Mamy i przyszłe mamy z Bełchatowa

02/12/13 10:30:28

Troszkę można czuć się niekomfortowo, bo pewnie każda z was się boi że podkład spadnie na podłogę podczas chodzenia. Ale nie martwcie się, bo podkład jest duży i w miarę dobrze utrzymuje się między nogami. Co do koszuli to zaraz po przyjeździe do szpitala kazali mi iść do boksu i przebrać się w swoją koszule. Dopiero jak zaprowadzili mnie na blok porodowy i zbadali dali mi szpitalną koszulę do przebrania (biała albo raczej szara ledwo zakrywająca tyłek i z dekoltem do pępka :wink: ). Ja podczas porodu tak bardzo zabrudziłam koszule, że jak już mieli mnie zawieźć na salę to dali drugą. Bo po porodzie tylko troszkę obmywają ciało a prysznic to można sobie dopiero później wziąć. Maluszka nie dają od razu po porodzie. Znaczy jak urodzisz to kładą na brzuch a potem zabierają do kąciku noworodka i tam go myją, badają, mierzą i ubierają. A matkę się szyje i obmywa. Potem Wywożą na korytarz i tam sie leży jakiś czas. POźniej przewożą na kobiete na sale i po niedługim czasie przynoszą maluszka. Ten czas od porodu to ok 30-60min :-{:

Mamy i przyszłe mamy z Bełchatowa

29/11/13 10:54:16

Podkład ginekologiczny po porodzie to jest najważniejsza rzecz. Majtek nie wolno nosić, nawet tych z siatki. Chociaż po pierwszym porodzie między obchodami zakładałam, Ale wtedy więcej ze mnie leciało. Co do podkładów to ja kupiłam 2 opakowania, ale jedno poszło już na porodówce. Ja miałam absorgyn. Szczerze nie polecam! Bardzo się zwijały. Potem mąż dokupił mi z Belli i te z czystym sercem mogę polecić. Są bardziej chłonne i wygodniejsze. Te podkłady czyli długie podpaski miały 30cm. Ja nie miałam podkładu na łóżko. Ale dziewczyna, która ze mną leżała miała. One są po to żeby salowe nie miały co robić, bo do ich obowiązków należy zmiana pościeli. Chociaż mając takie podkłady można czuć się pewniej. Ta dziewczyna miała z firmy SENI i miały tak ok 80x80. U nas mały ma katarek i ciężko mu się oddycha. Ale ogólnie jest ok. Odpukać ale jest grzeczniutki i w ogóle nie płacze (tylko w nocy jak jest głodny).

Mamy i przyszłe mamy z Bełchatowa

27/11/13 10:45:56

Hej dziewczynki! Mały poszedł spać i mam chwilkę że coś napisać. Jak wiecie to był mój drugi poród. Każdy mówił że będzie łatwiej i szybciej. No ale niestety ja odbiegłam od reguły :( Skurcze pojawiły się ok 1.30 w nocy, ok. 4 pojechalismy do szpitala a skurcze były już silne i były co 5 min. Przebadali, zrobili lewatywe. Już na porodówce usłyszałam, że sie pospieszyłam by rozwarcie dopiero na półtora palca i oprócz tego szyjka spastyczna(nie wiem o co w tym chodzi) i poród postępował bardzo powoli. Dostałam jakieś czopki, zastrzyki, co jakiś czas położna smarowała szyjke jakąś mascią. ok godziny 7 skurcze były już tak bolesne, że myslałam że nie wytrzymam. Mało tego! Położna powiedziała, że urodzę koło południa. Nawet leżenie w wannie z hydromasażem nie pomogło złagodzić skurczy. Przed 10 położyłam się na łóżku i położna powiedziała, że mnie zbada i poda gaz, na szczęście podczas badania szyjka maksymalnie się rozszerzyła i powiedzieli mi, że rodzimy! Trzy skurcze i mały się urodził, dokładnie o 10. Położna powiedziała, że spróbujemy bez nacinania krocza ale podczas porodu troszkę pękłam ale w ogóle tego nie czułam. Szył mnie dr Szumigaj i podczas szycia podał dwa razy znieczulenie, bo po pierwszym troche bolało. Przez cały czas był ze mną mąż. I chwała mu za to, bo gdyby nie on to już dawno bym stamtąd uciekła. Krew to była wszędzie. Do biustu po pięty byłam cała brudna. Opieka podczas porodu na 6+. Dziekuję wszystkim położnym! Ale niestety tu bajka sie kończy :( Na sali poporodowej już nie było tak miło. Te wszystkie pielęgniarki robiły wielką łaskę że przyszły. Statystycznie to co druga była miła i naprawdę się przejmowała. Była taka jedna(niska blondynka po 50, krótko obcięta)-straszna franca. Ochrzaniła mnie że na noc zapaliłam nie to światło które powinnam. Powiedziała "Takie rzeczy to sobie możesz robić w domu a nie tutaj!!!" Jak tam sie połapać jak jest 5 przełączników? Inna przyszła zaraz po porodzie żeby pomóc mi przy karmieniu, ale jak nie wychodziło to poszła i powiedziała, żebym radziła sobie sama! Dla dziewczyn które będą rodzić: weźcie ze sobą silikonowe nakładki do karmienia. Ale były też miłe (niska szczupła pani w ciemnych włosach do ramion, po 40) łatwa do poznania bo jest bardzo miła z twarzy i na salę wchodziła zawsze uśmiechnięta. To anioł a nie kobieta! Sama przychodziła i pytała czy coś potrzeba, czy ma dokarmić małego. Ona w przeciwieństwie do innych zabierała małego do jakieś salki i dopiero jak mu si odbiło przynosiła. Inne przychodziły na sale i strzykawka podawały pokarm i wychodziły. A teraz trochę o sobie. Ja dwie godziny po porodzie siedziałam normalnie na łóżku, chodziłam i z niczym nie miałam problemów. O szyciu przypomniała mi dopiero wizyta w toalecie. Podczas sikania szczypało jak cholera. Ale potem sobie z tym radziłam. Podczas sikania polewaam sobie krocze wodą z butelki i nic nie było czuć. Po powrocie do domu już normalnie siedziałam a leciało ze mnie przez trzy tygodnie. A teraz co zabrac ze soba do szpitala. Dla siebie: 3 opakowania podkładu ginekologicznego 2 koszule rozpinane u góry kapcie, klapki pod natrysk szlafrok szczoteczka, pasta, grzebień mydło do mycia papier toaletowy 2 ręczniki sztućce, talerzyk kubek Dla dziecka: 15-20 pampersów, chusteczki nawilżane 3-4 tetrowe pieluszki 3 kaftaniki 3 śpiochy 3 body (ja miałam z długim rękawem) napki (na rączki) 2 pary skarpet czapeczka Chyba nic więcej :papa:

Mamy i przyszłe mamy z Bełchatowa

20/10/13 18:59:13

Hej kochane! Dawno się nie odzywałam ale już nadrabiam zaległosci. Otóż 15 wrzesnia urodził się Mateuszek. :D :D :D :D Mały ma sie dobrze, rośnie jak na drożdżach a ja już doszłam do siebie

Mamy i przyszłe mamy z Bełchatowa

18/07/13 19:36:15

Gratulacje! :D Tylko zazdrościć takiego porodu :lol: