hej!
powracam po przerwie! nie miałam dostępu do internetu. uwaga, uwaga! wyprowadziłam się od teściów!! i nie żałuję, mimo że bez męża- on tam został... na początku był wściekły, ale mu przeszło i postanowił szukac czegoś do wynajęcia do czasu, aż ONI się wyprowadzą.
wyprowadziłam się, bo w końcu odważyłam się postawic teściowej, na co ona zareagowała potokiem słów, jakieś wypominanie pierdół z przeszłości itp. nie mam zamiaru dłużej udawac miłej, bo ona tak chce. zbyt długo byłam grzeczna i dawałam sobie wchodzic na głowę. mam dziecko i muszę o nie dbac, a nie pozwalac, żeby wychowywalo się w nerwowej atmosferze!
kurde, wszyscy się śmieją, jak im opowiadam moje przygody, a to moja tragedia
ale czasem jest naprawdę śmiesznie, np. przed chwilą była prezentacja. t znalazłą spodnie, bardzo obcisłe tzw. 'wieczna ekstaza' lub 'cipognioty'
, ale były za długie, więc szybko zaniosła je do sąsiadki-krawcowej. a krawcowa wpadła na pomysł (może też jej nie lubi), że spodnie są za szerokie na dole, więc je zwężyła i t jedzie na wycieczkę w cipogniotach- marchewach! masakra, słuchajcie, przecież do cholery stoi przed lustrem, ogląda się z każdej strony i chyba widzi, że beznadziejnie w tym wygląda. do tego wygrzebałą na strychu jakieś tramki szmaciane, 20-letnie, bo twierdzi, że będzie jej w tym wygodnie. mój m jej tłumaczy, że to wcale nie wygodne i niech sobie kupi jakieś porządne buty, a ona, że to tylko na parę dni... przypomnę tylko, że babka ma naprawdę dużo kasy, a oszczędza na wszystkim. np. nie pozwala mi wylewac wody po kąpieli Mai, tylko myje tym podłogę. a do wody wlewam oliwkę, więc to tłuste jak cholera, ale jej nie przeszkadza. ważne, że woda się nie marnuje. może z tego powodu nie myje rąk po kibelku i w ogóle rzadko się myje...
a teściu też ostatnio ma niezłe jazdy- przylazł, położył obok Majki plik pieniędzy i mówi 'no weź se, dziecko' (bo on mówi do Majki 'dziecko'). ona oczywiście wyciąga łapki, a ja, że nie, bo to brudne, a on 'chciałem zobaczyc, czy będzie lubiła kasę'. k..., o co chodzi??
marerka, jeju, aleś narobiła, baaaaaaaaaaaardzo mi się podoba Twój tatuaż. właśnie oglądam sobie alfabet tengwar i wyobrażam sobie imię mojej córci gdzieś wydziargane. tylko gdzie? na ręce nie da rady, bo praca, bla bla... już pewnie będzie mi się to w nocy śniło. 
a moja t wyjeżdża jutro!! juhuuuuuuuuuuuu! na parę dni, ale i to dobre. wczoraj przylazła, jak zwykle bez pukania, i spytała, czy mam jakieś spodni, które mogłabym jej pożyczyc, zeby jej weszły na pupę (pupa to pupa, nie? a nie wieeeeeeeeeeeeeelkie dupsko!). a mój M zaczął się śmiac, ona na to, że chodziło jej o to, czy mam jakieś spodnie ciążowe!! matko jedyna, co za pomysł...
ja mam dwa i oba znaczą dla mnie dużo. jeden zrobiłam dawno temu na studiach, a drugi 3 lata temu. na łopatce nie bolało, ale na lędźwiach, bardzo nisko, bolało. nie mam porównania z porodem, bo miałam cc
podobno tatuaż robiony na miejscu gdzie blisko jest kośc boli, w moim przypadku tak właśnie było.
słyszałam też opinie, żeby robic tatuaż w miejscu, którego nie widzisz sama ciągle, tylko np. w lustrze, bo inaczej szybko się nudzi. nie wiem, może. moje mi się nie znudziły, chociaż ten pierwszy mam już ponad 10 lat
marerka, powodzenia! po wszystkim pokaż zdjęcie
sweet hope, też słyszalam o tym, że tatuaż w tym miejscu przeszkadza w znieczuleniu, ale pytałam lekarza i on się zdziwił, nigdy o czymś takim nie słyszał i spytał, czy nie za dużo forum czytam
miałam znieczulenie w kręgosłup i anestezjolog też nic nie mówił.