Jak wesprzeć bliskich w trudnych chwilach

27/05/09 22:57:04

Moja siostra zanalazła się w ciężkiej sytuacji.W tamtym tygodniu jej syn został potrącony przez samochód, a za kilka dni okazało się,że mąż nowotwór żołądka.Siostrzeniec dochodzi już do siebie(złamanie podstawy czaszki i krwiaki), ale u szwagra choroba postępuje w zastraszającym tempie. Siostra ma w sumie 3 dzieci- najmłodsze 9 lat. Jeszcze nie wiedzą,że z tata jest tak żle, ale na pewno czują to widząc jak ich mama chodzi załamana.Wybieram się do nich na kilka dni. Jak moge im pomóc? Dodam,że sama słabo sobie radzę z tym co się stało i podobnie jak reszta rodziny bardzo to przeżywam.

TEŚCIOWA !

30/04/09 21:30:59

Nie wiem czy moje zarzruty do tesciowej sa słuszne - może przesadzam oceńcie same: Zaczńe od tego,że ogólnie moja tesciowa jest w porządku. Teoretycznie bardzo dobrze przygotowana do roli teściowej. Wie,ze nie wolno się wtracać do młodych itp.W praktyce tez stara sie to stosowac,ale nie zawsze jej to wychodzi. Zwłaszcza od momentu kiedy ja wróciłam do pracy i ona zajmuje sie naszym synkiem.Wcześniej wpadała do nas na umówione spotkania, ja przygotowana-posprzątane,ugotowane i wszystko było ok.Teraz jest u nas częstszym gościem i zdarza sie jej napotkać jakiś bałaganik lub brak surówki do drugiego dania :o Na początku współpraca układała się super. Ja pracuje 18 godz. tygodniowo co w praktyce składa sie na dwa dni i kilka godzin w co drugi weekend. Na czas mojej nieobecnosci dawałam teściowej wytyczne co ma robić i jak z małym i ona się tego trzymała. Minęło poł roku i teściowa albo sie pewniej poczuła albo stwierdziła że wie lepiej, bo zaczęła robić po swojemu. Przykłady: ja przygotowuje synkowi ubranka,a ona potem zakłada mu zupełnie inne gotuje mu druga zupę bo ta którą mu przygotowqałam była wg niej za słona(od kiedy maly skończył roczek zaczęłam mu doprawiać obiadki) Ponadto wkurza mnie jej nadpobudliwość Przejawia się to w ten sposób,że T cały czas coś przy małym robi, nosi go na rekach,zaczepia go. Skutkiem tego mały po dwóch dniach spędzonych z babcia zapomina że mozna przez chwilę samemu sie pobawić czy pooglądać książeczkę.Nadpobudliwość babci powoduje też to,ze mały dostaję co chwila coś do jedzenia,a nie tylko 5 posiłków, które ja mam w założeniu.Po za tym teściowa wykonuje jeszcze mnóstwo rzeczy w naszym domu o które jej nie prosze, a to ze ona je wykonuje wręcz mnie krępuje np. zmywanie podłogi myślę sobie wtedy ojej czy ona byla aż tak brudna.No i jeszcze wypadam kiepsko w oczach męża, bo ja siedząc w domu z dzieckiem z wieloma rzeczami sie nie wyrabiam a teściowa wszystko zdąży i zawsze coś ekstra swojemu synkowi przygotuje do zjedzienia. No to sie wyżaliłam, a może przesadzam?

buduje sobie domek&razem raźniej

30/04/09 20:31:10

Hej! My zaczelismy sie budować we wrześniu 2007. Teraz do końca pozostały nam podłologi, malowanie ścian i montaż mebli kuchennych.Budowa kosztowała nas dużo nerwów, ale teraz na finiszu to mam nieustannego doła: po pierwsze brak kasy po drugie brak męża bo siedzi ciągle na budowie żeby w ramach oszczędności jak najwięcej zrobić sam

Brak możliwości bycia przy dziecku podczas badań

10/03/09 20:43:27

Nam ciężko byłoby w obu przypadkach,ale dziecko na pewno bezpieczniej czuje sie przy mamie, zwłaszcza w takim wieku jak mój synek, który nie czuje się pewnie nawet gdy obca osoba tylko go zagaduje, a co dopiero gdy sprawia ból.

Brak możliwości bycia przy dziecku podczas badań

10/03/09 11:40:26

Ostatnio byłam z synkiem w szpitalu. Cieszyłam się bardzo,że moge mu towarzyszyć, ale strasznym przeżyciem było dla mnie gdy pielęgniarka zabierała mi go do gabinetu zabiegowego na pobieranie krwi itp., a ja nie mogłam tam pójść razem z nim.Stałam pod drzwiami i słuchałam jego płaczu, a jak ktoś akurat tam wchodził lub wychodził to widziałam jak moje dziecko leży na kozetce trzymane przez dwie pielęgniarki i sie wyrywa a trzecia pobiera mu krew. Wcześniej gdy badaliśmy krew w laboratorium maly znosił to dzielnie, bo byłam przy nim. A tu co sobie mogło myśleć dziecko z reguły nieufne w stosunku do obcych jak nagle zostało wyrawane matce. Zastanawiam się jak to jest w innych szpitalach?