też myślałam o tym ale faktycznie koszty są
Siedziałam troszkę na słoneczku i tak mocno wali, ze w 1 minut normalnie mam już zaczerwienioną skórę. Trzeba się troszkę zarumienić bo blada jak trup jestem ![]()
też myślałam o tym ale faktycznie koszty są
Siedziałam troszkę na słoneczku i tak mocno wali, ze w 1 minut normalnie mam już zaczerwienioną skórę. Trzeba się troszkę zarumienić bo blada jak trup jestem ![]()
jane83 no właśnie-BEZ MIęSKA!!! hahhaa ja mam taką historyjkę z moim udziałem w zanadrzu. W zeszłymroku pojechaliśmy do brata mojego męża do domu, koło jego domu rośnie właśnie wielka, pyszna czereśnia. Zawsze o tej porze wszystko było już oberwane i zjedzone przez dzieciaki ale jak wtedy przyjechaliśmy zdziwiło nas to, że czereśnia jest purpurowa od owoców już dojrzałych. Brata męża nie było w domu,więc mąż wlazł na drzewo i nazrywał pięknych dojrzałych ogromnych czereśni. Najedliśmy się do syta
ale jak się potem okazało każda ale to dosłownie każda czereśnia miała w środku robala. Jezus jak sobie teraz o tym pomyślę
zjadłam ich z pewnościa mnóstwo, zresztą mój m też hahaha ale żyję... fuj
Jezus dziewczyny czytałam na innym forum jeden post załamanej młodej dziewczyny. Dwa miesiące temu urodziła synka, wyniki badania genetycznego były wzorcowe. NT w normie jak i reszta. Dziewczyna pochodzi z rodziny, w której nie była żadnych chorób poronień wad. Jej mąż również. Chodziła do DR Roszkowskiego w Warszawie. To on robił jej własnie badanie genetyczne na ponoć superowym sprzęcie. I wiecie co? Urodziła synka z zespołem Downa... Jest załamana. Sugerowała ciężarnym aby robiły amnio kcję itp.
Ja też jestem tym postem załamana i żałuję ze go przeczytałam. Wiem , że pewnie wprowadzę teraz chaos i mnie zlinczujecie ale nie mam z kim się tym podzielić...
Masakra
cholera nie wyłączyłam pogrubienia -przepraszam ![]()
witamy [/b]Lobuzice
w naszym gronie, jest nas już tyle że się pogubiłam
Babcia właśnie przywiozła mi z działeczki swoje pierwsze truskawki. Są naprawdę dobre, niektóre kwaśne ale jak pięknie pachną. NIe pryskane, naturalne. Chciałam wmucić ze śmietaną a tu śmietany nima
Zjadłam już dzisiaj 1,5 kg arbuza, 4 brzoskwinie, dwa głębokie talerze truskawek i normalnie chyba zaraz rzygnę. Na owoce i warzywa mój synuś ma chyba chęć.
A wiecie, że oglądałam taki filmik na dvd (dostałam w prezencie od mojego gina razem z gazetkami ciążowymi, pampersikami newborn) że to co my jemy "jedzą" tzn. smakują i nasze dzieci. I jeśli któraś potrawa jest przez nas ulubiona w ciąży dziecko będzie ją lubiało później jak się urodzi. Zmysł smaku to najszybciej rozwijający się zmysł u dziecka w łonie, dlatego one wszystko potem biorą do buzi (smakują).