Poroniłam

05/03/07 17:21:36

dlatego wiem że on mnie nie rozumie bo ja ta tragednie przezyłam sama bez niego.......ja też już od roku rozmawiam z nim o dzidzi ale bez skutku...dałam mu czas na przemyslenia a on pomyslał ze mi sie "odechciało dziecka"!!!! juz nie wiem co mam robic! może pomyślicie ze to głupie i egoistyczne ale postanowiłam rzucic tabsy i zrobić wpadke....wiem ze to jest nie fair w stosunku do niego ale ja juz dłuzej nie potrafie....dzis stwierdził ze on niechce próbować bo niechce sie ze mna kochac i zebym ja myslała moze tym razem sie uda a nie o tym ze mi jest z nim wspaniale a jak bedzie wpadka to bedzie. zrobie tak zeby niewiedział o tym ze specjalnie a to bedzie tez próba naszego związku bo według mnie kochamy sie bardzo ale skoro to by go tak ubodło i by odszedł to znaczyło by ze mnie az tak nie kocha a ja nie boje sie byc samotna matka bo mam wspaniałych rodziców na ktorych moge zawsze polegac i dobra prace wiec dam rade......ale bez kruszynki niedam rady!! przeciez predzej odwiozą mnie do psychiatryka.... tydzien temu po jednej rozmowie z nim chciałam sie otruć........nie zrobiłat tego tylko dlatego ze tak bardzo zalezy mi na kruszynce...

Poroniłam

05/03/07 15:49:04

poza tym mischeel trzymam kciukasy za fasolke!!!!!!!!! oby tobie sie udało!!!!

Poroniłam

05/03/07 15:46:30

[quote="mischeel"] malwina_st bardzo ci współczuje sytuacji w której sie znajdujesz . Tak naprawde to niewiem co ci doradzic by to pomogło. Jedyne co moge ci powiedziec to o tym bys szczerze porozmawiał ze zwoim M nie chodzi mi o zwykła rozmowe chodzi mi o to bys powiedział mu o tym co czyjesz o swoich pragnieniach o tym co cie boli z czym ci jest zle. wysłuchaj tez tego co on ma do powiedzenia piszesz ze on niechce dziecka dlaczego niechce dziecka ? zapytałaś o to? zapytaj! Pytałam.....najpierw mówił że z powodu pieniędzy choć wcale nam tak źle się nie powodzi, później ze po slubie a mamy go mieć w czerwcu 2008 a teraz że nie czuje się psychicznie gotowy....i już sama nie wiem......zgłupiałam....próbuje z nim rozmawiać ale ciężko nam jest....kurcze zostawiłam otwartą stronkę i poszłam na zakupy i on chyba przeczytał....zapomniałam zamknąć....choć może to i lepiej.... w każdym bądź razie dziękuję wam wszystkim za słowa pocieszenia i zrozumienia to dużo daje!!!!!

Poroniłam

05/03/07 14:28:53

ja moge się sama zajmować tym malenstwem....póki on nie bedzie czuł ze chce ale niech mi je da......proszę cie mój M.....przed oczami mam jak głaszcze swoj brzusio ciągle rosnący i później tule juz narodzona kruszynke........ tak mi smutno...:( :( :( może pomyslicie ze jestem egoistka ale to nie tak.... to jest silniejsze ode mnie......

Poroniłam

05/03/07 14:00:09

myslę że mój M mysli ze to jakas zachcianka która mi minie......ale nie w tym rzecz.....to minie wtedy gdy bedzie mała fasolka we mnie......dziewczyny to tak boli... jakbym wiedziała że cos dadzą jakies soposoby to nawet po stopach bym go całowała :D ale on jest taki nieugienty....obecnie biore tabsy anty bo on tego chce......ja juz wariuje pomału z tego pragnienia...boshe kiedy moze marzenie spełni sie?? wiecie zazdroszcze wam tego ze staracie sie o dzidzie wraz z waszymi M!!!! mogłabym starac sie o nia pół roku ale samo to ze sie staram pomagało by mi a nie to ze biore tabsy......juz jestem w takim dołku ze szkoda gadac....jak mam do niego dojsc. Nie wiem co mam robic...teraz jestem na urlopie i całe dnie godzinami siedze na forum i czytam posty dziewczyn które zafasolkowały, czytam ich objawy testowanie i sledzę wszystko krok po kroku...mozna zwariowac ale nie potrafie inaczej.....w sobie mam tylko ból i pragnienie....oraz wielka miłość do mojego M!!!!