Lekarz z Rydygiera - gabinet prywatny

10/08/07 20:48:58

Powiem tak chodziłam do pani Leszczyńskiej najpierw prywatnie,potem do szpitala Rydygiera, gdy okazało się że serduszko przestało bić powiedziała że to lepiej, bo dziecko mogło się urodzić ślepe albo głuche, nie wiem na jakiej podstawie tak twierdziła.W szpitalu przez tydzień nie mogłam uzyskać informacji co dalej,zjawiła sie tylko raz dzien przed operacja.po zabiegu kazała odczekać pół roku.odczekałam i zaszłam w ciaze która ponownie straciłam i nic nawet nie kazała zrobić żadnych badań.Zaczęłam szukać lekarza i znalazłam panią Wieczorek ze szpitala Narutowicza,bardzo fajna babka,zleciła mi dużo badań,spróbowałam i znowu sie nie udało,ale zrobiłam sobie badania na krzepliwość i wyszło że mam zespół antyfosfolipidowy przy kolejnej ciąży zastosowaliśmy zastrzyki Clexany i urodziłam zdrowiutką córcie Justynke ,ma juz 5m-cy tylko ze przepisałam sie do dr.Kolki i rodziłam na ujastku.

ZŁY GINEKOLOG

08/08/07 21:17:25

Aniuniu, rodza naturalnie, ale bardzo rzadko wystarczy spojzec na statystyke ktore rodzily na Ujastek.Jak ja lezalam to co druga to cesarka,a dziewczyna ktora przyszla do mnie do pokoju to zaczynala rodzic naturalnie, ale jej nie szlo i zrobili ciecie,pozniej moja szwagierka tez zaczela rodzic i odrazu jej ciecie zrobili,bo maja wieksza kase.

ZŁY GINEKOLOG

08/08/07 16:22:33

Witam dziewczyny dawno mnie nie bylo na forum. Moja kochana coreczke Justynke urodzilam 22.02.2007r w szpitalu Ujastek oczywiscie przez cc bo tam tylko takie porody robia. Bylam juz u tylu lekarzy ze sama nie wiem ktory gorszy. U pani Leszczynskiej stracilam dwie ciaze i podobno tak mialo byc po pobycie w szpitalu Rydygiera podziekowalam. Potem trafilam do dr.Kolki na Ujastek ale fatalny w komunikacji,praktycznie sama sobie poradzilam robiac przerozne badania i za czwartym razem sie udalo.

MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

28/02/07 16:18:35

Czesc dziewczyny ja nie dotrzymałam do marca i jestem juz szczesliwa mama. Justynka przyszła na świat 22.02 o godz. 10.05, przez cesarskie ciecie.wazyła 3120 i mierzyła 54cm.dostała 10 ptk. i jest zdrowiutka jak ryba. My juz jesteśmy w domciu i cieszymy sie soba,a jest przy niej roboty zresztą same zobaczycie ze nie ma czasu na nic. Wczoraj mieliśmy mały kryzys karmieniowy,ale dzis jest ok.najbardziej dokucza mi w nocy bo jak ja budze do jedzenia to musi najpierw poplakac i dopiero chwyta cyca.Ja juz mam tak duzo pokarmu ze musze odciagac,bo sie jak kamien robia. Pozdrawiam wszystkie marcóweczki i do zobaczenia. [url=http://imageshack.us:8nlyvi4i] [/url:8nlyvi4i] [url=http://imageshack.us:8nlyvi4i] [/url:8nlyvi4i] [url=http://imageshack.us:8nlyvi4i] [/url:8nlyvi4i]

MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

18/02/07 12:19:50

EWKA24 tak mam wskazania ze względu na moją przeszłość położniczą, no i mam zespół antyfosfolipidowy i lekarze nie chcą czekać,nawet miało być wcześniej ale wszystko jest ok więc poczekali prawie do końca bo termin miałam na 3 marca czyli i tak nie długo tylko nie będę się męczyć i nie będę miała buli to moze i lepiej. Bedę zaglądać w miare wolnego czasu.