adela0 już dawno nie słyszałem tak optymistycznych słów...Dzięki...Monika narazie ma się dosyć dobrze z tego co wiem, bo mam słaby kontakt z nią
Ja, mam nadzieję w odróżnieniu do niej, przyjmuję ciągłe baty...Już prawie do szkoły nie chodzę, nawet mi rodzice przyzwolenie na to dali...Nie dziwie się...Prawie wszyscy widzą co się dzieje. Przy tym wszystim fatalną reputacje rodzicom zrobiłem. Ahhhhh
Czesc, jestem w tarapatach to fakt. Powiedzcie mi, jeśli moja dziewczyna skończy semestr, to czy jeśli zrezygnuje z daleszej nauki to będzie mogła potem kontununować naukę od drugiego semestru?
Będę kończył już bo nie będę mógł pisać bo nie będę miał możliwości. Nie wiem co z nami będzie
Cześć, wreszcie jestem w domu. Wszyscy zdecydowali za mnie. Monika będzie rodziła dziecko, juz coś jest ustalane ze szkołą. Tylko ja jestem jakoś odtrącany od tej całej sprawy i nie mogę się spotykać z nią
W szkole już cos wiedzą. O rany, czemu wszyscy się interesują cudzymi rzeczami wtykając nos w nie swoje sprawy? Czuję się samotny
((((((((((((((
Nie, nie jestem gotowy na dziecko. Ale, jestem osoba wierzącą i usuwanie ciąży to zabijanie. Nie chce tego. Tylko że o wszystkim mogą zadecydować rodzice Moniki i nie mam nadal kontaktu z nią. Rany no niewiem już co mam myśleć. Może jakoś rodzicom powiedzieć o tym forum i oni porozmawiają ???