tez się tego przeogromnie bałam bo mały nie akceptował butli. Zrobiłam tak że w ciągu dnia coraz częściej dawałam mu butlę z soczkami tak aby sie do niej przyzwyczaił i na wieczór zaczęłam mu podawać kaszki owocowe na mleku, na początku wogóle nie chciał, ale z każdym dniem wypijał coraz więcej, a w nocy wydłużałam przerwy między karmieniami, nie było to łatwe bo mały płakał przeraźliwie, ale nosiłam go na rękach i w końcu usypiał. W ten sposób każdej nocy była wyeliminowana jedna pora karmienia.A pozniej jak sie budził i bardzo mu się chciało pic dawałam mu cos co lubi do picia, jakis soczek ulubiony, a teraz juz budzi się tylko raz ok. 3 w nocy i dostaje wodę do picia. U mnie dosyc długo trwało odstawianie go od cyca, zarówno tego w dzięń jak i w nocy, bo prawie 3 tyg., ale tylko dlatego że czasami wolałam przez dwie noce rezygnować z jednej pory karmienia, a nie już z kolejnej, bo za bardzo płakał.
Powodzenia:)
Hej Kochane
Dziękuje Wam przeogromnie za odpowiedź na moje pytanie
AgaKrk dziękuję za gratulację, tez się ogromnie cieszę że juz jestem zafasolkowana i jestem dobrej myśli.
Sigma gratuluje pierwszych kroczków maluszka, ja juz nie mogę się doczekac kiedy mój Bartuś zacznie sam brykać
Kochana jak ty wózek wnosisz na półpiętro to myslę że i ja dam radę, po wózek schodzę do piwnicy, czyli tyle samo schodków:)
Ja jak na razie bardzo dobrze sie czuję i jak na razie nie zapowiada sie aby ta ciąża też była zagrożona, ufff byłabym szczęsliwa gdyby tak było.
Sciskam Was mocno i całuję pociechy w brzuszku i te juz poza brzuszkiem:)
Witajcie dziewczyny
właśnie sie okazalo ze spodziewam sie drugiego dziciaczka, a pierwszy ma juz skończony roczek. Mam do Was pytanko, jak to jest z noszeniem na rękach starszego dzieciaczka, mój Bartuś niestety jeszcze samodzielnie nie chodzi, mieszkam na 3 piętrze i zastanawiam sie czy bardzo szkodzi noszenie na rękach takich 10 kg??? Poza tym pierwszą ciąże miałam zagrożona i musiałam leżeć , mam ndzieje że tak tym razem nie będzie.
Podziwiam Was kochane !!!! Aczkolwiek nie ukrywam że sama staje sie coraz silniejsza fizycznie i psychicznie przy wychowywaniu swojego brzdąca, oby tak dalej 
Hej
mnie niestety dzisiaj nie będzie na spotkanku ...buuuuu...a tak bardzo chciałam jechać
(((