Toruńskie maleństwa

01/02/10 12:53:23

Ja tez sie dopisuje do kolejnych zyczen!! A u nas jakos wcale nie lepiej. :? Mala ciagle kaszle, katar jej leci i w ogole jest jakas drazliwa i niespokojna. Dzis znowu lekarka i znowu tyle kasy mniej :shock: A na dodoatek chyba ja sie od niej zarazilam i tez ledwo zyje :roll: anndzia, niby Lukasiewicz najtansza,ale juz wiecej do niej nie zadzwonie.Po tym jak sie odstatnio zachowala, to juz mi sie odechciewa. Rozumiem, ze kazdy moze zachorowac, ale jak sie umowila ze mna to powinna byla sie skontaktowac ze nie moze.A nie ja czekalam pol dnia na nia. A potem jak mi odpisala ze jest chora i mam sie skontaktowac nastepnwgo dnia rano, to dzwonilam do niej chyba ze 20 razy o roznych porach od rana i nie odebrala.Ehhh

Toruńskie maleństwa

31/01/10 09:29:10

A u mnie do Julki byla Szczesniak. Jak Natii mi napisala o Piaseckim to ja juz bylam umowiona wlasnie z nia. Ona bierze 100 zl,ale rzadko dojezdza. U nas byl wyjatek, bo akurat byla na jakies wizycie domowej niedaleko. U nas kaszel wczoraj byl maly,ale dzis juz niestety znowu kaszle. Boje sie, ze sie rozwinie na oskrzela. :( I tak mamy z nia problem bo nie chce jesc zadnych lekow i jak za duzo sie jej wstrzyknie leku strzykawka na raz to wszytsko zwraca. Nie wiecie moze, czy taki lekarz co przyjezdza do domu albo co ma prywatna praktyke tez moze normalnie wystawic zwolnienie rodzicowi z pracy ze wzgledu na chore dziecko?

Toruńskie maleństwa

29/01/10 21:12:10

agoosia i natii, niby tylko przeziebiona,ale moze sie przerodzic z zapalenie okrzeli.Mam nadzieje,ze nie.Mam wrazenie ze juz troche mniej kaszle.Ide spac bo jestem wykonczona tym dzisiejszym dniem.

Toruńskie maleństwa

29/01/10 20:24:39

Ja tez sie przylaczam do zyczen.Wszytskiego naj!!! A te urodziny to tez Swieto mam;)) Musze Wam podziekowac za rady dot podawania syropu.Tak jak myslalam moja dziunia przy pierszej probie podania syropu lyzeczka tak zacisnela usta ze nic sie nie dalo wcisnac. Tak wiec strzykawka pomogla nam bardzo.Choc generalnie podawanie lekow bardzo ciezko nam idzie. Ehhh to nasza pierwsza choroba i jakos chyba ja ja ciezej przechodze niz moja corka. :( A na dodatek ida nam zeby na gorze. Moze jutro bedzie lepiej.

Toruńskie maleństwa

29/01/10 10:00:15

natii, dzieki :D