Sylwiob mój maluch mniejszą miał wagę urodzeniową to teraz musi nadrobić więcej
Indygo ja też miałam już moment, że miałam dokarmiać, bo mój ma duże potrzeby jedzeniowe, jak nadszedł mi kryzys laktacyjny to już mleko kupiłam bo nie dawałam rady, ale przyszła do mnie położna i powiedziała żebym przystawiała nawet co pół godziny i po dwóch dniach powinno już mleka wystarczyć na karmienie co 3 godziny - widzę że co położna to inna teoria
Jak na razie dajemy rade, ale nie wiem jak długo, bo to się zmienia jak dziecko rośnie i nagle ma większe zapotrzebowanie. Mleko jakby co mam w szafce, więc jestem spokojna, że nie zagłodzę ssaka
A co do zachowania Hani, to mój Mikołaj pomimo że starszy ale miał podobne zachowania. Wieczorem popłakiwał, sam nie wiedział dlaczego. Robił jakieś dziwne wygłupy - jakby był niemowlaczkiem, nic mu nie pasowało, ale w stosunku do brata zawsze jest czuły i go uwielbia.
Mimo szczęścia dzieciaczki bardzo przeżywają pojawienie się nowego członka rodziny.
Jusy strasznie wzruszająca Wasza historia. Biedna jesteś że na początku musiałaś to przechodzić. Najważniejsze że wszystko na dobrej drodze i trzymam kciuki oby tak pozostało. Ciesz się Majeczką a reszta sama się ułoży.
Selenan dziwię się ponieważ u pierwszego położna była tylko raz - w sumie to już 6 lat minęło, więc się pewnie zmieniło
Byłam dzisiaj z odwiedzinami u koleżanek w pracy i Tymuś od ciotek dostał leżaczek bujaczek, super bo to dość spory wydatek. Ciotki zakochały się w moim maluchu, ciekawe czy zanim wrócę jakaś zajdzie w ciąże. U nas taka tradycja - jedna wraca z macierzyńskiego, druga idzie rodzić ![]()

Społeczność
Polecane strony: 