Wątek koleżeński:)

04/11/14 10:21:58

siasia- co ja widzę na suwaczku :) :) serdeczne gratulacje :) niech Malutka rośnie zdrowo :flo: :flo: :flo: Jak ma na imię? Jak Ty się czujesz? Chłopcy pewnie szczęśliwi, co? Córka w szkole radzi sobie bardzo dobrze, zadowolona. Ja też :). Fisiek poszedł już do szkoły? Wy w ogóle wyjechaliście jak mieliście w planach? mama- dla Ciebie też serdeczne gratulacje :) inka- przykro mi bardzo z powodu Taty, współczuję. I jednocześnie gratki ogromne z powodu czekania na trzeciego malucha :). Jak się czujesz? No ciekawe czy ktoś tu jeszcze zajrzy w ogóle :)

Wątek koleżeński:)

07/04/14 18:07:35

siasia- super, że widzieliście maluszka na usg :), niezapomniane wrażenia :). Mam nadzieję, że się nie zarazisz, bardzo Ci współczuję tego stresu. Zobaczysz, będzie dobrze. Malgora- mój wkład kulinarny w Święta pewnie ograniczy się do upieczenia sernika x 2 (do mamy i do teściowej) i do zrobienia jakiejś sałatki także razy 2, żeby z gołą łapą nie jechać :) Anula- wszystko opisałam.

Wątek koleżeński:)

19/03/14 13:05:36

Dziewczyny, oczom nie wierzę, prawie tydzień ciszy? Gdzie się podziałyście? Darka- ja zmywarki nie posiadam, urządzaliśmy mieszkanie jak byłam w ciąży córką i wtedy nie widziałam potrzeby zmywarki, inaczej niż teraz ;), a że kuchnię mamy nie za dużą to sobie darowałam, przy remoncie na pewno pomyślę o zmywarce. A z suwaczkami to już chyba wszytko ok, chociaż ja i tak się nie znam, mam od kilku lat te same :).

Wątek koleżeński:)

13/03/14 12:23:31

siaasia- spoko :) ja nie odebrałam tego absolutnie, że coś mi zarzucasz. Kiedyś też chyba miałam bardziej tendencję do analizowania i przejmowania się bardziej niż należałoby, z wierzchu potrafiłam być twarda, a w środku mieliłam coś setki razy. Nie wiem, być może dwa tragiczne wydarzenia w moim otoczeniu, które miały miejsce w ostatnim roku, nauczyły mnie, że nie można przejmować się i żyć za długo rzeczami, które nie są tragediami życiowymi. No to poważne plany emigracyjne macie, trzymam kciuki :) Miłej imprezki urodzinowej :). My mamy teraz urodziny siostry ciotecznej dzieciaków, a chrześnicy P, ale nie robią jej żadnej imprezy, także urodziny w pn, ale mam jeszcze chwilę na kupienie prezentu, bo zobaczymy się pewnie dopiero w kwietniu u teściów. A w ostatnią sb zaproszeni jesteśmy do córki znajomych na urodziny ich córki, robią na sali zabaw, więc się dzieciaki wyszaleją. Muszę się też za prezentem rozejrzeć.

Wątek koleżeński:)

