***lublin i okolice moze nawet puławy***

09/10/08 17:37:04

epaula84 hahaha. szkoda ze nasze chlopaki nie moga sie poznac. moj tymek to narazie jest na etapie rybki z mini mini tej co plywa. jak leci ta melodyjka i rybka to jest tak wpatrzony w telewizor jak w obrazek. a jak tanczy na rekach jak sluszy jakas piosenke ktora mu sie spodoba :)

Po porodzie - nasi mężczyźni i alkohol

06/10/08 15:21:02

moj maz tez opijal naszego synka z naszymi znajomymi w domu ale dopiero tydzien po porodzie jak jeszcze bylalm z synkiem w szypitalu z powodu zoltaczki poporodowej. podczas imprzey maz dzwonil do mnie i slyszalam jak wszyscy nas pozdrawiaja. nagrali nawet filmy dla tymonka od ciotek i wujkow. oczywiscie jezeli ojciec nie przesadza z alkoholem to nie widze nic w tym zlego

***lublin i okolice moze nawet puławy***

06/10/08 15:09:32

Izunitka ale twoja karina ma wlosy dlugie , niedlugo warocze bedziesz jej robic :)

***lublin i okolice moze nawet puławy***

06/10/08 14:20:53

hej dziewczyny. dawno nie zagladalam bo nie mialam czasu. tymci rosnie jak na drozdzach. zaczyna w tym samym czasie raczkowac i wstawac :) na szczescie oprocz 3dniowki nie chorowal do tej pory, chrzciny udane i teraz znowu jestesmy w lublinie :) [url=http://imageshack.us:24domul0] [/url:24domul0] [url=http://imageshack.us:24domul0] [/url:24domul0] tutaj tymon ze swoim pieskiem: [url=http://imageshack.us:24domul0] [/url:24domul0] supertymon: [url=http://imageshack.us:24domul0] [/url:24domul0]

***lublin i okolice moze nawet puławy***

06/08/08 19:08:40

moj maz to na haslo chrzciny na poczatku powiedzial ze mu to obojetne wiec wzielam sprawy w swoje rece i zaczelam planowac kiedy i gdzie. ale jak ona wyskoczyla z tym ze chce polowe miasta zaprosic to go nakrecila i powiedzial zeby chrzsciny byly pozniej jak ona bedzie miala kase. to mu powiedzialam ze ja robie impreze z naszych pieniedzy bo w koncu to nasze dziecko i cale zycie nie beda nas rodzice utrzymywac i ze nie zycze sobie nikogo oprocz rodziny i ze my bedziemy zapraszac a nie jego mama i ona tak jak kazdy bedzie gosciem i nic jej do tego. ja chce zrobic skromna impreze w domu u cioci na wsi dla najblizszej rodziny, tak jak kazdy robi, jak najtanszym kosztem bo ciocia prawie wszystko ma, bedzie trzeba pare rzeczy dokupic, alkohol zostal z wesela czyli nic prawie nie dolozymy kasy. a jak ona chcialaby robic za swoja kase to przyjecie odpada u mojej cioci bo tyle ludzi sie nie pomiesci i trzeba bedzie wynajc lokal i wtedy dopiero bedzie trzeba zaplacic, a przeciez 3 tyg temu bylo wesele. to chyba przyznal mi racje bo juz nie ma tematu tylko sie mnie pytal wczoraj czy bylam zalatwiac chrzest w kosciele czy nie. na razie to gadalismy przez telefon o tym bo od pon pracuje w lublinie do komaz to na haslo chrzciny na poczatku powiedzial ze mu to obojetne wiec wzielam sprawy w swoje rece i zaczelam planowac kiedy i gdzie. ale jak ona wyskoczyla z tym ze chce polowe miasta zaprosic to go nakrecila i powiedzial zeby chrzsciny byly pozniej jak ona bedzie miala kase. to mu powiedzialam ze ja robie impreze z naszych pieniedzy bo w koncu to nasze dziecko i cale zycie nie beda nas rodzice utrzymywac i ze nie zycze sobie nikogo oprocz rodziny i ze my bedziemy zapraszac a nie jego mama i ona tak jak kazdy bedzie gosciem i nic jej do tego. ja chce zrobic skromna impreze w domu u cioci na wsi dla najblizszej rodziny, tak jak kazdy robi, jak najtanszym kosztem bo ciocia prawie wszystko ma, bedzie trzeba pare rzeczy dokupic, alkohol zostal z wesela czyli nic prawie nie dolozymy kasy. a jak ona chcialaby robic za swoja kase to przyjecie odpada u mojej cioci bo tyle ludzi sie nie pomiesci i trzeba bedzie wynajc lokal i wtedy dopiero bedzie trzeba zaplacic, a przeciez 3 tyg temu bylo wesele. to chyba przyznal mi racje bo juz nie ma tematu tylko sie mnie pytal wczoraj czy bylam zalatwiac chrzest w kosciele czy nie. na razie to gadalismy przez telefon o tym bo od pon pracuje w lublinie do konca wrzesnia i mieszka u brata i nie wiem czy jej powiedzial czy nie bo jak dzis dzwonil to sie go nie pytalam.