Dziewczyny..odpowiedzcie. Czy mozna miec zatrucie ciazowe w 16 tyg.c.??
Czy tylko obrzęki świadczą o tym?
Moją mamę strasznie bolały dłonie, tak jak by każdą kostkę czuła i sie okazałlo, że miała zatrucie.
Ja mam to samo, bolą mnie palce, nadgarstki ramiona, plecy nogi, a nawet stopy. Ból nie do zniesienia, całego ciała. Obrzęki mam głównie po nocy, bo śpie w bardzo gorącym pomieszczeniu, po przebudzeniu po jakiejś godzinie zupełnie mijają....czy ten ból może miec jakiś związek z ciązą? i zatruciem?
Ja dziewczyny musze się przyznać...paliłam przed ciążą ok paczki dziennie, dowiedziałam się w 5 tyg, rzuciłam w 6 ....nie paliłam w ogóle.
Niestety troche się życie popieprzyło i w 14tc. wróciłam, pale max 2-5 dziennie od 2 tygodni (jestem w 16) i mam potworne wyrzuty sumienia.
Miałam problemy z plamieniami, ale bąbelek jest cały i zdrowy, narazie.
Boje się, że tym powrotem zrobiłam mu krzywde i coś będzie nie tak, że urodzi się z jakąś wadą. Ciężko mi rzucić, bo jestem cały czas narażona na dym, pali teściowa i mąż. Po świętach się przeprowadzamy z mężem do swojego mieszkanka i tam nie bede miała kontaktu z tą trucizną.
Obiecuje, że od dziś już więcej nie dam mojemu babolkowi poczuć tego świństwa
Głupio mi i teraz jestem pełna strachu.
Pare godzin temu wróciłam ze szpitala... plamienia, bóle zrostów po operacji z dzieciństwa.3dni wypisali mnie i na drugi dzien wróciłam z tym samym...razem 11dni. Wczoraj na kolacje, jeszcze w szpitalu zjadłam sobie kiełbaske i w sumie nie tylko ja....
Wszyscy czują sie świetnie, tylko mnie złapały bóle brzucha i mdłości. Postanowiłam przeleżeć. Zero biegunki, wymiotów, temperatury...tylko te mdłości i ból żołądka. Położyłam sie spać z bólem i z nim wstałam. Myślalam że to jakaś nadkwasota, bo przeszło, wypisali mnie, wróciłam do domu i wrociło....pije mięte i coca cole, ale kurde nie wiem co robić. Jechać z samym bólem brzucha z powrotem do szpitala? Czy to konieczne? nie chcą przejść, wręcz nasilają sie.... Co robić?
Szpital to jedyne wyjście?
Dobra dziewczyny, piszcie co o tym sądzice...bo przyznam że sprawa mnie niepokoi.
10tc. a ja mam takie upławy, że przez cały dzien to jak bym w kałuży siedziała......i tak cały czas bez zmian.To cos normalnego? Wcześniej tak nie miałam....
Odpycham, to wymówka...
podejrzewam że kogoś ma
, od paru dni znika na pare godzin z domu...oczywiście nie mówiąc dokąd idzie.
Nie mówiąc już o tym, że odkąd wiem jestem w ciąży, od ok 7 tyg.... nie uświadczam czegoś takkiego jak sex...a jak sie prosze o to, to powtarza mi ciągle, że NIE!!!
MUSI KOGOŚ MIEĆ