Hej!
My po wizycie kontrolnej, malutka już zdrowa, mamy tylko dokończyć antybiotyk i dawać jeszcze przez kilka dni Lakcid. Ulżyło mi, a po Majce też widzę dużą poprawę, jest spokojniejsza i lepiej śpi
nadyjka trzymaj się
kasia103 mojej Majce też się bardzo łuszczyła, położna powiedziała, że to normalne i faktycznie samo minęło - zostało jeszcze na dłoniach. A myję ją mydełkiem Nivea i od czasu do czasu smaruję zwykłą oliwką dla dzieci.
Pozdrawiam
Rysa gratuluję
Truskawa11 nie bój się, samo cięcie nie jest takie straszne.... najpierw dadzą Ci to znieczulenie, podobno to się czuje, ale mi dawali podczas skurczów i nawet nie wiedziałam kiedy. Poczujesz ciepełko na pośladkach i szybciutko każą Ci się położyć. Potem ja już nic nie czułam, tylko chciało mi się spać (ale może to wynikało z tego że rodziłam od 15h:)). Po kilku minutach usłyszałam płacz, nie mogłam uwierzyć że to już moja córunia płacze:D położyli mi ją na chwilkę przy twarzy a później zabrali do ważenia, mierzenia, itd. w tym czasie pozszywali mi brzuch (tego też w ogóle nie czułam) i zaraz przewieźli na salę pooperacyjną. He he trwało to tyle, że mój mąż czekający pod salą operacyjną dwa razy pytał czy to na pewno jego dziecko, bo jakoś za szybko
:D:D
I jak mogę Ci doradzić, to jak będziesz na sali pooperacyjnej i poczujesz, że możesz już ruszać nogami to zapytaj czy dostaniesz coś przeciwbólowego, bo ten szew jednak będzie bolał jak puści znieczulenie. A im wcześniej dostaniesz przeciwbóla, tym łatwiej będzie poradzić sobie z bólem. Ja nie wiedziałam że mogę coś dostać, zapytałam dopiero jak bolało bardzo i dlatego ciężko było ten ból uśmierzyć.
Aha i jeszcze jedno, jak już będziesz czuła te nogi to staraj się nimi ruszać, najpierw samymi stopami, a później uginać nogi w kolanach - łatwiej Ci będzie wstać. Mi tak położna kazała i rzeczywiście po 10 godzinach nie miałam większych problemów z pionizacją
Trzymam kciuki!!!! 
kasia103 moja Maja też czka prawie po każdym posiłku i też staram się ją mieć wtedy na oku.
A my mamy problem...pisałam chyba w sobotę albo w niedzielę, że się martwię bo Małej coś charczy i świszczy w nosku, no i w poniedziałek poszliśmy do lekarza, bo nie dawało mi to spokoju. No i co się okazało? Ma ia ma chore uszy, dostaliśmy antybiotyk i kropelki do uszu:(( Tak mi jej szkoda...