Narazie jestesmy na samym początku do prawdziwego szczęscia. Ale ilekroć w banku zobacze kogoś będącego z innego kraju a jednak mieszkajacego w Polsce i dajacego sobie rade poprawia mi to humor. Wiem, ze lekko nie będzie ale ważne zeby być razem na dobre i na złe.
Co do pracy mamy pewne pomysły na działalnosć. Jesli nie wypali wówczas moze cos poszuka na tirach gdyż ma prawko. wierzę że sobie poradzimy.
Z mieszkaniem natomiast jest tak że rok temu rodzice dali mi działkę pod budowe. Do tej pory załatwiałam dokumenty teraz jestem o krok od spełnienia swojego marzenia o własnym domku. Owszem matka powiedziała mi że ja ylko biorę wiec do ojca powiedziałam, ze budować się nie będę bo działake mi matka wypomniała ale on mówi, że to on dał działke i żebym sie tym nie przejmowała. W sumie nie wiem co robic.
A Ty również ułożysz sobie życie. Do wszystkiego potrzeba czasu. A czy już spotykasz sie z kims??
Mój wybranek jest Słowakiem mieszkajacym w Anglii, który owszem mówi po polsku. No właśnie w Polsce mamy dosć kiepskie niestety warunki życiowe. Choć syn chodzi do przedszkola po przedszkolu odbiera go niania (moja mama jest super babcią przed ludźmi ale jak co do czego to go nie odbiera) ja pracuje w banku to powiem szczerze ze troche szkoda jest mi to wszystko burzyć żeby wyjechać gdyż znam tamte życie i niestety nieodpowiadało mi ono. Jedye co tam było fajne to zarobki bo dzięki nim nie martwiłam się że braknie mi na opłaty czy zycie.
Karola78 A ile ma juz Twoje dziecko?? Czy szukasz jakiejś pracy i co się stało ze sie rozstałaś z ojcem Twojego dziecka???
Karola78 jak my duzo mamy wspólnego ze sobo chacaiżby takich samych toksycznych rodziców. Tak prawdę mówiac to już długo pracuje niestety mało zarabiam i to jest najwiekszą barierą odkad urodziłam. Chce kupić mieszkanie na kredyt niestety połowa wyplaty pójdzie na kredyt druga pewnie na racunki. A gdzie do tego zycie. To jest strasznie przytłaczajace. Ale wiem jedno muszę sie wyprowadzic i wierzę w to ze pomoże mi ojciec dziecka bo chcemy być razem. Boje się również o to czy on jako obcokrajowiec poradzi sobie w Polsce i czy znajdzie tu pracę.
Dlaczego życie musi byc takie trudne?? Odbiera każdą najmniejsza nadzieję, która się w człowieku pali.
Trzymam za Ciebie kciuki zeby i Tobie i Twojemu dziceku zycie sie ułożyło. W końcu życie mamy tylko jedno i nie warto je marnować na kłótnie ale zyć tak jak się uważa za słuszne.
Karola78 i tu masz 100 % rację że nawet najlepsze zwiazki się rozpadają przzy rodzicach. Ja właśnie szukam mieszkania do kupna. Mam już kilka na oku i jutro po pracy postaram się obejrzeć. Powiedziałam A więc teraz muszę powiedzieć B. I nie chodzi tu o związek jak o ingerowanie w moje życie. Dobiło mnie totalnie to że nie ma w tym domu ani grama prywatności. B teraz tak sobie myśle że mnie totalnie sprawdzała i kontrolowała. Fakt jest taki ze nie mam nawet przyjaciół. Wszystkie moje znajome mają równiez dzieci, w końcu taki wiek prawda że każdy ma już swoją rodzinę. A mama niestety po każdej takiej wizycie komentowała ze jej nabrudzili, że okna wybrudzili ze to i tamto. Nie da się tego słuchać na dłuższą mętę.
Zalży mi bardzo na dobrych kontaktach z rodzicami i to jest właśnie. może problem, że za bardzo. Czas leczy rany i wiem ze z czasem się z tym pogodzą. Dzine w tej całej sytuacji jest to że nawet dzisiaj mama powiedziała mi ze moja sprawa z kim bedę zyła ale ze to bałaganiarz i chociaż teraz jak był to przynajmniek kondony nie lezały wszędzie. Totalny szok przezyłam. Gdyż po pierwsze kondonów nie używaliśmy więc tym bardziej nie mogły nigdzie leżeć a po drugie atakie reczy mi gadać . Nie wiem czemu to miało slużyć. Mamy wielki dom. Dałam Jemu pokoj na górze. My wszyscy natomiast mieszkamy na dole. Swoje ubrania miał wszystkie na jednym tapczanie a na drugim spał. Wyobrazcie sobie że ona stale tam chodziła pod naszą nieobecność kontrolować czy jest w pokoju porządek. Dziś obydwoje mi wypowiedzieli to że jego majtki były rozwalone. Dajecie wiarę?? Jak można tak ingerować w czyjomść prywatność. Totalnie chora sytuacja. I im więcej czasu uplywa tym bardziej wiem ze nie bedzie dobrze dopoki ja tu mieszkam.