Grudziądz WITA!!!

15/06/09 22:16:05

Hej! No u nas badania wyglądają tak: na raz wchodzą dwie kobiety z dziećmi (przeważnie to są mamy), czasem i trzy, więc robi się niezłe zamieszanie. Każą rozebrać dziecko do pampersa, po chwili każą położyć na wagę, później mierzą główkę ale wzrostu nigdy nie mierzyli. Dają ci kartę i trzeba iść z dzieciątkiem do pomieszczenia obok gdzie jest lekarz. Następnie lekarz się pyta czy dziecku coś dolega, czy ma apetyt, zagląda mu do gardła patyczkiem :evil: (pare razy mały prawie się pożygał a ja na to patrzeć nie mogę normalnie), bada węzły chłonne, osłuchuje z dwóch stron, zagląda do pampersa, zapisuje coś w karcie i każe ci wrócić na szczepienie (kiedyś, jak synek był mniejszy to patrzyli na odruchy, czy się podciąga za rączki, czy siada, czy wysoko podnosi główkę itp. Teraz już nie)W pomieszczeniu gdzie szczepią dzieci płaczą tak że nie słychać co mówią pielęgniarki, matki wkurzone, zestresowane że nie mogą dzieci uspokoić bo jedno płacze bo go bolało ukłucie, drugie płacze bo się boi a trzecie płacze bo te pozostałe płaczą. To troszkę moim zdaniem źle zorganizowane jest ale pigułom zależy na czasie oczywiście bo kawka stygnie. Później każa ci zapłacić ( tak jest w moim przypadku bo mamy szczepionkę skojarzoną) i do widzenia. Więc kolorowo nie jest-jedynie na korytarzu jest 8) bo go odmalowali jakiś czas temu i poprzyklejali jakieś kolorowe naklejki hehe

Grudziądz WITA!!!

10/05/09 12:14:57

Hej dziewczynki! Ja też długo się nie odzywałam bo tak wsumie nie bardzo mam czas. Ciągle praca, dom, dziecko i mało czasu dla siebie. My już jesteśmy po pierwszych urodzinkach i powiem szczerze że było cudnie. Mały był bardzo zachwycony z zabawek :lol: negra111 serdeczne gratulacje! Ja miałam na początku też problem z jedzeniem. Jadłam tylko gotowane mięsko, chude wędlinki, zupki, biszkopty i tak w kółko. Piłam tylko wodę. W ciągu miesiąca doszłam do wagi sprzed ciąży :P bałam się naprawdę zjeść cokolwiek bo mój mały miał pare razy kolkę i po każdym takim ataku kolki miałam wielkie wyrzuty sumienia. Póżniej polożna mi powiedziała że mam pić mleko i jeść jogurty ale nie w dużych ilościach bo maluszek dostaje wtedy wapń. Tak wogóle to nasze dzieci miały podobną wagę przy urodzeniu. Mój miał 3910 i 56cm. No i poród widzę że u Ciebie też za szybko się nie rozkręcił po odejściu wód-tak jak u mnie :D no i też miałam 2xoksytocynę (to było okropne)

Ginekolog w Grudziądzu?

12/04/09 16:22:25

Hej :) a możesz napisać dlaczego jesteś uprzedzona do W? :wink: prowadził moją ciążę i jestem b. zadowolona 8) koleżanki chwalą sobie też właśnie jego ale też Maliszewskiego i Taraszewskiego. Pozdrawiam :D

Grudziądz WITA!!!

08/04/09 21:50:58

negra111 właśnie wszystko zależy od tego jak szybko będzie się u Ciebie rozwijała akcja porodowa. Przy pierwszym dziecku tak szybko nie idzie więc ja bym Ci radziła sprawdzić ile czasu zajmuje wam dojazd do szpitala w Bydgoszczy. Jeśli będziesz miała słabe skurcze to można śmiało jechać bo napewno wtedy dążysz. U mnie pierwsze skurcze i odejście wód pojawiło się ponad dobę przed urodzeniem dzidziusia a też miałam sporego bo 3910g, chłopcy przeważnie są więksi od dziewczynek więc tym bardziej za szybko nie wyjdzie (oczywiście nie chcę Cię straszyć bo napewno dasz radę) 8) a jeśli (nie daj Boże) coś się dzidzi stanie bo różne są przecież przypadki to często przewożą dzieci do Bydgoszczy. Więc ja bym dla świętego spokoju pojechała tam. A Grudziądz olej :wink: mamy prawo do godnego porodu przecież.... Ps. A o szpitalu w Bydg. poczytaj na forum bo jest tego dosyć dużo :D

Grudziądz WITA!!!

27/03/09 21:25:07

Silwenka oj taaak, wspaniała chwila, tymbardziej że już się martwiliśmy czy wszystko jest ok..Co do pogody to ja mam już dosyć tej zimy!!! Chcę wreszcie słońce!! 8) bo oszaleć idzie normalnie :? Co do szpitala grudziądzkiego to naprawdę życzę każdej przyszłej mamusi aby odpuściła sobie ten szpital jeśli nie jest z pewnych względów zmuszona tu rodzić. Przecież poród nas wymęczy! Nie pozwólmy żeby po porodzie wymęczył nas też personel!! - to zabrzmiało trochę jak antyreklama 8) no ale takie są realia. W salach w Świeciu były takie male lampki nad stolikiem do przewijania dzidzi i my przy niej spałyśmy. Także w sali był taki półmrok czyli do spania akurat ok. Ale jak ja rodziłam to był kwiecień i w miarę ciepło więc spałyśmy przy otwartych drzwiach a tam na korytarzu było strasznie głośno, praktycznie całą noc niestety, więc ogólnie ciężko było zasnąć a jak już się zasnęło to zaraz ktoś walnął drzwiami i koniec snu. Także wejście do sal w Świeciu wygląda niestety troszkę inaczej niż w Grudziądzu. No i to jedyny minus tego szpitala. Majeczka a co do dzidźki Twojej to jest cuuuudna :)