STARAJĄCE SIĘ I JE WSPIERAJĄCE

28/07/07 13:46:59

Doti - gratuluje ci baaardzo. Ciesze sie ze nareszcie sie udalo. Przypomnij mi - ty sie leczylas na cos, czy bylo ok i czekaliscie az sie uda?? Anetko - odpoczywaj teraz duzo. Podczas lezenia krwiaczek sie wchlonie i bedzie ok. Moje dwie znajome tak mialy i urodzily zdrowe dzidzie :) Catherine - przesliczna z was para :lol: 8) Pozdrowienia dla szczesliwych mamus i waszych bobaskow. A dla Babelka i Otulinki uirlopowe usciski :) PS. Ja niestety kwietniowka nie bede ale walcze dalej

STARAJĄCE SIĘ I JE WSPIERAJĄCE

11/07/07 21:19:45

Witam Was w prtzerwie meczu w siatke. Ale emocje....szok :shock: :shock: :shock: :shock: Gingerosku - mam nadzieje ze ogladasz :lol: :lol: Ja oczywiscie sie bardzo emocjonuje, szczegolnie tym drugim setem w ktorym nam ogromnie dokopali :evil: :evil: :? :? Kasiorzyca - nareszcie doszliscie do porozumienia. Sebastianek - tez ladnie, no i Januszek na drugie 8) 8) zawsze to jakis kompromis. Super Otulinko - szczekoscisk czy nie, ale czasem dziala. Niestety nie jest to recepta dobra na codzien ale czasem uda sie przezywciezyc dolka :D :D Anetko - dasz na pewno rade do 24, a to badanie to tez slyszalam ze sie standardowo robi - jakos po 11 tygodniu na USG - cos sie mierzy. Kolo 20 tygodnia tez costam mierza. Nie stresuj sie na zapas,. Na pewno wszystko jest ok A co z Babelkiem i pozostalymi staraczkami :?: :?: :roll: :roll:

STARAJĄCE SIĘ I JE WSPIERAJĄCE

10/07/07 19:19:57

Otulinko - chandra tez mnie dopada, ale staram sie nie nie przejmowac i ignorowac zupelnie :lol: :lol: Po prostu sie do niej usmiecham 8) 8) Oczywiscie nie zawsze skutkuje i czasem dolek sie pojawia, ale coz, taki juz nasz los :roll: :roll: Anetko, nie moge ci udzielac rad bo nie jestem w twojej skorze, ale z tego co wiem to zmeczenie minie. A ty sama weisz co bedzie dla ciebie najlepsze - no i czy, jak juz bedziesz sie lepiej czula, bedziesz mogla wrocic do pracy :roll: :roll: . No bo tak cala ciaze w domu :shock: :shock: chyba mozna sie zanudzic, poza tym za duzo czasu na myslenie i zastanawianie sie - czy wszystko ok, jak dzidzia czy zdrowa a jak cos nie tak...... itd itp. A tak. w pracy, zajeta obowiazkami i spotkaniami z ludzmi czas mioni szybko i mniej zlych mysli przyjdzie :P Babelku - a ty teraz ruszasz z CLO :?: Zycze powodzenia, ja chyba tez rusze od nowego cyklu, bo cos mam jajeczka leniwe i slabo rosna :evil: Catherine - witaj ponownie. Zdjecia piekne - jak modelka wyszlas. Podeslij mi troche luzu i odpuszczenia sobie, na pewno sie przyda, choc juz i tak duzo spokojniesza jestem niz kiedys :lol: :lol: :lol: Kasiorzyca - super spanko dla maluszka, tylko czekac na szybki i latwy porod. Oby dzidzius zaczekal na tate, a nuz uda sie mu wyprosic o imie Januszek dla siebie :shock: :shock:

STARAJĄCE SIĘ I JE WSPIERAJĄCE

09/07/07 21:06:50

Hej Kobietki!! Jestem i zagladam. No i melduje sie - bo jak tu odmowic kochanemu Babelkowi. Wiem ze nie tylko o starankach piszecie, ale kazdy chyba ma taki czas w ktorym chce sie wyciszyc. I ja taki mialam. Z reszta rzadko mam dostep do neta, wiec za czest pisac nie moge. Czasem po prostu zagladne co slychac i zmykam :lol: :lol: Ja tez bralam Clo, ale od 5 dnia do 9 2x dziennie po 1 tabletce a potem po stwierdzeniu pekniecia bralam luteine pod jezyk - tez 2x dziennie. U mnie niestety nie zadzialalo, ale ciesze sie ze Antece sie udalo :D A co z Otulinka?? Gdzie ten jej optymizm, radosc i promyk slonca ktory zawsze z nia goscil. No a Catherine, Dziobak, Davooshia, Doti??? Co z wami baby???

STARAJĄCE SIĘ I JE WSPIERAJĄCE

08/07/07 19:35:01

Hej kochane staraczki!! Witam was ponownie :D Ja tez tutaj od poczatku tego watku siedze z wami i nic..... ale jednak cos. Chyba zaczyna sie cos zmieniac w mojej glowie, chyba spokojniejsza jestem-oby. Kurcze dziewczyny, w koncu nam sie uda i bedziemy tulic nasze szczescia. Pirzonku - sliczny Krzysio Babelku - bedzie dobrze, u mnie tez ciagle cos nowego wychodzi. Pkazuje sie ze moje pecherzyki nie chca rosnac. Bralam miesia Clo i rosly, teraz nie bralam 2 miesiace i cos im sie nie chce rosnac. Czyli bez lekow sie nie obejdzie. Od nowego cyklu ruszam z lekami. A tak chcaialam tego uniknac, chcialam aby bylo naturalnie spontanicznie, bez lekarskiej kontroli i nakazow - widac nie jest mi to dane :cry: Ale co tam, czego sie nie robi dla malenstwa :lol: :lol: Davooshia- ja rowniez czesto zagladam i rownie rzadko pisze - w koncu ile mozna pisac ze znow nic z tego, ale czasami sie odezwe, bo dziolchy zapomna ze istnieje :shock: :lol: :lol: Anetka - super ze udalo sie mimo PCO (ktorego nie bylas swiadoma - moze to i lepiej, nie blokowalas psychiki) Masz to szczescie ze przy pierwszym cyklu z CLO udalo ci sie - u mnie nie wyszlo, ale walcze dalej