Kasiu pisz sobie dalej - ustąpię Ci miejsca ! To ja piszę mój ostatni post ... Czytając twoje słowa popłakałam się :( Bardzo mi przykro że tak mnie oceniasz !!! W życiu bym nie powiedziała że od Ciebie coś takiego usłyszę ! Myślałam że jesteś super babką, ale się myliłam ! Pisałam o jakiś "duperelach" (dla Ciebie to są duperele) a na koniec napisałam o mojem mamie bo do końca nie byłam zdecydowana czy Wam o tym mówić ! Co ja mam tu na forum opisywać wszystko dokładnie ? Przykro że tak mnie oceniasz skoro nie wiesz co przeżywam w głębi duszy !!! Co ja mam zrobić ? Siedzieć i tylko płakać ??? A Wam tylko pisać jak to mi jest źle ? Życie toczy się dalej- mam dzieci dla których muszę żyć i być silna ! Jak siedzę i płaczę to Kacperek tak dziwnie i smutną minką się na mnie patrzy i mówi mamuś i przychodzi i mnie przytula - kochany maluszek ! Nie chcę by widział mnie cały czas w takim stanie ! Ja płaczę sobie wieczorkiem ! Jak leże i usypiam na wprost stoi nasze ślubne zdjęcie gdzie jest też mama i odrazu łzy cisną się do oczu ! Ostatnio mi się śniła! Pozatym tak jak napisała Aka nie wiesz jakie były relacje między mną a mamą ! O tym też nie napiszę na forum bo nie chcę pisać jaka jest moja mama itp.... To kiedy upadek miał miejsce dowiedziałam się telefonicznie i jak G napisała nie zakodowałam dokładnie kiedy tylko byłam w szoku że coś takiego się wydarzyło i że mama odrazu miała wykonaną trepanację czaszki ! A jak usłyszałam trepanacja to nogi mi się ugięły ! Co Ty dziewczyno porównujesz żyłki na nogach a śmierć :roll: Nie pojadę do niej bo dzieli nas 300km a Oliwierek ma dopiero 3 tyg ! Musieli byśmy spać u taty a tam w tej chwili nie ma warunków dla takiego bobaska ! Rodzice mają 3 yorki które jak tata jedzie do pracy zostają w domu i sikają i sr... gdzie im się podoba więc gdzie ja mam jechać w takie warunki z maluszkiem ??? Mamy nie ma w domu 2 tyg więc wiadomo jak facet jest samw domu ! Zresztą co ja tu będę opisywać .... Bardzo przejęłam się śmiercią mamy ale co Ty możesz wiedzieć ... oceniasz mnie po paru napisanych zdaniach ! Piszę już tu od ponad 2 lat zawsze byłaś miła w stosunku do mnie a teraz takie slowa :shock: Ja przeżywam tragedie bliskich znajomych jak swoje a Ty mi mówisz że nie przejęłam się śmiercią mamy ! Aj.... nie chce mi się już nawet więcej pisać ! Dziewczyny dziękuję za wszystkie rady i życzę Waszym maluszkom dużo zdrówka !!! Lemoniada jeśli nadal masz chęć nas odwiedzić zapraszam serdecznie ! Masz mój nr tel więc napisz i przyjeżdzaj ! Skrzat, Aka, Różyczka, G dziękuję ! Pa,pa,pa.... :(
ja w szoku że to już - na prawdę nie wierzyłam że to już - bo tak na prawdę nie zdąrzyłam się namęczyć itp ! Położna zagęściła ruchy i zaczęła przygotowywać łożko do porodu jakieś narzędzia itp a ja w tym czasie czuję już parte i mówię że ja już będę rodziła więc szybko zwołała lekarza, położne , neantolog (chyba tak to się pisze 
Społeczność
Polecane strony: 