Ciągłe starania i nic:(

11/05/12 10:03:26

dagusiam to ty młoda kobitka jeszcze jesteś i uwierz mi naciesz się wszystkim czym możesz bo jak będzie dzidzia wszystko się zmieni. A może życie was zaskoczy i da wam dzidzie w prezencie. My z m. przeszliśmy wiele badań i wszystkie były dobre no może żołnierzyki m. były słabsze ale lekarze nie widzieli problemu. A że ja narwana jestem to podjeliśmy decyzje o inseminacji. Lekarka która nas prowadziła powiedziała że żadne z nas nie ma problemu z płodnością tylko u nas się tak złożyło że ja miałam słabsze jajeczkowanie a on żołnierzyki i nic z tego nie wychodziło... Łobuz widze że masz tak jak ja. Ja muszę w ciągu dnia mieć dla siebie choćby pół godz bo inaczej nie umiem. Wieczory już też mam zarezerwowane dla siebie i nie wiem czy umiałabym z tego wszystkiego zrezygnować. W sumie mamy jeszcze czas na drugie dziecko... A ja dziś do pracy na popołudnie a m. wraca i zobaczymy się dopiero późnym wieczorem :( a stęskniona jestem jak nic :lol:

Ciągłe starania i nic:(

10/05/12 11:52:05

Łobuz widzisz to co napisałaś o odchowanym dziecku i pracy to u mnie już tak jest. Julcia idzie do przedszkola ja na razie mam 1/2 etatu i będę mieć mase czasu dla siebie więc wizja drugiego dziecka nie wchodzi w gre. Na sama myśl jestem załamana. Mój m. myśli inaczej bo to nie on będzie siedział z dziećmi w domu tylko ja. Zresztą moja szwagierka ma dwójkę 1,5 i 4 latka i jak miała zapał na początku to teraz jest kompletnie rozsypana. Więc jakim cudem ja mam się przekonać. dagusiam my się staraliśmy ok 3 lat a potem zdecydowaliśmy się na inseminacje i dziś na szczęście mam swoje słoneczko :) U was też będzie dobrze nie ważne w jakim czasie ważne że walczycie i się nie poddajecie...

Ciągłe starania i nic:(

08/05/12 19:41:39

Ja tam specjalistką od męskiego myślenia nie jestem ale wiem że każdy facet na swój własny sposób przeżywa problemy. Nie możliwe jest żeby nic nie przeżywał gdy mu zależy na żonie bądź dziewczynie. Poza tym oni zawsze muszą być twardzielami dlatego na każdą sytuacje próbują mieć jakieś wyjście czy odpowiedź. Nam to czasem przeszkadza bo my myślimy inaczej ale nic na to nie można zaradzić facet zawsze będzie facetem :lol: Ja też często jestem zła na m. a potem mi głupio i coraz częściej stawiam się w jego sytuacji i próbuje go zrozumieć. Nie jest łatwo ale warto próbować :lol: :wink:

Ciągłe starania i nic:(

07/05/12 20:59:53

Kalpina powiem Ci że u mnie było tak samo i dopiero po tym jak zaszłam w ciąże otwarły mi się oczy. Nie wiem jak Twój m. ale mój zawsze przeżywał ze mną wszystkie porażki ale nie pokazywał tego. Mężczyźni całkiem inaczej przeżywają niektóre sprawy. Więc może spróbuj go trochę zrozumieć. Nie chce tłumaczyć Twojego m. bo nie wiem jaki jest ale na pewno jak mu zależy na dziecku to też jest mu ciężko gdy wam się nie udaje. Pewnie tego nie widzisz bo ja też tak to przeżywałam więc wiem co czujesz. katarynka23 przykro mi że jednak nie ma dzidzi ale cieszę się że już troche odpuściłaś. Zobaczysz jeszcze będziemy tu świętować Twoje 2 kreseczki :lol: Darka kochana faceci są z innej planety :lol: mają tak prostolinijne myślenie że nas to doprowadza do szału :evil: Ale jaki byłby smutny świat gdyby ich nie było :? :lol: Łobuz mój m. jest w stanie wszystko zrobić bylebym chciała mieć 2 dziecko. A ja na prawdę nie czuje się na siłach. Może myśle egoistycznie ale chyba coś od życia mi się też należy. Wiem że nadejdzie dzień że zmienie zdanie bo znam siebie ale nie teraz. Nie boje się porodu ale boje sie że nie dam rady wychować dziecka i być dobrą mamą bo ja już nie mam takiej cierpliwości. Julcia jest duża i inaczej z nią być niż z niemowlaczkiem. Na razie nie dam się namówić. A za was wszystkie staraczki trzymam kciuki :ok: i odganiam bociany do was :lol:

Ciągłe starania i nic:(

04/05/12 20:06:24

katarynka23 i jak tam wyniki?? Bo ja już jako zaraz zniose :lol: Darka na pewno jak mężuś wróci to szybciutko nadrobicie stracony czas :wink: Porozmawiaj z nim na spokojnie a być może następnym razem nie zostawi Cię samej :roll: