*****WRZEŚNIÓWECZKI 2010*****

20/07/10 12:51:32

Katarzyna_M ja wczoraj też przegięłam ze słodkim :? Ale i tak dzisiaj upiekę serniczek z brzoskwiniami :) A poza tym planuję zrobić sałatkę z kukurydzą i tuńczykiem, bo jutro ma przyjechać wujek, ciotka, mama i może tata (jak się wyrobi ze swoją pracą w domu)... a dzisiaj kisielek :P

*****WRZEŚNIÓWECZKI 2010*****

20/07/10 00:13:54

Widzę małą rewolucję :twisted: Weszłam po weekendzie i nie byłam w stanie wszystkiego na szybko przeczytać :D Godzinę temu wyprawiłam męża do pracy pierwszy raz po dwutygodniowym urlopie 8) Nareszcie powrót do normalności... Niby jest fajnie jak mąż jest cały czas w domu, ale to strasznie dezorganizuje mi dzień... Tak, że jest problem, żeby cokolwiek sensownego napisać... My czujemy się dobrze :) Maluszek z dnia na dzień mocniej dokazuje :) Dzisiaj rano bawiłam się stetoskopem i pierwszy raz udało mi się wysłuchać jego tętno :$%^: Ostatnio intensywnie myślę nad imieniem dla dziecka... Teraz pozostaje mi przekonać męża do Kingi jeśli będzie dziewczynka lub do Szymona - jeśli będzie chłopiec :) Nie wspominajcie o podjadaniu... Nie mogę przejść obojętnie koło słodyczy i owoców... Wczoraj pałaszowałam ptasie mleczko prosto z lodówki a potem nie miałam apetytu na obiad :oops: A po południu byliśmy na szybkich zakupach w drodze do moich rodziców i nie umiałam przejść obojętnie koło żelków o smaku coca coli :oops: Po prostu musiałam je kupić :oops: No i dzisiaj już ich nie ma :twisted: Co do przytulania to nie mam problemów z nim :oops: Na początku trochę się bałam po pobycie w szpitalu, ale że nie było zakazu, to mąż powoli przełamał mój strach... No a teraz jest trochę gimnastyki, żeby maluszkowi krzywdy przez przypadek nie zrobić... Trzeba korzystać póki można... w końcu po porodzie pewnie czeka nas parę tygodniu postu... A potem trzeba będzie uważać, żeby kolejnego maluszka nie zmajstrować przez przypadek za szybko... Po porodzie pewnie wrócę do naturalnych metod+prezerwatywy... w szczególności, że potem planuję drugie dziecko, a boję się trochę ingerować w organizm...

*****WRZEŚNIÓWECZKI 2010*****

15/07/10 21:12:31

W końcu zebrałam się, żeby coś naskrobać :) Przepraszam, że tylko o sobie, ale za dużo mam zaległości :oops: W zeszły piątek mąż skończył remont, w sobotę wielkie sprzątanie i przygotowania do jego urodzin :) A cały ten tydzień leniuchowaliśmy, bo M ma urlop :) Dzisiaj przyszły zamówione przeze mnie pościele, prześcieradełka, wanienka+stojak, śpiworki itp. Kurcze ile pieniędzy na to idzie :shock: Jedno posiedzenie na allegro i człowiek jest sporo lżejszy... a tu jeszcze nie kupowałam zbytnio ubranek, bo nie wiem co kuzyn prześle. Wózek kupować będziemy jak maluszek będzie już z nami. Jak patrzę na te rzeczy, które powoli zapełniają moją szafę, to nie umie się z jednej strony doczekać, aż maluszek będzie z nami, a z drugiej strony łapie mnie ogromny strach przed porodem :shock: W przyszłym tygodniu planuję odświeżać łóżeczka, które dostaliśmy i pożyczyliśmy oraz foteliki. Tylko zastanawiam się czym je czyścić :?: Ja czuję się całkiem dobrze, nie puchnę jak na razie. Jedynie mam problemy ostatnio ze spaniem... jak budzę się w nocy na siku, to mam cały brzuch obolały i taki spięty... Zastanawiam się czy to nie sprawka maluszka i jego harców :?: bo jak już się rozruszam to brzuszek wraca do normy. Wczoraj byliśmy na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia przy naszym szpitalu. Kolejne spotkanie w poniedziałek o 20 (o ile nie będzie rodzących). Następna wizyta u gina 2 sierpnia, a przed nią czeka mnie glukoza. Mam nadzieję, że wyjdzie dobrze, ale ostatnio bardzo smakują mi słodycze :oops: Aaaa i moje gg:4750738 :)

