Sądzę, że to dobry pomysl. Nie wszyscy lubią dzieci i trzeba to uszanowac. Niech kazdy ma prawo wyboru
Sądzę, że to dobry pomysl. Nie wszyscy lubią dzieci i trzeba to uszanowac. Niech kazdy ma prawo wyboru
Dla pocieszenia ja w dzieciństwie też chorowalam, a teraz jestem zdrowa:) Może to i dobrze, że dziecko choruje, bo układ odpornościowy się wzmacnia, jest jak wojsko, które ćwiczy i ma wyższą zdolnosc bojową. Proponuje do mleka dodać nieco czosnku. Możesz też dodac cos z apteki. My wiele rzeczy mieliśmy, ale koniec końców teraz bierzemy syrop bronchopect, bo nie ma konserwantów. Na Twoim miejscu wyjechałabym na dwa tygodnie gdzieś i zobaczyła, jak wtedy układ odpornosciowy dziecka będzie wyglądał.
Chociaż nie chodzę to w moim przypadku lekarz mowiła, żeby nie chodzić
[quote="myszoreks":1johm38r]Pomimo iż sama dostawałam raz na jakiś czas klapsa, albo tata postraszył mnie, kiwając trzymanym w ręku kapciem, to sama nie stosuję tej "metody" u swojego syna. Nie to, że mam żal do rodziców
bo wyrosłam na dobrego człowieka, ale jakoś nie widzę siebie, stojącą i grożącą trzymanym w ręku kapciem, tym bardziej, że kapcie mam w kształcie milutkich tygrysków ![]()
Dokładnie, a póxniej dziecko nie będzie chcialo zakładać kapci, bo bedzie mu się kojarzyło z bólem
Zwierzak dla dziecka to zwierzak i dla Ciebie. Ja na początek spróbowalabym ze szczurami. Inteligentne i mało zajmujace gryzonie.