12/03/14 22:45:12

siaasia- ano tłumaczę, bo nie rozumiem zupełnie tego Twojego odniesienia, że analizowałabyś, że to mogło być dziecko. Trochę mnie przeraziło to co napisałaś ;). Ja zwykle też mam tendencję do analizowania i rozmyślania, ale może jednak po prostu jestem mniej wrażliwa, bo o większości z tych rzeczy, o których napisałaś ja nie pomyślałam. A sytuację wyjaśniłam, żeby było jasne, że nic nie mogliśmy zrobić. Dobra, koniec tematu, chcę jak najszybciej o tym zapomnieć. Była to po prostu bardzo niemiła sytuacja. Czy ja dobrze rozumiem, że wybieracie się za granicę? :) Kiedy i gdzie? Napisz jak możesz :) malaczarna- myślę, że spokojnie możesz zacząć powoli przymierzać się do folika :). Mi też coś w głowie kołacze, że 3 miesiące przed warto brać. Antresola- super sprawa :), zazdroszczę tak wysokiego mieszkania :). Jak robiliśmy remont to szukając inspiracji widziałam kilka świetnych aranżacji z antresolami w pokojach dziecięcych :). Hehe, widzę, że tu się klub żon mających fajnych mężów zawiązał. Dopisuję się :). Zawsze mogę liczyć na mojego męża i to jest super. Lilla- a Ty gdzie się kochana dziś podziewasz? :) O! Jak wysyłałam swojego posta to się Twój pojawił akurat i doczytałam :). Dzięki za słowa wsparcia :), dziś już się otrząsnęłam trochę. Moi znajomi kiedyś rano wracali znad morza i jechali lasem i nagle sarna im wyskoczyła. Chcieli być w porządku, więc zgłosili sprawę na policję, żeby ktoś tą biedną zwierzynę zabrał z drogi. Powiedzieli, że zadzwonią gdzie trzeba i przyjadą odpowiednie służby, czekali ponad 1,5 godziny, a mieli w samochodzie dwoje dzieci, które strasznie się niecierpliwiły. Też im nie powiedziała koleżanka prawdy, tzn. powiedziała, że sarenka jest trochę ranna i przyjedzie ktoś zabrać ją do szpitala, jej córka potem opowiadała to z przejęciem Gabi. Dzieci się za bardzo takimi rzeczami przejmują, jak można to lepiej im oszczędzić drastycznych szczegółów. Malgora- odezwij się. Jak dziewczynki? Wybrałam szkołę :). Nie było to łatwe, ale wybrać muszę. Miałam wybór między naszą rejonową, która jest tak przepełniona, że niedługo chyba zaczną na dachu uczyć :roll: , mają być 3 zmiany, także jak za 2 lata Wiktor by poszedł też tam to mogłoby być tak, że jedno np na 8 do 11, drugie na 12 do 16.30 i nic bym nie robiła tylko latała z nimi, a super blisko też nie jest, bo ze 25 min na piechotę. Nie ma żadnych zajęć dodatkowych, bo w szkole nie ma w związku z przepełnieniem na to ani czasu ani miejsca. W-f gdzie się da- ping-pong, boisko szkolne (duże, więc czasem i 3 klasy na raz mają tam wf, oczywiście w sezonie poza zimowym), czasem przy odrobinie szczęścia trafi się sala gimnastyczna :roll: Druga szkoła to szkoła w okolicznej miejscowości, spory budynek, ale w każdym roczniku tylko jedna klasa, najliczniejsza 19os :), jak w prywatnej ;), nie ma zmian, są zajęcia dodatkowe- basen, sks, kółka przyrodnicze, teatralne i dziennikarskie dla starszych klas. Chętnie przyjmują dzieci spoza rejonu, bo jak pisałam budynek spory, chcą w tym roczniku zrobić dwie klasy. Brzmi świetnie, ale chcąc zapisać do tej szkoły musimy kupić drugi samochód, samochodem jedzie się tam od nas 5 min, ale inaczej jest dojechać bardzo ciężko (trzeba by było sporo dojść albo podjechać jednym autobusem i dojechać dalej busikiem), no i boję się trochę, że może w starszych klasach Gabi chciałaby już sama wracać, gdzieś pójść z koleżankami po szkole, a tu zawsze mamusia po nią przyjedzie ;). No ale kilka osób od nas tu z osiedla zapisuje też tam, także jakby co nie będzie w tym osamotniona ;). A jednak najważniejszy jest dla mnie jej komfort psychiczny w szkole i jej bezpieczeństwo, w tej szkole rejonowej dzieci na przerwie same sobie mogą wyjść ze szkoły, nikt na to uwagi nie zwraca, jest tam tak tłoczno i głośno na przerwach, że robi się straszny chaos.