*****WRZEŚNIÓWECZKI 2010*****

29/06/10 11:53:38

Ja tak na szybko, bo ostatnio weny i czasu nie ma :( Remont dalej nie skończony... już miał się mój mąż brać za malowanie, ale zmienił koncepcję z elektryką i jeszcze raz ją przerabia :evil: Od piątku coś mnie łamie... gardło boli, głowa boli, katar i kaszel :( Tylko gorączki nie ma... Wczoraj byłam na wizycie u ginekologa. Na moje przeziębienie przepisał mi Bioparox i mam przez 5 dni go brać. Zastanawia mnie to co powiedział o mojej szyjce... Podobno nie jest najgorsza i jeszcze nie trzeba leżeć :???: To co... wszystko ok czy coś się zaczyna z nią robić i lepiej się oszczędzać (oczywiście to obchodzę się ze sobą jak z jajkiem odkąd zaszłam w ciążę) :?: Od początku ciąży przybyło mi 4,5kg... bałam się, że będzie tego po tym i poprzednim miesiącu więcej :D Następna wizyta 2 sierpnia (bo doktorek ma urlop) i muszę przynieść wyniki z glukozy po wypiciu 75g :???: Poza tym to wczoraj przyszły śpioszki, kaftaniki, bodziaki, pajacyk, czapeczki i łapki niedrapki zamówione na allegro :mrgreen: Kurcze ale te rzeczy są słodkie :) Ostatnio też moja mama kupiła mi w promocji paczkę Huggisów newborn :) Teraz rozglądam się za pościelami, wanienkami, stojakiem pod wanienkę, ręczniczkami i pieluchami. Dobra ja zmykam do łóżka jeszcze trochę poleżeć bo mi głowę rozerwać chce... a potem zrobić obiadek dla mojego męża... Wieczorem postaram się wrzucić jakieś fotki :D

*****WRZEŚNIÓWECZKI 2010*****

21/06/10 21:07:50

[quote="joan":2q8cwu8f]Hej! Już pomału mam dosyć tych 3 meczów dziennie..... :roll: Wasi panowie też tak Was mordują? :lol: Ja mam jeszcze dodatkowego pecha, bo mój m siedzi na zwolnieniu w domu, wiec ma czas. :wink: I wymówkę, bo nadal o dwóch kulach chodzi, wiec z Kubą na spacery to nie za bardzo może iść sam. :wink:
Chwała Panu za to, że mój mąż nie jest fanem piłki nożnej 8) Jedyne mecze jakie widzę, to gdy jestem u rodziców w domu, bo obaj bracia i ojciec są wiernymi kibicami :D Mój teraz znęca się nad elektryką na przedpokoju... myślałam, że przynajmniej to pomieszczenie pójdzie sprawnie przy remoncie... no ale marzenie ściętej głowy :twisted: Ja jestem po weekendzie z siostrą u nas :) Nie ma jak taka miła odmiana... normalnie pół dnia sama siedzę w kuchni (gotowanie i sprzątanie po gotowaniu) a tak to miałam towarzystwo i małą pomoc. A wczoraj po południu oglądałyśmy na dvd "Alicję w Krainie czarów" i grałyśmy w simsy3 8) A dziś i przez resztę tygodnia czekają mnie noce bez męża, bo będzie miał na 24 do pracy :(